.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Kalinka na fali. Życie to przygoda” Kalina Jakubczak

Autor: Kalina Jakubczak
Tytuł: Kalinka na fali. Życie to przygoda
Wydawnictwo: Young
Liczba stron: 336

Od jakiegoś czasu chętnie sięgam po publikacje podróżnicze dla dzieci, napisane przez młodych podróżników. Dlaczego zapytacie? Ponieważ sprawiają mi one nieopisaną przyjemność, jaką daje chłonięcie świata z trochę innej perspektywy. A innej dlatego, że jak wiadomo dzieci, te mniejsze i większe, widzą świat zupełnie inaczej niż my, dorośli. I jest doprawdy fascynujące doświadczenie.

Zabierając się za Kalinkę na fali, mniej więcej wiedziałam, czego winnam się spodziewać. Ale nauczona tym, że przewidywania to jedno, a rzeczywistość to drugie, byłam mimo to zaskoczona. Pozytywnie. Już dawno bowiem nie czytało mi się tak fantastycznie książki, która ukazuje różne zakątki świata, nie będąc jednocześnie przewodnikiem. Podróż z młodą podróżniczką była fenomenalną przygodą, w czasie której nie tylko zawinęłam do wielu portów, ale poznałam wiele opowieści i historii, które doprawdy mnie zaciekawiły. Szczególnie legendy, bo je szczególnie uwielbiam.

Ale to, co podobało mi się najbardziej to sposób, w jaki Kalina Jakubczak opowiadała o etapach podróży na jachcie, którą rokrocznie pokonuje. Czuć, że żegluga to jej pasja i w pewnym sensie sposób na życie. Bądźmy szczerzy – niełatwy, ale dający ogrom możliwości i satysfakcji oraz uczący pokory wobec sił żywiołu, jakim jest woda i wobec świata. Młoda podróżniczka niczym wiekowy bajarz snuje opowieść o pięknych zakątkach Europy i północnej Afryki, wzbogacając je licznymi zdjęciami.

Właściwie cała publikacja jest tak barwna i ubrana w soczyste barwy, że nie można się napatrzeć. Wspomniane zdjęcia są po prostu magiczne. Zostały na nich uchwycone nie tylko cudowne miejsca, które odwiedziła młoda podróżniczka i, które zachęcają do odkrywania tychże destynacji, ale także mieszkańcy słonych wód oraz codzienność autorki na jachcie.

Poza pozytywnymi stronami żeglowania Kalina Jakubczak, pokazuje te ciut mniej pozytywne. Jak chociażby nauka, która choć zdalna, uzależniona jest od warunków pogodowych, które na wodnych akwenach potrafią zmieniać się bardzo dynamicznie. Samo „prowadzenie” jachtu to także ciężka praca, ponieważ cały czas trzeba monitorować, poza pogodą, liczne urządzenia znajdujące się na jednostce pływającej, a samych lin… jest cała masa. Młoda podróżniczka wspomina co nieco o tym… więcej jednak dowiecie się z lektury.

Oczywiście poza opowieściami z morza, znajdziecie w Kalince na fali, opowieści z lądu. Liczne. Równie ciekawe, co historie z jachtu i marin, do których zawijała autorka. W książce tej znajdziecie także „ciekawostki” z serii „czy wiesz, że…”, przyznaję, że takie rzeczy skupiają moją uwagę na tyle, że nim zapoznam się z tym, co jest napisane na stronie, czytam właśnie takie rzeczy. Powiadają, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale sami powiedźcie, czy głód wiedzy może być zły? 😉

Oczywiście polecam ten tytuł każdemu, nie tylko dzieciom, kto lubuje się w odkrywaniu świta i podróżowania. Tym bardziej teraz, gdy skazani jesteśmy na siedzenie w czterech ścianach. Dla dzieci będzie to niezapomniana lektura, która będzie takim oknem na świat i być może motorem napędowym fascynacji do podróży i odkrywania wszelkich miejsc na globie.
Jeśli jednak to będzie dla Was za mało – a gwarantuje, że będzie (ja mogłabym czytać i czytać o podróżach), to Kalinę Jakubczak możecie posłuchać na antenie Polskiego Radia Dzieciom w audycjach Kapitanka Kalinka na morzu oraz Rodzina pod żaglami.

Egzemplarz: Kobiece

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s