.RECENZJE · Wyd. Nasza Księgarnia

„Tak wiele rzeczy. So many things” Maya Hanisch

Autor: Maya Hanich
Tytuł: Tak wiele rzeczy. So many things
Tytuł oryginału: Son tantas cosas / So Many Things
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 48

Od dawna wiadomo, że małe dzieci chłoną wiedzę jak gąbka wodę. Wszak to w pierwszych lata życia nabywają najwięcej umiejętności, które z czasem rozwijają, by potem z wiekiem, co nieco zapomnieć. Ale do rzeczy… Nauka języków obcych, najczęściej angielskiego, zaczyna się już w przedszkolu. Wówczas dzieci poznają obcy język za pomocą piosenek i zabaw, osłuchując się z dziwnie brzmiącymi słowami. Potem systematycznie dochodzą nowe rzeczy, nowy materiał i nie wiedzieć kiedy nasza pociecha zaczyna używać owego języka w czasie zabaw, czy wykonując różne czynności w domu.

Na przykładzie mojego niespełna sześciolatka obserwuję, z jaką łatwością przychodzi mi rozbudowywanie słownika i zwiększania ilości poznanych słów nie tylko w języku polskim, ale także ostatnio właśnie w języku angielskim. Sam przychodzi i podpytuje, jak w obcym języku mówi się na kota, psa albo miskę, a powtarzanie słów sprawia mu niebywałą przyjemność. Do tej „zabawy” dołącza często trzy lata młodszy szkrab, któremu spodobało się powtarzanie po bracie.

Dzięki publikacji Mai Hanisch nauka i zabawa w jednym weszła na wyższy poziom. Opracowany przez nią materiał idealnie nadaję się do początkowego wdrażania dzieci w podstawy obcego języka, poprzez naukę słów, ba!, nauka macierzystego języka zaczyna się przecież od tego samego.
A dzięki podziałowi „tematycznemu”, możemy ćwiczyć bazę słów z poszczególnych zagadnień, np. środków transportu, zwierząt, ubierania się. I możemy to robić po polsku, jak i angielsku. A dla zaawansowanych – w jednym i drugim języku.

Dużą rolę odgrywają także ilustracje, które poza tym, że są fenomenalne i świetnie ilustrują to, czym są, to przypominają eko-wydzierankę pobudzając do pracy wyobraźnię. Właściwie można potraktować je, jako podpowiedź do zabawy na tworzenie pracy z różnych materiałów. I tak na przykład z kawałków kolorowych gazet stworzyć piękny kwiat, a ze skrawków materiałów wykleić owieczkę. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Tak wiele rzeczy. So many things to więc idealna pomoc do nauki języków – w tym wypadku polskiego i angielskiego, przy „czytaniu”, której może bawić się cała rodzina. Dzięki dwujęzycznym opisom odkrywanie świata to czysta przyjemność. 🙂

Polecam ten tytuł każdemu rodzicowi, który pod podszewką dobrej zabawy, chce pomóc swojej pociesze zdobywać wiedzę, a i przy okazji samemu się podszkolić. 😉 Wszak nie ma nic lepszego niż podziw w oczach dziecka, bo mama czy tata „się zna”. 🙂
I z chęcią zobaczyłabym i przetestowała podobne publikacje nie tylko w wersji polsko-angielskiej, ale w innych wariacjach językowych.

Recenzja napisana w ramach współpracy z portalem duzeka.pl

Pssst…
Jeśli chcecie zobaczyć, co znajduje się wewnątrz, kliknijcie >>TUTAJ<<.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s