.RECENZJE · Wyd. MG

„Michał Anioł” Dimitrij Mereżkowski

Autor: Dmitrij Mereżkowski
Tytuł: Michał Anioł
Tytuł oryginału: Michał Anioł
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 128

Dmitrij Mereżkowski w powieści Leonardo da Vinci. Zmartwychwstanie bogów opisał życie pierwszego z tych trzech geniuszy. W książce Michał Anioł opowiada nam o drugim z nich.
Michał Anioł (wł. Michelangelo), właściwie Michelangelo di Lodovico Buonarroti Simoni, urodził się w 1475 roku w toskańskim Caprese, lecz już kilka tygodni później jego rodzina przeniosła się do Florencji, z którą związał się na lata. Jako chłopiec został oddany na wychowanie rodzinie kamieniarzy. To zdecydowało o jego późniejszym zainteresowaniu rzeźbą. Po wieloletniej pracy dla Medyceuszy trafił w końcu do Rzymu, gdzie pracował dla papieży aż do śmierci.
Mereżkowski skupia się w swej opowieści na okresie, kiedy Michał Anioł dostał zlecenie od papieża Juliusza II na wykonanie malowideł w Kaplicy Sykstyńskiej. Buonarroti długo odmawiał wykonania tej pracy, uważając się przede wszystkim za rzeźbiarza, jednak papież nie dał się odwieść od swego pomysłu, za co musimy mu być wyjątkowo wdzięczni.


Od czasu do czasu mam takie ciągoty, które przejawiają się sięganiem po pozycje będące reprezentantami gatunków, po które zazwyczaj nie sięgam. A że lubię sztukę (szeroko pojętą) i biografie właściwie też, ale tylko niektóre, zdecydowałam się na zapoznanie z twórczością Dmitrija Mereżkowskiego…

Gdy pierwszy raz trzymałam ten tytuł w rękach zastanawiałam się, dlaczego jest taki… cienki. Po chwili jednak nadeszło oprzytomnienie – wszak to tylko (albo aż) cztery lata wyjęte z biografii wielkiego artysty, jakim bez dwóch zdań był Michał Anioł. Dodam intensywne lata.
Kolejna rzecz, która mnie zaintrygowała, to ujęcie losów Michelangelo w formie powieści. Dotychczas nie miałam okazji czytać „takiej” biografii i przyznaję z ręką na klawiaturze, że było to bardzo ciekawe i przyjemne doświadczenie, które z chęcią powtórzę, o ile nadarzy się ku temu sposobność i okazja oczywiście.

Dmitrijowi Mereżkowskiemu udało się uchwycić na niespełna stu stronach klimat piętnastowiecznych Włoch, na czele z ówczesnym Watykanem i panującymi tam „zasadami”. Choć oczywiście biorąc pod uwagę niewielką objętość, przypomina to raczej pierwsze muśnięcia pędzla na płótnie niżeli pełen obraz. Jednak da się z tego wyczytać, to, co najistotniejsze dla całej historii.

Sam styl autora jest przyjemny w odbiorze, książkę bowiem czytało mi się szybko. Z ciekawością przewracałam kolejne strony, pochłaniając je z umiarkowaną fascynacją i satysfakcją. Sama nie do końca wiem, czego oczekiwałam od tej książki i czego właściwie się spodziewałam, ale czuję pewien niedosyt po jej lekturze. Być może wynika to z tego, że jest to zaledwie ułamek z życia wielkiego artysty? A zdecydowanie wolałabym poznać jego życie od A do Z.

Dodam także, iż dużo bardziej interesujące niżeli sama „powieść biograficzna”, były umieszczone na końcu dwa opowiadania, które szczerze mnie zachwyciły. I to one stanowią najlepszą część tej publikacji.

Poszukując informacji o Michale Aniele a właściwie Michelangelo di Lodovico Buonarroti Simoni urodzonym w 1475 roku w Caprese, jednym z najwybitniejszych artystów renesansu, włoskiego, nie znajdziecie w tejże książce nic, co poszerzyłoby waszą wiedzę. Może to być jednak miły przerywnik w odkrywaniu jego życiorysu i koniec końców czas na przeczytanie dwóch fenomenalnych opowiadań osadzonych również we włoskiej scenerii.

Recenzja napisana w ramach współpracy z portalem duzeka.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s