.RECENZJE · Inne wydawnictwa

\Premierowo/ „Pożądanie o smaku latte” Monika Hołyk-Arora |Patronat

Autor: Monika Hołyk-Arora
Tytuł: Pożądanie o smaku late
Wydawnictwo: E-bookowo
Liczba stron: 118

Urażone uczucia oraz duma rzadko bywają dobrymi doradcami. Anastazja przekonała się, że zemsta może pozostawić po sobie gorzki smak porażki. Costas odkrył zaś, że czasami nie warto tłumić uczuć kryjących się na dnie serca. Czy tych dwoje ma szansę jeszcze raz się spotkać? Czy tym razem odważą się walczyć o wspólną przyszłość? A może już jest za późno?

Na poznanie ciągu dalszego znajomości Anastazji i Costasa przyszło mi czekać cztery lata! Cztery długie lata niepewności, czy w ogóle ten dzień nastanie, a jeśli tak się stanie, to czy tym razem autorka również pozostawi mnie w zawieszeniu i z poczuciem niedosytu.

Nim jednak zabrałam się za Pożądanie o smaku latte, musiałam odświeżyć sobie Zemstę…. Inaczej lektura tejże historii okazać mogłaby się wyzwaniem. Bo jak tu pamiętać to, co już się wydarzyło, jeśli minęły lata od tego czasu? Gdy więc pierwsza część zawiłej relacji Anastazji i Costasa ponownie była za mną, mogłam bezkarnie oddać się poznaniu ich przyszłości…

Tak jak zawsze, gdy chodzi o powieści Moniki Hołyk-Arory, wciągnęłam się od pierwszej strony, a właściwie przepadłam na kilka dłuższych chwil. Delektowałam się wówczas nie tylko zgrabnie skrojonym ciągiem dalszym i dobrze pociągniętą historią, ale przede wszystkim klimatem, jaki udało się autorce stworzyć. Grecja. Turcja. Morze Egejskie. Czy może być coś lepszego w czasie, gdy za oknem szaro, buro, deszczowo i zimno, a jedyne, o czym się marzy to odrobina ciepła. W Pożądaniu o smaku latte znajdziecie i to ciepło… i żar, bynajmniej spowodowany słońcem wędrującym po sklepieniu niebieskim. 😉

Autorka ma szalenie lekkie pióro, dzięki czemu powieść tę (czy jakąkolwiek inną jej autorstwa), czyta się bardzo szybko, czerpiąc z lektury dużo przyjemności. Słowami odmalowuje wielobarwne obrazy, które można podziwiać bezustannie, czasami mając wrażenie, że to seans w kinie, niżeli czytanie książki. Do tego dużo emocji, które ukryła między wystukanymi słowami… Duży plus również za dialogi, które są bardzo naturalne i pobudzające, bo ich czytanie nieomal pozwala zobaczyć mimikę bohaterów oraz usłyszeń barwy i głosów.

W przypadku Pożądania o smaku latte muszę zwrócić także uwagę na scenę uniesienia między głównymi bohaterami. Jest ona subtelna, wyważona i pomimo iż niedosłowna, a może właśnie dlatego, działa na wyobraźnię jak szalona… Ufff gorąco…

Sami bohaterowie przeszli pewnego rodzaju przemianę. Jakby wydorośleli, ale mimo to nadal pozostał w nich cień przeszłości, nieśmiało błąkający się w ich postępowaniu. Zarówno Anastazji, jak i Costasowi nie można odmówić tego, że wzbudzają sympatię, a może nawet cień zazdrości… wiecie ta sceneria… te iskierki… która by tak nie chciała?

Pożądanie o smaku latte pozwoli Wam odbyć krótkie wakacje w cieplutkie miejsce, które rozgrzeje Wasze serduszka w te chłodne zimowe dni. Sędzicie miło czas klucząc między dwoma krajami, w towarzystwie bohaterów, którzy przybliżą Wam kilka urokliwych… ciekawych miejsc na romantyczny wypad we dwoje… 😉
I wiecie co? Z chęcią poznałabym jakiś ciąg dalszy, może w postaci dodatku o przyjaciołach głównych bohaterów… 😉

Gorąco polecam!

Egzemplarz, a właściwie e-book: Monika Hołyk-Arora

P.S.
Jeśli nie czytaliście jeszcze Zemsty o smaku latte, a co za tym idzie Pożądania o smaku latte, a nie przepadacie za e-bookami – a tylko w tej formie osobno można przeczytać obie części, to całość w formie papierowej będziecie mogli przeczytać pod tytułem Uczucia o smaku latte

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s