.RECENZJE · Wyd. Burda Książki

„#Polish beauty. Przewodnik naturalnego piękna dla Polek” Marta Krupińska

Autorka: Marta Krupińska
Tytuł: #Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 288

Wiecie, że poradniki w moim repertuarze pojawiają się niezwykle rzadko. Wiecie także, jakie mam do nich podejście. Niemniej po rzuceniu okiem na okładkę i mamiący opis, sugerujący, iż poznam tajniki jak być naturalnie piękną, byłam ciekawa, czy to zewnętrzne piękno przekłada się na również na środek. I, czy autorka faktycznie odkrywa przed czytelniczkami coś nowego, czy też mówimy o odgrzewanym kotlecie…

Zacznę od mocnej strony tej publikacji. A mianowicie od okładki i ogólnie rzecz biorąc szaty graficznej. Obie te rzeczy są po prostu boskie. Nie sposób się nie zakochać, a już na pewno przejść obojętnie obok tego tytułu. Okładka wprost krzyczy „kup mnie, a nie pożałujesz!”. Wnętrze zaś jest tak cudnie wypełnione – kolory, zdjęcia, grafiki, że w tym ładnym światku chciałoby się pozostać na zawsze… Ale to tylko pozór tak jak niejeden make-up na twarzy niejednej kobiety. Jednak nim dojdziemy do minusów, napomknę króciutko o treści, która choć objętościowo wydaje się dość obszerna, czyta się szybko i w zasadzie z przyjemnością. W każdym razie Marta Krupińska nie podaje encyklopedycznych formułek, ubierając wszystko w zrozumiały dla czytelniczki sposób.

Gdy jednak opadnie pierwsza warstwa brokatów, pudrów i zachwytów, zaczynają się schody. Rady, porady i (garść) informacji, jakimi dzieli się z nami autorka, nie są ani specjalnie odkrywcze – domniemywam, że o wielu rzeczach słyszałyście albo czytałyście nieraz lub po prostu wiecie o nich z doświadczenia. Dodatkowo każdy taki akapicik to raptem kilka zdań i kolejne zagadnienie, czyli właściwie jest wszystko i nie ma nic. Autorka skacze, a to między rodzajami kosmetyków, a to rodzajami pielęgnacji, serwując raptem zarys tego, czy owego, zamiast przekazać coś bardziej merytorycznego.

Generalnie zabierając się za #polish beauty liczyłam, że odkryję coś „wow”, coś świeżego, nowego i przydatnego. Tymczasem poza początkowymi jako takimi informacjami urodowymi, miałam wrażenie, że książka ta ma stanowić reklamę polskich marek i ich wykorzystywanie naturalnych składników, byciu wege, eko, green, aniżeli być skarbnicą tajemnej wiedzy dotyczącej dbania o siebie. Do tego razi mnie poświęcenie sześćdziesięciu stron na wywiady z przedstawicielkami polskich firm kosmetycznych – nie wydaję mi się, by cokolwiek wnosiły, poza zwiększeniem objętości tejże publikacji.
A w związku z tym że, jest to „Przewodnik naturalnego piękna dla Polek”, nie mogło w #polish beauty zabraknąć rozdziału poświęconego męskiej pielęgnacji… Czyżby jakaś ukryta aluzja? 😉

Podsumowując: jeśli jesteście fankami ładnych rzeczy, które przy każdym spojrzeniu zachwycają – #polish beauty wpisze się w te wymagania w 100%. Jeśli jednak szukacie czegoś merytorycznego, co pozwoli Wam zgłębić tajniki kosmetyków i pielęgnacji Waszych cer i ciała w ogóle, to raczej wybierzcie się do kosmetologa, który oceni kondycję Waszej skóry i podpowie Wam, po jakie kosmetyki sięgać, a z czego zrezygnować, by móc cieszyć się piękną i zdrową skórą oraz dobrym samopoczuciem.

Egzemplarz: Burda Książki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s