.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Świąteczne drzewko życzeń” Emily March

Autor: Emily March
Tytuł: Świąteczne drzewko życzeń
Tytuł oryginału: The Christmas Wishing Tree
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 352

Kiedy Jenna adoptowała Reillego, postanowiła, że zrobi wszystko, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Małe górskie miasteczko wydaje się być idealną kryjówką przed przeszłością oraz doskonałym miejscem do spędzenia magicznych świąt. Jenna nie może jednak spełnić najważniejszego świątecznego życzenia syna, który marzy o tatusiu.
W Wigilię rezolutny chłopiec dzwoni pod numer, który jego zdaniem należy do Mikołaja. Po drugiej stronie słuchawki trafia na Devina, który szybko wczuwa się w nową rolę i zaprzyjaźnia z chłopcem. Kiedy przystojny Święty Mikołaj odkrywa tajemnicę Jenny, oferuje jej pomoc.
Czy mężczyzna może spełnić ich świąteczne życzenia?


Gdy pierwszy raz spojrzałam na okładkę Świątecznego drzewka życzeń, zakochałam się. Wprost nie mogłam oderwać od niej wzroku, a opis przekonał mnie, że to książka, którą winnam przeczytać. Jak dziecko więc cieszyłam się, gdy mogłam wreszcie pochwycić ją w swoje ręce i niecierpliwie oczekiwałam wieczoru poświęconego na lekturę…

Niestety mój entuzjazm bardzo szybko przygasł. Po przeczytaniu pierwszej strony poczułam się jak mała dziewczynka, której ktoś przed chwilą zabrał lizaka! Z rozczarowaniem wypisanym na twarzy przewracałam kolejne strony i oczekiwałam na świąteczny cud, by ta nijakość i pewnego rodzaju ciężkość wreszcie minęły, a historia ruszyła z kopyta.

I faktycznie z czasem zaczęło się wszystko zmieniać, a im bliżej końca byłam, tym me serce coraz bardziej się radowało. Nie, nie, nie tym, że wreszcie dobrnęłam do końca. Byłam usatysfakcjonowana zakończeniem, choć droga do niego była nieco wyboista. Mimo iż z rozdziału na rozdział powieść się rozkręcała, to dawno już nie poświęciłam nieco ponad trzystustronicowej książki tyle czasu. Po przeczytaniu jednego rozdziału miałam wrażenie, że już pół książki powinnam mieć za sobą, a tymczasem było to kilkanaście stron. Fabuła z jednej strony była wciągająca (tak mniej więcej od 50 strony), z drugiej momentami przekombinowana, rozwleczona i jakby na siłę upychana problemami Devina, byleby tylko utrudnić mu poznanie Jenny… Do tego sprawa stalkera, która do tej pory była nierozwiązywalna, oczywiście do czasu, ale o tym, jak to wyglądało, dowiecie się, sięgając po książkę…, więcej Wam nie zdradzę. 😉

Styl Emily March w mojej ocenie nie jest jednoznaczny. Przeważa w tej książce lekkość, ale spodziewałam się czegoś innego, bardziej lekkiego i przede wszystkim oczarowującego. Nie znalazłam tutaj tej magii, na jaką liczyłam, choć szczerze próbowałam ją znaleźć.
Mimo to szalenie podobały mi się opisy miejsc. Te zdecydowanie chwytały za serducho.
Doczepić nie mogę się również do dialogów (chociaż na wstępie powtarzanie „mój mały mężczyzno”, jakoś tak mi zgrzytał, jak zapomniane ziele angielskie), bo zgrabnie zostały rozpisane. Brakowało mi w nich tylko emocji, które dałoby się z miejsca poczuć, bez konieczności ich poszukiwania.

Sami bohaterowie… Wzbudzają ogrom sympatii. Nie można im odmówić uroku osobistego – każdemu z osobna – lecz miałam wrażenie, że jakoś tak momentami brakowało im mocniejszego zarysu i tego „czegoś”, co właściwie ciężko określić. Mimo to mieszkańcy Eternity Springs prezentują sobą to, co w małomiasteczkowej mentalności uwielbiam – traktowanie innych, jak członków rodziny, czy bliskich przyjaciół i niesienie bezinteresownej pomocy…

Świąteczne drzewko życzeń przypadnie do gustu tym, którzy liczą na niezobowiązującą lekturę, na chwilę oderwania się od szarej rzeczywistości na rzecz górskiego miasteczka otulonego grubą warstwą białego puchu. A o tym, czy właśnie tak chcecie spędzić zimowe popołudnie, musicie zadecydować sami… 😉

Egzemplarz: Kobiece

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s