.RECENZJE · Wyd. Zysk i S-ka

„Labirynt Fauna” Guillermo del Toro, Cornelia Funke

Autorzy: Guillermo del Toro, Cornelia Funke
Tytuł: Labirynt fauna
Tytuł oryginału: Pan’s Labyrinth: The Labyrinth of the Faun
Ilustracje: Allen Williams
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 288

Ta czarowna historia zabiera czytelników do złowrogiego, magicznego i rozdartego wojną świata, zapełnionego wyraziście narysowanymi postaciami, takimi jak nieuczciwe fauny, zawzięci żołnierze, potwory zjadające dzieci czy dzielni buntownicy. Jak przystało na prawdziwą baśń, jest też dawno zaginiona księżniczka, która ma nadzieję na powrót do rodziny…

Długo zastanawiałam się, jak ugryźć recenzję tej książki. Zachwyciłam się nią, to fakt, ale nie bardzo wiedziałam, co mam o niej napisać. Jakoś tak mam, że chwalenie wychodzi mi niezbyt dobrze, za to ganienie wprost odwrotnie.

Labirynt fauna przeczytałam z wypiekami na twarzy, odtwarzając w pamięci film, na którego podstawie powstała ta książka. I jestem urzeczona tym, jak dobrze autorom udało się odtworzyć klimat filmu na tych niespełna trzystu stronach. Poczułam się, jak wtedy, gdy pierwszy raz oglądałam ten film, poczułam dreszcze niecności i ekscytacji towarzyszące mi podczas seansu filmowego i radość, że to samo znalazłam pośród kart tego przecudnie wydanego woluminu.

Delektowałam się tą historią. Powoli zanurzałam się w niej. Z dziecięcą fascynacją odkrywałam tajemnice zawarte wewnątrz książki, które przecież już znałam. Czułam się tak, jakbym pierwszy raz witała się z bohaterami, tajemnicami starego lasu i podziemnego królestwa. Powieść ta poruszyła mnie chyba jeszcze bardziej niż film, bo udało się autorom zamknąć esencję tej historii w pigułce pod postacią tej książki.

Ta powieść buzuje od emocji. Wszelakich. Jest niczym płótno, które malarz naznaczył całą feerią barw, sięgając po coraz to nowe odcienie z palety barw, tak różnorodnych, że aż trudnych do nazwania. Dobór słów, którymi kreślą nie tylko opisy scenerii, ale przede wszystkim oddają klimat i nastrój tej historii jest wprost niesamowity. Magia tej historia i magia słów po prostu zalewają czytelnika niczym wysoka fala w czasie sztormu.

Pokochałam ten baśniowy klimat, jaki otula tę powieść i film. Tę magię, która unosi się w powietrzu i skrzy niczym drobiny kurzy w promieniach słońca, tańczących powolne tańce na skrzydłach wiatru, fundując zapierające dech w piersiach widowiska i trafia w najgłębsze zakamarki serca oraz umysłu.
Czułam emocje towarzyszące małej bohaterce – te pozytywne i negatywne – i razem z nią przeżywałam jej przygodę.

A ilustracje Allena Williamsa? Są obłędne. Artyście udało się jednocześnie zachwycić, jak i wzbudzić niepokój, potęgując tym samym doznania towarzyszce podczas czytania.

Jeśli oglądaliście Labirynt Fauna, to lektura tej książki jest niejako obowiązkowa. Pozwólcie sobie na mały krok w tył, na odpoczynek od tego, co dzieje się dookoła i zanurzcie się na nowo w tej historii. Pięknej, a jednocześnie brutalnej. Baśniowej, a mrocznej…

Gorąco polecam!

Egzemplarz: Zysk i S-ka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s