.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Szeptacz” Alex North

Autor: Alex North
Tytuł: Szeptacz
Wydawnictwo MUZA S.A.
Liczba stron: 480

Rzadko zdarza mi się czytać książki takie jak „Szeptacz” autorstwa Alexa Northa. I nie, nie piszę tu o kryminałach czy thrillerach, bo akurat te gatunki pochłaniam w ogromnych ilościach. Po prostu nie często powieść, po którą sięgam, absolutnie do mnie nie przemawia!

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o tytule „Szeptacz” byłam podekscytowana i czekałam na moment, kiedy wreszcie będę mogła poznać tę historię. Prosta, wręcz minimalistyczna okładka utrzymana praktycznie całkowicie w odcieniach czerni i bieli przemówiła do mojej wyobraźni. Motyw przypominający słynne testy plam atramentowych stworzone przez Rorschacha pozwala odbiorcy dopatrywać się bądź delikatnego motyla, bądź też zniekształconej ludzkiej czaszki. I do tego wierszyk promujący książkę: „Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem…”. Przyznaję, czytając te słowa, po raz pierwszy poczułam dreszczyk strachu… Niestety, na tym się skończyło!

Historia Szeptacza ma moim zdaniem ogromny potencjał. Sama w sobie jest ciekawa oraz tajemnicza, ale nie mogę zapewnić czytelników, iż jest niemożliwa do przewidzenia. Osobę mordercy poznałam mniej więcej w momencie, kiedy pojawiła się wzmiankowo na kartach powieści. Wtedy miałam jeszcze drugiego podejrzanego, ale wkrótce okazał się on całkowicie martwy, co skutecznie usunęło go z kręgu potencjalnych „złoli”.

Co więc zawaliło w moim odczuciu ? Nie umiem tego jednoznacznie zdefiniować. Teoretycznie akcja była prowadzona właściwie. Przedstawienie wydarzeń z perspektywy kilku bohaterów mogło, ale moim zdaniem nie dodało jej dynamiki. Pozornie oddzielne wątki z biegiem czasu zaczęły się, że sobą łączyć, tworząc zupełnie nowy obraz sytuacji. A jednak nic z tego nie wywołało we mnie strachu, ba nawet dreszczyku niepokoju. Nie potrafiłam też nawiązać więzi z żadnym z bohaterów. Nikogo nie polubiłam na tyle, aby się o niego martwić. Ba, nawet postać małego chłopca nie wzbudziła we mnie jednoznacznie pozytywnych uczuć. Na litość boską, czy naprawdę dzieci w sytuacji zagrożenia są na tyle zimnokrwiste i wyrachowane, że zdają sobie sprawę, że nie mogą stroić fochów i muszą grzecznie zjeść spleśniałe jedzenie?

Dla mnie „Szeptacz” jest mało strasznym kryminałem z dużym i dobrze rozpisanym zapleczem psychologiczno-obyczajowym. To, co najbardziej do mnie przemówiło w tej książce to ujęcie problemu alkoholowego, jego wpływ na bliskich osoby nadużywającej oraz rozłożony w czasie wpływ tego zjawiska na psychikę ludzką.

Podsumowując: nie polecam, nie odradzam. Dla mnie to „letnia” w emocjach książka, którą spokojnie mogłabym odłożyć w połowie i nigdy do niej nie powrócić.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA SA

Jedna myśl na temat “„Szeptacz” Alex North

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s