.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Z widokiem na miłość” Kate Sterritt

Autor: Kate Sterritt
Tytuł: Z widokiem na miłość
Tytuł oryginału: The Holly Project
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 296

W architekturze można zaplanować prawie wszystko. W miłości niczego nie da się przewidzieć. 
Holly Ashton nie obchodzi urodzin od czasu, gdy zmarła jej matka. Zamiast tego w ten jeden dzień w roku pozwala sobie na żałobę. Resztę roku spędza na udawaniu silnej i niezależnej kobiety, którą bardzo chce być. Całkowicie pochłania ją świetna praca architektki w najbardziej prestiżowej firmie w Sydney. Jej życie wygląda dokładnie tak, jak według niej powinno wyglądać. Aż do jej dwudziestych piątych urodzin dziewczyny. Przypadkowe spotkanie z Ryanem Davenportem, dyrektorem generalnym firmy deweloperskiej, wywraca jej ściśle kontrolowany świat do góry nogami. Ryan jest przebojowy, ambitny i przyzwyczajony do tego, że dostaje to, czego chce. A tym, czego aktualnie chce jest piękna, okropnie wygadana Holly Ashton. 
Czy mogą żyć długo i szczęśliwie, skoro żadne z nich nie wierzy w szczęśliwe zakończenia?


Od jakiegoś czasu chodził za mną romans. Niedosłownie oczywiście. Marzyła mi się bowiem płomienna historia, pełna najdzikszych emocji, która jednocześnie nie będzie przerysowana i prostacka. Gdy więc ujrzałam okładkę Z widokiem na miłość i zapoznałam się z blurbem, czułam, że znalazłam to, czego szukałam. Ale nadzieje często mają to do siebie, że bywają płonne…

Po przeczytaniu prologu pomyślałam „wow, zapowiada się sensowa historia”. Niestety bardzo szybko kolejne strony ostudziły mój entuzjazm, redukując go do poziomu bliskiego zeru. Szczerze? Jedynymi plusami tej książki, jakie nasunęły mi się po jej przeczytaniu, są: po pierwsze – czyta się ją szybko, po drugie – nie trzeba specjalnie skupiać się na fabule, bo i tak będziecie wiedzieli, co się wydarzy. Zupełnie jak w brazylijskiej telenoweli!

I tak jak napisałam wyżej, Z widokiem na miłość czyta się szybko. Ekstremalnie szybko. Nie napiszę, że z wypiekami na twarzy śledziłam poczynania bohaterów, bo już wiecie, że tak nie było, ot po prostu brnęłam w tę opowieść, dalej i dalej… by dotrzeć do zakończenia. Jakiego? Wiadomo.
Pomysł na fabułę jest tak sztampowy, że bardziej się już chyba nie dało. Oczywiście nie mam nic do powielania motywów, czy pewnych schematów, ale wypadałoby to jakoś obronić, dać takiej historii coś, co sprawi, że będzie błyszczeć na tle podobnych sobie. A tutaj co? Nic. Nuda. Zero polotu i bohaterowie, którzy bardziej przypominają skorupy niżeli ludzi. A te dialogi? Sztuczne jak opakowanie Kinder Joy. Czułam się zażenowana w chwili, w której przeczytałam, jak główny bohater po seksie stwierdza: „było zajebiście”, na co piękna Holly odpowiada: „eee… dziękuję?”. O Zeusie!, widzisz i nie grzmisz.

Nie bardzo wiem, co napisać o piórze Kate Sterritt. Z jednej strony bowiem jest ono lekkie, momentami może za lekkie. Z drugiej nie powala kreatywnością. Dla mnie znaczna część tej książki była płaska. Bez wyrazu. Bez emocji. I nawet wątek rodzinny głównej bohaterki, który na tle całej książki jest najbardziej sensowny, nie zmienia faktu, że romans to kiepski. Poniżej przeciętnej. Odnoszę wrażenie, że harlequiny, z których tak namiętnie się drwi, mają więcej polotu i w pewnym sensie naturalności niżeli Z widokiem na miłość.

Jednak jeśli rozglądacie się za lekturą, nad którą nie będziecie musiały specjalnie myśleć ni się skupiać (tak, zwracam się do Czytelniczek, męska część czytelniczego grona raczej nie jest zainteresowana tymże gatunkiem, choć oczywiście pewnie znajdą się i wyjątki), to Z widokiem na miłość idealnie się sprawdzi. Niemniej jeśli wolicie nieco ambitniejsze romanse, sięgnijcie po coś innego.

Egzemplarz: Kobiece.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s