.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Pieśń syreny” Alexandra Christo

Autor: Alexandra Christo
Tytuł: Pieśń syreny
Tytuł oryginału: To Kill a Kingdom
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 424

Siedemnastoletnia Lira jest królową syren – najbardziej zabójczą ze wszystkich, czczoną przez morze. Do czasu, aż los zmusza ją do zabicia jednej z syren. Aby ukarać córkę, Królowa Mórz wymierza jej straszliwą karę – zamienia ją w człowieka. Jedynym sposobem na odwrócenie losu jest dostarczenie Królowej Mórz serca księcia Eliana. 
Ocean jest jedynym miejscem, które Elian nazywa domem, mimo że jest dziedzicem najpotężniejszego królestwa na lądzie. W odrażającym hobby – polowaniu na syreny – widzi swoje powołanie. Kiedy na środku oceanu ratuje tonącą kobietę, nie spodziewa się, że właśnie pomaga swojemu największemu wrogowi…

Jako dziecko chętnie oglądałam wszelkie bajki z księżniczkami, w tym i Małą Syrenkę. Arielkę o czerwonych włosach i zakrywających newralgiczne miejsca muszlach oraz rybim ogonie, która oddała swój głos za możliwość spotkania z ukochanym księciem, była postacią, którą stać chciały się tysiące małych dziewcząt, zna chyba każdy. Ale gdyby tak Arielka wcale nie była taką sympatyczną i miłą syrenką? Ba!, gdyby w ogóle nie była Arielką? Tak! Pora na retelling!

Naprawdę ciężko jest napisać historię, którą znają wszyscy tak, by nie okazała się marną imitacją pierwowzoru. Z tego względu zainteresowałam się Pieśnią syreny, by sprawdzić, czy o syrenach można napisać jeszcze coś fajnego i świeżego. Okazuje się, że owszem i Alexandra Christo jest tego najlepszym przykładem. Choć nie obyło się bez zgrzytów.

Zacznę od tego, że Pieśń syreny czyta się stosunkowo szybko. Historia stopniowo wciąga i powoli się rozkręca, wciągając czytelnika w wir wydarzeń – dosłownie. Niemniej mankamentem tej książki jest to, że jest w niej strasznie dużo opisów. Z jednej strony bardzo szybko się można się przez nie przedrzeć i kontynuować podróż w nieznane, z drugiej, gdyby zredukować ich ilość o mniej więcej jedną trzecią, historia w ogóle by nie ucierpiała, a wręcz by zyskała. Przede wszystkim to, że czytelnik uniknąłby momentami nużących fragmentów.

Niemniej jednak dużym plusem jest prowadzenie fabuły, która ciekawi i do samego końca trzyma w napięciu. Szczerze powiedziawszy (lub napisawszy), zakończenie (ostatnie kilka rozdziałów) Pieśni syreny podobało mi się najbardziej nie tylko z całej książki, ale w ogóle jako zakończenie. Niby można je było przewidzieć, ale cały czas gdzieś tam w głowie kiełkowało ziarnko niepewności, że może jednak skończy się to zupełnie inaczej.

Dodatkowo narracja z perspektywy Eliana oraz Liry i to utrzymacie ciągłości podróży pomimo przeskoków z bohatera na bohatera – bardzo sympatyczny w odbiorze zabieg. Bo nie tylko sama wyprawa jest spójna, ale także czytelnik może bliżej poznać główne postaci i zrozumieć ich punkt widzenia na to, co się dzieje.
Kreacje bohaterów również zachwycają. Alexandrze Christo udało się stworzyć wyrazistych, soczystych bohaterów, którzy są warci zapamiętania. Szczególnie ich słowne potyczki i dogryzki. 😉

Jeśli więc macie ochotę na ciekawą, inną wersję Małej Syrenki, która zapewni Wam kilka interesujących godzin. A opisy przeniosą Was w zupełnie inne miejsce, z którego nie będziecie chcieli się wyrwać. Rozważcie Pieśń syreny i sprawdźcie, co kryje się na dnie pewnego morza i czy syreny to miłe stworzenia.

Egzemplarz: Kobiece

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s