.RECENZJE · Wyd. Znak

„Antolka” Magdalena Kordel

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Antolka
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 336

Niektórzy mówią, że gdy życie rzuca ci kłody pod nogi, zawsze możesz otworzyć tartak. Antolka właśnie tego musiała się nauczyć. Nigdy nie poznała swojego ojca, a kłótnie z despotyczną i nieczułą matką stały się dla niej codziennością. Jako dziecko ciągle czekała na jakieś „jutro”, w którym miały się spełnić jej marzenia. W końcu postanowiła zostawić za sobą dotychczasowe życie i wyjechać na Mazury.
Kiedy w czerwcowy wieczór Antolka pakuje się w kłopoty w portowej knajpie, z opresji ratuje ją Janek – najbardziej wyjątkowy chłopak, jakiego dotąd poznała. Czy kilka mazurskich dni okaże się czymś więcej niż wakacyjną przygodą? Czy Antolce uda się odnaleźć własną drogę?  I jakim cudem prosto z Mazur wyląduje u dawno zapomnianej ciotki, w Beskidzie Niskim?

Półmetek wakacji tuż-tuż, upały dają się we znaki, chciałoby się więc sięgnąć po coś dla ochłody! Dlaczego więc nie wybrać się na Mazury, a potem wyskoczyć w Beskid Niski? W dodatku w towarzystwie najnowszej powieści Magdaleny Kordel i jej nowym looku – powieści młodzieżowej!
Jeśli chodzi o obyczajówki, pełne miłości i ciepłych uczyć to Magdalena Kordel jest mistrzynią tegoż gatunku. Jej „nowa” historyczna odsłona w Córce wiatrów mnie nie przekonała, więc tym razem miałam pewne obawy, czy nie będzie to powtórka z rozrywki, tyle że tym razem z innym gatunkiem… I nie napiszę, że porwała mnie ta książka i zakochałam się w piórze autorki na nowo, ale, zdecydowanie, Antolka wypadła lepiej niż pierwszy tom Wilczego dworu.

Początkowo nie mogłam się wczytać w tę historię. Nie przekonały mnie opisywane sytuacje i bohaterki. Gdzieś zabrakło mi tego czegoś, co zawsze odnajduję w innych powieściach Magdaleny Kordel. Próbując jednak nie zrazić się na tak zwane „dzień dobry”, przewracałam kolejne strony i z czasem zaczęłam odnajdywać w Antolce przyjemność ze zgłębiania dalszych losów tytułowej bohaterki.

Magdalena Kordel postawiła tym razem na trudne relacje na linii matka-córka, które aż skwierczały od negatywnych emocji. Te fragmenty wywoływały we mnie współczucie wobec nastoletniej dziewczyny, bo nawet najgorszemu wrogowi nie życzyłabym takiej rodzicielki!
Kolejny wątek to młodzieńcza miłość, która rozkwita niczym pąk egzotycznego kwiatu. Powoli, początkowo nie bardzo zachwycając swoim wyglądem, dopiero z czasem nabierając barw, odcieni i formy, która potrafi zachwycić, ale tylko wtedy, kiedy spojrzy się na ów kwiat z odpowiedniej perspektywy, zaciągnie jego zapachem i da się mu uwieść, a następnie zrobi wszystko, by kwitł długie lata, nie tracąc blasku.

Autorka udowodniła nieraz, że pióro ma niezwykle lekkie, czasami zabawne bardziej niż zazwyczaj, ciepłe i pełne emocji. Tym razem może nie znalazłam tego wszystkiego, ale odrobinę dałam się oczarować młodzieńczemu urokowi bohaterów i wakacyjnej aury.
Opisami odmalowała przed czytelnikiem cudowne obrazy miejsc, w których chciałoby się być tu i teraz i wraz z bohaterami podziwiać piękny zachód słońca, czy pełnię księżyca.
Całość uzupełniały dialogi jak zwykle pełne emocji, bardzo naturalne i prawdziwe w odbiorze.

Bohaterowie wykreowani przez Magdalenę Kordel z pewnością dadzą się lubić, choć niejednokrotnie Anatolka wywoła w czytelniku irytację swoim zachowaniem. Czarny charakter został przez autorkę ciekawie skrojony, równoważąc słodycz relacji między główną bohaterką a Jankiem. Każdy z nich to ciekawe indywiduum, nakreślone mocną kreską.

Jeśli jesteście ciekawi, jak udała się Magdalenie Kordel młodzieżówka – sięgnijcie po Anatolkę. Z pewnością spędzicie z nią kilka ciekawych letnich godzin, jednak ostateczną ocenę pozostawiam Wam. Jak myślicie, polubicie się z Anatolką?

Egzemplarz: Znak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s