.RECENZJE · Wyd. Prószyński i S-ka

„Spal tę wodę. Jak zmienić wodę w ogień, zrobić diament z masła i inne cuda z krainy pierwiastków” Tim James

Autor: Tim James
Tytuł: Spal tę wodę. Jak zmienić wodę w ogień, zrobić diament z masła i inne cuda z krainy pierwiastków
Tytuł oryginału: Elemental: How the Periodic Table Can Now Explain (Nearly) Everything
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 224

Czy wiesz, że istnieje substancja, która zapala dosłownie wszystko, z czym się zetknie? Trifluorek chloru podpali beton, azbest, kevlar, a nawet wodę! Gdy próbowano wykorzystywać go jako paliwo rakietowe – podpalał rakiety, a wlewany do miotaczy płomieni, unicestwiał wszystko dokoła, włącznie z miotaczami. 
Czy wiesz, że można zrobić diamenty ze skompresowanego masła orzechowego? Wiesz, dlaczego uzyskanie temperatur bliskich zeru absolutnemu jest łatwiejsze na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej niż na Ziemi? 
Jeśli nie, „Spal tę wodę” Tima Jamesa jest książką dla Ciebie. Tim James, licealny nauczyciel nauk ścisłych, u jakiego wszyscy chcielibyśmy się uczyć, prezentuje cudownie zajmującą i przepełnioną humorem opowieść o pierwiastkach chemicznych i abstrakcyjnym, pozornie bezładnym diagramie, który nazywamy układem okresowym, a który zawiera odpowiedzi na niemal wszystkie pytania dotyczące naszego Wszechświata. 


Pierwsze co przyszło mi na myśl, po przeczytaniu tej książki to „mój mózg zmienił stan skupienia” i taką też informacją podzieliłam się z przyjaciółką. Ogrom informacji w tej książce może być przytłaczający dla kogoś, kto o chemii nie ma zielonego pojęcia lub jej po prostu nie rozumie. Każda inna osoba choć odrobinę zorientowana w temacie, odnajdzie się w treści mniej lub bardziej. Zależy od stopnia wtajemniczenia.

Zainteresowałam się tym tytułem, dlatego że już jako dziecko miałam do czynienia z chemią. W sensie doświadczeń chemicznych. Mając lat około sześciu, z pasją godną małego dziecka przeglądałam wszędobylskie książki mojego taty o chemii organicznej, nieorganicznej, fizycznej itd. Niemal z manią prześladowczą przerysowywałam wzory, których wówczas nie rozumiałam (później też nie, przynajmniej części), zapisując kolejne zeszyty. Zimą budowaliśmy wulkany zasypywane dwuchromianem amonu – (NH4)2Cr2O7, które przypominały prawdziwe erupcje! Miałam także okazję kroić potas, przez który nóż przechodził jak przez masło.
Jak więc widzicie, nie mogłam sobie odmówić przeczytania publikacji Tima Jamesa.

Niemniej nim zabrałam się za pisanie tego tekstu, konsultowałam z tatą pewne, w mojej ocenie, nieścisłości. Mam szczerą nadzieję, że w oryginale nie ma tego błędu. Wzmianka o łatwopalnym tlenie i o tym, że trifluorek chloru jest dużo bardziej łatwopalny. O ile dobrze pamiętam z lekcji chemii i Wy pewnie też, tlen się nie pali, za to jest utleniaczem, inaczej gatunek ludzi i nie tylko on, miałby trudności z bytem na Ziemi. Podobna sprawa ma się z trifluorkiem chloru – ClF3, który jest, owszem, mocno reaktywny, jednak wody nie podpala. I tutaj musiałabym przytoczyć cały elaborat mojego taty, ale oszczędzę Wam tego. Co dociekliwsi powinni zapytać pierwszego chemika, jakiego znajdą a zostaną oświeceni. Weźcie tylko pod uwagę, że gdy traficie na pasjonata, cały proces będzie trwał wieki, bo tematów dochodzących jest cała masa. 😉

Spal tę wodę to nie jest książka na raz. Co to, to nie. Od nadmiaru informacji Wasze zwoje mózgowe mogą się poprostować, a przywrócenie im pierwotnej formy może wówczas trochę zająć. Niemniej jednak dozowanie sobie tych przyjemności, zapewni Wam kilka godzin naprawdę ciekawej lektury. Zwłaszcza jeśli tak jak ja poza chemią uwielbiacie wszelkiej maści ciekawostki i anegdoty. W tej książce znajdziecie ich bowiem całkiem sporo, a niektóre mogą przydać się w czasie występu w Milionerach lub innym tego typu teleturnieju. 😉

Tim James posługuje się całkiem przystępnym językiem. Piszę całkiem, ponieważ stopień jego zrozumienia zależy od Waszej wiedzy z tej dziedziny. Ja osobiście przez większość rozdziałów szłam jak burza, bo z przyjemnością przypominałam sobie lekcje chemii (tak wiem, brzmi to absurdalnie) i dyskusje prowadzone z tatą, który mógł rozprawiać o chemii godzinami. Przyznaję jednak, że taka mechanika kwantowa to zupełnie inna para kaloszy. Na tych fragmentach musiałam skupić się bardziej, niekiedy przeczytać sobie dwa-trzy razy, by móc objąć umysłem to, co autor chciał przekazać. Jednak, jeśli wykłady prowadzone przez autora w liceum, przypominają sposób, w jaki pisemnie omawia poszczególne zagadnienia, to zazdroszczę jego uczniom. Posiadanie takiego nauczyciela to skarb dużo cenniejszy niż złoto. 😉

Poza wspomnianą mechaniką kwantową Tim James przybliża historię układu okresowego, czy jak kto woli Tablicy Mendelejewa. Będziecie mieli okazję poznać jego ewolucję i to, jak naukowcy stopniowo uzupełniali w nim luki. Ba!, dowiecie się, kto, kiedy i jak odkrywał poszczególne pierwiastki. A także poznacie nazwisko pechowego naukowca. Dlaczego pechowego? To musicie wyczytać z książki. Ale to i tak niewielka cząstka tego, co skrywa ten tytuł.

Jeśli więc jesteście ciekawi, jak dużo chemii jest w naszym życiu i co skrywa się pod tajemniczym wzorem:

H375 000 000O132 000 000C85 700 000N6 430 000Ca1 500 000P1 020 000
S206 000Na183 000K177 000Cl127 000Mg40 000Si38 600Fe2680Zn2110
Cu76 114Mn13F13Cr7Se4Mo3Co1

(mnożąc każdą liczbę przez 700 bilionów). Czy faktycznie z masła orzechowego można zrobić diament, dlaczego barowe neony nazywane są neonami i od czego barwę biorą fajerwerki… Albo po prostu jesteście ciekawi otaczającego Was świata… Wówczas koniecznie nabądźcie książkę Tima Jamesa. Spal tę wodę nie raz i nie dwa Was zaskoczy. 😉

Polecam.

E-book: Prószyński S-ka



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s