.RECENZJE · Wyd. Debit

„Nie ma to jak sąsiedzi” Agnieszka Taborska

Autor: Agnieszka Taborska
Tytuł: Nie ma to jak sąsiedzi
Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska
Wydawnictwo: Debit
Liczba stron: 56

Gdzieś, nie wiadomo dokładnie gdzie, może tylko tyle, że to ulica Okrężna, stoi kamienica, w której mieszkają niezwykli lokatorzy. Nie uświadczycie tam człowieka. Jednak spotkacie wiele, wiele zwierząt, które w naturalnym środowisku dalekie byłyby od uprzejmych, sąsiedzkich kontaktów. Niemniej w tym szczególnym budynku wszystkim żyje się nadspodziewanie dobrze. Wręcz ciekawie, bo ciągle się przeprowadzają. A właściwie zamieniają mieszkaniami. 😉
Iloma zabawnymi sytuacjami może to skutkować? Och, tego chyba nie jest w stanie przewidzieć nikt. Nikt, kto nie poznał wszystkich mieszkańców i ich… upodobań mieszkaniowych. 😉

Dłuższą chwilę zajęło mi ułożenie sobie w głowie tego, co powinnam napisać o Nie ma to jak sąsiedzi. Wszak jest to publikacja niedługa, za to barwna i z tekstem o wystarczająco dużej i przejrzystej czcionce, by dziecko, które nabyło już umiejętność czytania, nie miało problemu ze zaznajomieniem się z treścią. Dorośli, którzy pokuszą się o przeczytanie ów historii młodszym pociechom, również nie powinni narzekać na wielkość liter. Ani na konstrukcję zdań.

Agnieszka Taborska proponuje czytelnikom przyjemną i zabawną lekturę, która przy okazji może stać się skarbnicą tajemnej wiedzy o zwierzętach. Z pewnością nieraz będziecie musieli zrobić przerwę, by odpowiedzieć na niezliczoną ilość pytań i to nie tylko do treści… Same ilustracje to inspiracja do dziesiątek, ba!, setek pytań Wiem, co piszę. Bo treść z punktu widzenia dziecka (pięciolatka), jest interesująca, na tyle, by grzecznie wysiedzieć i wysłuchać poszczególne rozdziały, tudzież historię poszczególnych zwierzęcych mieszkańców. O wysłuchaniu całości za jednym zamachem, nie ma opcji. 😉 Dzieje się tam bowiem sporo ciekawych rzeczy.

Autorka przemyca w tej publikacji kilka ważnych spraw, ukazując je w przystępny i zrozumiały dla dziecka sposób. Po pierwsze to, iż na sąsiada można zawsze liczyć, że pomoże, kiedy będziemy w potrzebie. Po drugie, że życie w „dużej grupie” jest znacznie ciekawsze niż życie w pojedynkę, bo z sąsiadem można dobrze się bawić, np. pojeździć zimą na lodowisku 😉 I chyba najważniejsza rzecz, że sąsiedzi są różni, nieważne, czy to ludzie, czy zwierzęta i, że taka zbieranina różnych osobowości, kolorów skóry, czy futra to fajna sprawa. Nie ma to jak sąsiedzi uczy tolerancji!

Jeśli więc macie chwilę, by poświęcić dziecku uwagę i czas, a także, by przekazać mu wartości tak ważne w codziennym życiu, wówczas rozważcie książeczkę Agnieszki Taborskiej. Poznajcie wspólnie historie zwierząt, które, pomimo iż tak bardzo się różnią, potrafią ze sobą żyć i współżyć i świetnie się przy tym bawić. Nie ma to jak sąsiedzi to jedna z tych publikacji, które poza rozrywką, oferują naukę sprytnie ukrytą między linijkami tekstu.

Polecam.

Egzemplarz: Debit

Podgląd wnętrza znajdziecie >>TUTAJ<<.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s