.RECENZJE · Wyd. Edipresse Książki

„(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie” Natasza Socha

Autor: Natasza Socha
Tytuł: (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie
Cykl: Z przedrostkiem „nie” #1
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 304

Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką. Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku chce czy nie – jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę.

W jakich okolicznościach rodzi się miłość, a w jakich umiera? Kiedy to barwne, żywe uczucie ustępuję szarej prozie życia, a ludzie, którzy kiedyś nie mogli przestać wpatrywać się w swoje oczy, nagle zaczynają żyć własnymi życiami? Ale czy to dzieje się faktycznie tak nagle? Czy niemiłość daje jakieś sygnały, puka do drzwi z informacją „uwaga!, nadchodzę!”?

Nie wiem jak Wy, ale ja książki Nataszy Sochy cenię za przedstawianą w nich prozę życia w taki sposób, że ma się poczucie, iż jest to historia niezwykła i wyjątkowa. Uwielbiam styl autorki i to jak z odrobiną sarkazmu opowiada kolejne szalenie intrygujące losy nowych bohaterów, gwarantując lekturę lekką, ale jednocześnie zawierającą życiowy przekaz, sprytnie ukryty między stronami.

Nie inaczej było z (Nie)miłością, od tej książki nie mogłam i nie chciałam się odrywać choćby na chwilę. Z pasją przewracałam kartkę po kartce, by poznać zakończenie, które jak miałam nadzieję, będzie takie jak przewidywałam. Lecz nim do niego dotarłam, delektowałam się każdym słowem, niczym najsmaczniejszym deserem, oddając się w pełni niczym nieskrępowanej rozpuście. 😉 Każdy kolejny kęs, o przepraszam, strona utwierdzała mnie w przekonaniu, że oto przed moimi oczami widzę (i czytam) kolejną mistrzowską powieść autorki. Wyważoną, acz odznaczającą się pewnego rodzaju pikanterią i nutą, której nie sposób pomylić z niczym innym. Niby takie rzeczy dzieją się obok nas, ale ujęcie Nataszy Sochy ma coś w sobie. Coś, co czyni powszechne zjawiska, całkiem że wyjątkowymi.

Autorka wykreowała bardzo naturalny, ba!, rzeczywisty obraz związku, który związkiem jest tylko z nazwy. Dwoje ludzi po latach traktuje się jak nieznajomi, którzy z czystego przypadku mieszają razem i nie bardzo wiedzą jak pchnąć swoje życie do przodu… Do czasu. A potem życie decyduje za nich i jakby całkowicie wymyka im się z rąk, pokazując język i przypominając, że to ono tu rządzi. I przypadek. Los. Zwał, jak zwał. Wówczas przed bohaterami staje wyzwanie, z którym albo sobie poradzą, albo zostaną przez nie pokonani. Całkowicie. Bezodwrotnie. Druzgocąco.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale czy będzie warto?

Bohaterowie wykreowani przez Nataszę Sochę są zwyczajnie zwyczajni, choć w kontekście umiejętności autorki, są niezwykli. Mają co prawda i wady i zalety, jednych trochę więcej niż drugich albo odwrotnie, ale któż jest ideałem? Niemniej to jak „ubrała” ich Natasza Socha jest po prostu obłędne. Charaktery, osobowości, ekspresja – główni bohaterzy wzbudzają dzięki temu wiele emocji w czytelniku, pozwalają w jakimś stopniu wczuć się w ich emocje i uczucia i tak po prostu, po ludzku ich pokochać za tą ich nieidealność, nieporadność, złośliwość i całą masę innych cech. Postaci poboczne zaś tworzą ciekawe tło i uzupełnienie Cecylii i Wiktora.

(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie to ujmująca opowieść o tym, że związek to żywy organizm, który, gdy przestaje być karmiony miłością, zrozumieniem, rozmową i wieloma innymi przysmakami, obumiera i tylko od nas zależy, czy uda nam się go reanimować i przywrócić do blasku, czy pozwolimy mu umrzeć śmiercią naturalną. Powieść Nataszy Sochy pokazuje, jak istotne są drobne gesty i jak wiele mogą one znaczyć albo nie znaczyć. Albo, że czasem musi trafić przysłowiowy piorun, który postawi życie do góry nogami, pokazując tym samym, jak wiele do tej pory nam umykało i dając sposobność na rysowanie swojej ścieżki na nowo, w weselszych barwach… Tylko samemu, czy z (nie)miłością swojego życia?

Gorąco polecam!

Egzemplarz: Edipresse Książki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s