.RECENZJE · Wyd. Nasza Księgarnia

„O chłopcu, który szukał domu” Irena Jurgielewiczowa

Autor: Irena Jurgielewiczowa
Ilustracje: Anita Graboś
Tytuł: O chłopcu, który szukał domu
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 240

Piotruś nie ma ani mamy, ani taty. Jest bardzo dzielny, ale samotny. Wędruje po najsmutniejszym lesie na świecie, którego drzewa okaleczyła wojna. Kiedy trafia do Zielonej Doliny, cichej i dalekiej od dróg, w Domu pod Topolą poznaje kobietę, której źli ludzie odebrali córki. Chłopiec postanawia odnaleźć Kasię i Trusię. Dzięki wróżce Miłoradzie staje się tak mały, że mieści się pod liściem łopianu, i umie rozmawiać ze zwierzętami. Razem z kotką Pamelą oraz psem Kiwajem przeżyje niezwykłą przygodę, lecz czy znajdzie też dom?

Czy każdy z nas gdzieś przynależy? Czy każdy ma swój dom, który bez wahania nazwie domem? Czy rodziną jest się tylko, gdy łączną nas więzy krwi, czy nie są one wcale takie istotne? I w końcu, czy zagubiony dom można odnaleźć?

Powieść Ireny Jurgielewiczowej to lektura, która bez dwóch zdań zapada w pamięć. Pomimo iż od jej napisania upłynęły siedemdziesiąt dwa lata, wydaje się bardziej współczesna, niż można by pomyśleć. Ponadczasowa. Prawdziwa. Głęboka.

Pierwsze, co czuje się czytając powieść Ireny Jurgielewiczowej, to wszechogarniający smutek i pustka, która porusza do głębi, szarpiąc struny duszy tak dokładnie skrywane przez nas na co dzień. I ten smutek towarzyszy czytelnikowi przez całą lekturę skrywając się między wierszami, oczywiście w większym lub mniejszym natężeniu. Na równi z tymi emocjami czuć nadzieję, która sprawia, że historia Piotrusia nie maluje się tak całkowicie w szarościach, pozwalając gdzieniegdzie przebić się kolorom zwiastującym dobre zakończenie.

O chłopcu, który szukał domu czyta się niezwykle szybko, pomimo iż opowieść snuje się nieśpiesznie, przenosząc czytelnika w wykreowane przez autorkę realia. Opisy działają na wyobraźnię delikatnie niczym muśnięcia skrzydeł motyla, wprawiając ją w ruch, pozwalając zobaczyć to, co bohaterowie. Irena Jurgielewiczowa ma przyjemny, lekki styl i w pewnym sensie magiczny, słowa bowiem wydają się żyć, jakby pulsowały tajemniczym światłem, wokół którego unosi się fascynująca mgiełka zapraszająca do podróży w nieznane.
Całość uzupełniają liczne dialogi.

Irena Jurgielewiczowa w swojej powieści wykreowała nie tylko ludzkich bohaterów, ale także zwierzęcych. Zwierzęta odgrywają bardzo ważną rolę w tej historii. Autorka obdarowała psa, kota i inne stworzenia ludzkimi przymiotami, które z pewnością zafascynują młodych czytelników. Główny bohater jest sierotą, małym, sympatycznym i rezolutnym chłopcem, który wierzy, że gdzieś na świecie jest dom, w którym będzie czuł się kochany i zrobi wiele, by ten dom odnaleźć.

Autorka na kartach powieści pokazuje, że zwierzęta mogą być najlepszymi przyjaciółmi człowieka i, że należy im się szacunek tak samo, jak ludziom. Pokazuje także, że empatia i dobro są kluczem do rozwiązania wielu przeciwności.
Historia Piotrusia ukazuje również to, że miłość dziecko może znaleźć w ramionach kobiety z nim niespokrewnionej. Że „obca” kobieta może obdarzyć nieswoje dziecko miłością równą miłości wobec biologicznego potomstwa.

Myślę, że powieść O chłopcu, który szukał domu powinna znaleźć się w każdym domu i spisie lektur miast takiego tytułu jak Mały Książę. Książka ta przedstawia ponadczasowe wartości, porusza do głębi, a jednocześnie jest fascynującą lekturą, w której zwierzęta mówią ludzkim głosem, a miłość przezwycięża wszelkie zło. To książka dla dużych i małych. Dla wszystkich.

Gorąco polecam!

Recenzja napisana w ramach współpracy z portalem PapierowyPies.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s