.RECENZJE · Wyd. Initium

Czarcie słowa – Grzegorz Wielgus [PRZEDPREMIEROWO]

Premiera 14-02-2019

 

IMG_20190210_160532-03

Autor: Grzegorz Wielgus
Tytuł: Czarcie słowa
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 368

 

We wrześniu zeszłego roku miałam okazję czytać książkę „Pęknięta korona” autorstwa Grzegorza Wielgusa (recenzja TUTAJ). Wywarła ona na mnie tak bardzo pozytywne wrażenie, że gdy tylko pojawiła się zapowiedź drugiego tomu tego cyklu, wiedziałam jedno – muszę, po prostu muszę, go przeczytać. Nie ukrywam, liczyłam na wiele! Tęskniłam nie tylko za świetnie uchwyconą fikcję historyczną, ale też intrygą, również polityczną, która byłaby w stanie utrzymać mnie w niepewności do ostatnich stron książki.

Już przy pierwszej części zauważyłam, że język stylizowany jest na mowę średniowieczną – oczywiście w ramach fikcji i szacunku dla ewoluującego języka polskiego. Niemniej jednak czytając kolejne zdania, a nawet akapity, czytelnik ma okazję zagłębić się w staropolszczyźnie niemal po szyję, co doskonale uwierzytelnia całą historię, w której za sprawą pisarza mamy okazję uczestniczyć. Przyznaję, że wstawki z łacińskich sentencji, zwłaszcza wypowiadanych przez brata Gotfryda, zawsze były idealnie dobrane!

Książka ta kryje perełkę, która sprawiła, że uśmiechałam się od ucha do ucha w autobusie (tak, czytam w każdej wolnej chwili). Ba, pod koniec owego fragmentu dosyć głośno chichotałam pod nosem, wzbudzając tym samym niemałe zainteresowanie wśród współpasażerów podróży. Zdradzę wam tylko, iż chodzi o zainscenizowany list (który niestety, a może na szczęście nigdy nie został wysłany), ale nie zdradzę kto miał być nadawcą, bądź też odbiorcą. Dociekliwym polecam zajrzeć na stronę 291! Przyznam, wracałam do tego tekstu już przynajmniej trzy razy!

Spokojnie, spoilerów nie będzie, bowiem pragnę, abyście czerpali taką samą, niezakłóconą żadną nadmierną wiedzą, radość z czytania tej powieści.

Od pierwszej części minęło kilka lat, nasi bohaterowie dokonali licznych zmian w swoich żywotach, ale ich przyjaźń pozostała niezachwiana. Inkwizytor – dominikanin imieniem Gotfryd, niespodziewanie dla siebie, spotyka Jaksę oraz Lamberta na turnieju rycerskim w zamku Rappottenstein, organizowanym na życzenie króla Rudolfa Habsburga.

Na obcej, niemieckiej ziemi tych dwóch szlachciców szuka nie tylko okazji do zyskania sławy, ale też flirtów, potyczek i oddechu od codzienności. Z pozoru atmosfera wydaje się beztroska, a kolejne dni mają upłynąć na zabawie i swawolach w iście arystokratycznym stylu. Pod powierzchnią, niemal niezauważalnie dla niewtajemniczonych, sytuacja polityczna Niemiec jest na tyle niespokojna, że wystarczy iskra, aby wasale podnieśli bunt przeciwko swemu władcy. Na dodatek na traktach zaczynają ginąć ludzie, a na drzewach diabelska ręka drąży czarcie słowa. Walcząc nie tylko o ludzkie życie, ale też o zachowanie pokoju, nasi bohaterowie nie raz będą musieli stanąć w szranki z przeznaczeniem.

Jeśli jeszcze nie jesteście pewni, czy „Czarcie słowa” są powieścią, po którą warto sięgnąć, po prostu dajcie się uwieść mrocznej, męskiej okładce.

A ja czekam z niecierpliwością na kolejny tom przygód brata Gotfryda, Jaksy (to mój ulubieniec!) oraz Lamberta, mając nadzieję, że Grzegorz Wielgus podejmie ten wątek po raz trzeci!

a_monika

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s