.RECENZJE · Wyd. Wilga

„Wielki dzień Małej Króliczki” / „Dom na górze” / „Moja wspaniała przyjaciółka” / „Zaginiona księgarnia”

Autor: Swapna Haddow
Tytuł: Wielki dzień Małej Króliczki
Tytuł oryginału: Little Rabbit’s Big Surprise
Ilustracje: Alison Friend
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 84

Mała Króliczka nie ma się z kim bawić. Jej dziadek, Wielki Królik, proponuje wnuczce, żeby pomogła mu załatwić kilka spraw. Razem wędrują przez łąkę i las, odwiedzając sąsiadów w potrzebie, a Mała Króliczka odkrywa, że nawet najdrobniejsze gesty dobroci mogą zrobić wielką różnicę. Pod koniec 2018 roku Wydawnictwo Wilga wypuściło na rynek cztery książeczki. Zwracają one na siebie uwagę już samą oprawą, która to wskazywałaby na to, iż stanowią one nową serię dla dzieci. Jednak każda z nich stanowi osobą opowieść, przy której dobrze bawić będą się mali i duzi. To, co łączy wszystkie te historie to zawarty w każdej z nich przekaz, który powinien skłonić dorosłych do rozmowy z dzieckiem, o wartościach, jakie skrywają się na kartach tych książeczek.

Każdy z tytułów cechuje świetna szata graficzna. Mam tu na myśli pracę ilustratorek, które swoimi zdolnościami i swoją pracą sprawiły, że nie sposób oderwać wzroku od kolorowych stron i rysunków. Oczywiście każda z ilustratorek prezentuje odmienny styl, dzięki czemu każdy tytuł jest wyjątkowy, ilustracje nadają im bowiem oryginalności i magii, którą tak kochają dzieci. Ogromną zaletą każdej z książeczek jest czcionka dostosowana do wieku dzieci, do których książki są skierowane. Rozmiar liter jest na tyle duży, że poradzi sobie z nim niejeden początkujący czytelnik, czy czytelniczka. Również dorośli będą zachwyceni, gdyż zdecydowanie szybciej i przyjemniej będzie się im czytało bajkę swojej pociesze na dobranoc. Jednakowoż w przypadku dwóch tytułów: Zaginiona księgarnia oraz Dom na górze, na stronach, odpowiednio: 18, 19, 30 i 31 oraz 10, 11, 12, 14 i 15, kolor użytej czcionki sprawia, że zlewa się ona z ciemnym tłem i trzeba mocno wytężyć wzrok, by dojrzeć skrywaną w mroku treść. Może to odrobinę zniechęcić młodych miłośników literatury, jednak gdy da się sobie i historii szansę, wówczas pozostaje tylko radość z przeczytania przecudownej opowieści. Początkowo myślałam, że to wina moich egzemplarzy, jednak po wymianie zdań z inną blogerką, wiem, że nie jest to „wada” tylko w moich książkach.

Autor: Polly Ho-Yen
Tytuł: Moja wspaniała przyjaciółka
Tytuł oryginału: The Two Sides
Ilustracje: Binny Talib
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 84
Lula i Lenka są najlepszymi przyjaciółkami, choć każda z nich jest inna. Lula uwielbia koty, Lenka kocha psy. Lenka lubi rysować. Lula woli rozmawiać. Przychodzi jednak Dzień, w Którym Wszystko się Psuje. Nagle dziewczynki przestają być przyjaciółkami. Czy tak będzie już zawsze?

Każdą z książeczek czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Historie są napisane zrozumiałym dla dzieci językiem. Poza Domem na górze, który zdecydowanie skierowany jest do nieco starszego dziecka, pozostałe spełnią oczekiwania młodszych dzieci.
Mali czytelnicy polubią bohaterów, gdyż są oni w wieku im zbliżonym. Dzieci będą z pewnością mogły odnaleźć z nimi tożsame cechy lub cechy swoich przyjaciół, znajomych, czy osób z ich otoczenia.

Wielki dzień Małej Króliczki to opowiastka o przyjaźni i bezinteresownej pomocy innym. Swapna Haddow opowiada ciekawą z perspektywy dziecka historię tytułowej Małej Króliczki, która pomagając dziadkowi, poznaje smak radości i satysfakcji, jaką daje pomaganie innym będącym w potrzebie. Autorka na kartach pokazuje również, że często najprostsze pomysły, czy rozwiązania są najlepsze i, by je wymyślić wcale nie trzeba długo rozmyślać i szukać. Ilustracje Alison Friend nadają tej historii nieco sielski, wakacyjny klimat, który czuć na każdej stronie.
Pięciolatek z pewnością poradzi sobie z wysłuchaniem tej bajeczki przed snem (wraz z rozbrykanym szesnastomiesięcznym bratem) i z równie wielkim entuzjazmem zajmie się relacjonowaniem tego, co widzi na poszczególnych ilustracjach, dodając swoje historie.
Wielki dzień Małej Króliczki jest zatem dobrym pomysłem, by zaznajomić młodego człowieka z wartością, jaką jest pomaganie innym bez oczekiwania na jakiś zysk.

Autor: Ali Standish
Tytuł: Dom na górze
Tytuł oryginału: The Climbers
Ilustracje: Alette Straathof
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 84

Kiedy Yasmeen znajduje w dżungli niedźwiadka, wie, że mieszkańcy jej miasteczka się go przestraszą. Wkrótce zaczynają oni budowę płotu, który ma ich odgrodzić od wszystkiego, co nieznane. Yasmeen i Gwiazdek muszą znaleźć inne miejsce do życia. Ale czy ktoś przygarnie dziewczynkę z misiem?

Dom na górze
, jak wspomniałam wcześniej, to lektura dla zdecydowanie starszego dziecka, które odnajdzie się w świecie metafor i dostrzeże w tekście więcej niż młodszy czytelnik. Ali Standish stworzyła bowiem historię pełną ukrytych przesłań, która skłania do przemyśleń. Historia Yasmeeny, a dokładniej ludzi z jej wioski, ukazuje, jak wielki jest strach przed nieznanym, który odgradza człowieka od świata. Natomiast sama bohaterka to przykład tego, ze warto podążać za marzeniami, nie oglądać na tych, którzy próbują ściągnąć nas na dół, za to próbować wspiąć się wyżej, wyżej i wyżej, by sięgnąć tam, gdzie nie sięgnie nikt inny. To opowieść o odwadze i poszukiwaniu własnego miejsca. Opowieść bardzo nastrojowa, taka trochę patetyczna, ale nie w pejoratywnym sensie, nostalgiczna, dająca jednocześnie nadzieje i poczucie, że i my jesteśmy w stanie odnaleźć swój Dom na górze. Do tego oczywiście barwne i uzupełniające treść ilustracje Alette Straathof.
Z pewnością nie jest to lektura dla pięciolatka (testowałam!).

Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że Moja wspaniała przyjaciółka to bardziej dziewczyńska książka, wszak prawi o przyjaźni między dwoma małymi dziewczynkami, ale jak się okazało po lekturze, przyjaźń jest uniwersalna. Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki z pewnością polubią się z twórczością Polly Ho-Yen i jej bohaterkami – Lenką i Lulą. Autorka na przykładzie dziewczynek pokazuje, jak istotna w życiu młodych ludzi jest przyjaźń, świadomość posiadania osoby, która lubi nas takimi, jacy jesteśmy, z którą można się pośmiać, powygłupiać, pomalować, zwyczajnie iść do szkoły itd. Polly Ho-Yen uświadamia czytelników również w tym, że różnice między przyjaciółmi to rzecz normalna, w dodatku całkiem fajna, bo sprawia, że nie jest nudno. No bo jak by to było, gdyby wszyscy byli tacy sami? Nuda do kwadratu, a nawet potęgi entej, a tak różnice sprawiają, że jesteśmy wyjątkowi na ten wyjątkowy sposób. Przyjaźń Lenki i Luli pokazuje również, że nawet w najlepszych przyjaźniach zdarzają się kłótnie i gorsze chwile, ale prawdziwi przyjaciele potrafią sobie wybaczyć, przyznać się do błędu i przeprosić.
Całość dopełniają pastelowe ilustracje Binny Talib, które, wierzcie lub nie, ale są tak cudownie cudowne, że mogłabym je oglądać godzinami. Majstersztyk.
Czy np. pięciolatek podoła z wysłuchaniem bajki? Mój podołał (chociaż do urodzin brakuje mu jeszcze trzech miesięcy), cierpliwie wysłuchał całości, w międzyczasie wtrącając tylko pytania o kolegów z grupy przedszkolnej. Nie omieszkał mi również przypomnieć, że chłopcy nie chodzą w rajstopach, bo tak powiedziała mu koleżanka, po czym dopytywał, czy przyjaciele się nie biją itd… Moja wspaniała przyjaciółka to lektura na dłuższą rozmowę. Zdecydowanie.

Autor: Katie Clapham
Tytuł: Zaginiona księgarnia
Tytuł oryginału: The Missing Bookstore
Ilustracje: Kirsti Beautyman
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 84

Milly uwielbia czytać i regularnie uczestniczy w spotkaniach w pobliskiej księgarni. Jej właścicielka, pani Minty, wie o książkach wszystko. Jednak pewnego dnia księgarnia zostaje zamknięta. Nikt nie wie, co się stało z panią Minty i jaki los czeka wspaniałe miejsce, które stworzyła. 

Na sam koniec zostawiłam Zaginioną księgarnię Katie Clapham, która to podobała mi się najbardziej z tych czterech, choć inne zdanie na ten temat ma mój Starszak (on zdecydowanie woli opowieść o zwierzątkach, czyt. Wielka przygoda Małej Króliczki). Autorka stworzyła niezwykle ciepłą i emocjonalną historię o znaczeniu książek w życiu każdego z nas, a także o tym, że marzenia się spełniają, gdy się w nie wierzy i odrobinę się im w tym spełnieniu pomaga. Książka pełna książek, ich zapachu, smaku przeróżnych historii i miłości, jaką niektórzy z nas je darzą oraz siły dziecięcych marzeń, które powinniśmy, my dorośli, wspierać i w miarę możliwości (i rozsądku) pomagać je realizować.
A wszystko to ubrane w nastrojowe ilustracje Kirsti Beautyman, które sprawiają, że chciałoby się mieć taką księgarnię tuż obok domu i taką Panią Minty, która o książkach wie wszystko, a najlepiej, gdyby móc w takiej księgarni zamieszkać…

Konkludując, cztery odmienne historie, które znajdą miłośników i fanów w szerokim gronie odbiorców. Coś dla małych, większych i tych całkiem dużych czytelników, którzy… odkryją, że przyjaciel to taki fajny „wynalazek”, niesienie pomocy może być całkiem bezinteresowne, że warto marzyć i sięgać po te marzenia, oraz że warto czytać książki i odbywać dzięki nim niezliczone podróże.

Polecam całą czwórkę!

Za egzemplarze dziękuję wydawnictwu Wilga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s