.WYWIAD

Wywiad: Anna Bednarska

Anna Bednarska debiutowała w 2015 roku powieścią Trudny mężczyzna, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Akurat. Druga powieść autorki – Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?, swoją premierą miała pod koniec listopada br, nakładem Wydawnictwa Novae Res. Sprawdzcie, jakich odpowiedzi udzieliła na nasze pytania. 🙂 


Michalina Foremska: 1. Debiutowała Pani w 2015 roku powieścią Trudny mężczyzna, czy emocje,jakie towarzyszyły Pani wówczas, można porównać do tych, które odczuwała Pani przy premierze Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?
Przy premierze pierwszej książki wszystko jest naprawdę pierwsze – naprawdę pierwszy raz widzi się swoje nazwisko na okładce, pierwszy raz czyta się recenzję własnej książki itd. Ale każda nowa powieść to nowy start. Zwłaszcza że Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił? jest inna niż Trudny mężczyzna. Gdy książka wreszcie trafia do czytelników,zaczyna żyć własnym życiem, bo każdy odnajduje w niej coś innego, i z tym wiążą się zawsze takie same – pozytywne oczywiście – emocje oraz zaskoczenia, niezależnie od liczby wydanych książek.

MF: 2. Jak długo pisała Pani swoja debiutancką powieść? Czy napisanie kolejnej było dla Pani łatwiejsze?
Zanim Trudny mężczyzna stał się Trudnym mężczyzną, miał swoją wcześniejszą wersję w zupełnie innym klimacie. Potem prawie wszystko w niej zmieniłam,dlatego nie jestem w stanie określić, ile czasu zajęło mi pisanie tej powieści. Niewątpliwie jednak powieść to dla mnie projekt na miesiące, dlatego trochę zazdroszczę Remigiuszowi Mrozowi 😉
Pisanie Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił? było łatwiejsze, bo miałam znacznie większe doświadczenie, co nie znaczy, że łatwe. Zawsze zdarzają się momenty, gdy ja i powstająca książka nagle przestajemy się lubić.Na szczęście to tylko momenty, naturalna część procesu twórczego.


Monika Arora: 3. Niewielu autorów decyduje się na narrację pierwszoosobową, skąd pomysł, aby opowiedzieć tę historię z perspektywy bohaterki?
Taka narracja pozwala czytelnikom łatwiej i bardziej wczuć się w to, co przeżywa bohaterka. To trochę tak, jakby czytać czyjś pamiętnik. Dodatkowo w Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił? wszystko dzieje się w czasie teraźniejszym, więc naprawdę nic nie stwarza dystansu w opowieści.Myślę, że dziś wcale nie tak mało autorów wybiera ten sposób pisania, żeby zapewnić czytelnikom więcej emocji i bardziej wciągnąć ich w opowiadaną historię.

MA: 4. Ile z zachowań i przekonań Heleny Maj jest odbiciem Pani cech? Wiadomo, że nawet mimowolnie pisarz użycza swoim bohaterom cząstki siebie.
Na pewno obie kochamy lotniska 😊Helena Maj to jakby moje rozliczenie z czasem, gdy tak jak ona zajmowałam się bardziej cudzym życiem niż własnym, i żyłam bardziej przeszłością niż teraźniejszością. Myślę, że wiele osób odnajdzie w jej doświadczeniach swoje własne.

MA: 5. Skąd pomysł, aby nasza bohaterka zwracała się bezpośrednio do Antoniego, wręcz rozmawiała z nim w myślach?
W ten sposób chciałam pokazać, jak dużą i ważną rolę zaczyna odgrywać w życiu Heleny Antoni,właściwie już w momencie, gdy się poznają. Może ona sobie jeszcze tego nie uświadamia, ale my czytelniczki/czytelnicy już to wiemy. To bardzo osobisty, emocjonalny typ narracji, a tym samym –mam nadzieję – emocjonujący dla osób, które czytają moją książkę.

MA: 6. Sebastian jest moim zdecydowanym faworytem, czy myślała Pani, aby w następnej książce to jego uczynić głównym bohaterem?
Nie myślałam o tym, dopóki Pani nie podsunęła mi tego pomysłu 😉Jest coś takiego w Sebastianie, że trudno go nie polubić – w tej postaci urokliwa dziecinność łączy się z mądrością. Poza tym historia miłosna Sebastiana jest frapująca. Niewątpliwie to potencjalnie świetny materiał na głównego bohatera…

MA: 7. Zamach terrorystyczny to jednak dla wielu mieszkańców Polski jedynie wiadomość powtarzana w mediach, zastosowanie takiego wątku w powieści zmotywowało bohaterów do odmiennych dla nich zachowań, zrewidowania poglądów.Czy sądzi Pani, że coś takiego mogłoby pchnąć zwykłych ludzi do podobnego rozliczenia się z własnymi obawami i strachem?
Jestem pewna, że wiele/wielu z nas zaczęłoby inaczej myśleć o swoim życiu, co innego w nim widzieć,i podejmować decyzje, których pewnie nie podjęliby w innych okolicznościach. Nie wiemy, oczywiście, jak zachowamy się pod wpływem ekstremalnej sytuacji, bo tego nie da się przewidzieć.Brutalne przypomnienie o kruchości i nieprzewidywalności życia może nas popchnąć w różnych kierunkach: obudzić uśpione pragnienia, „kazać” realizować odkładane na później marzenia, podać w wątpliwość nasze wybory życiowe. Książki pozwalają gdybać, zadawać sobie takie pytania. Myślę, że to dobre, bo może pomóc nam uświadomić sobie, że może przydałoby się coś zmienić w życiu. Tylko nie w wyniku szoku, a przemyślanej decyzji.

MA: 8. Warsztaty pisarskie prowadzone przez bohaterkę, która boi się napisać drugą powieść.Czy ten kontrast został stworzony na zasadzie „szewc bez butów chodzi”, czy też chciała Pani w tym wątku przemycić jakąś metaforę odnoszącą się do życia codziennego?
Warsztaty to w pewnym sensie przekleństwo ciążące na bohaterce, która cierpi na blokadę twórczą. Helena nie jest szczęśliwa w tej roli, bo tkwi w pułapce– w pracy, która nieustannie przypomina jej o tym, co jej się nie udało. W której każdy sukces tylko pogłębia jej poczucie porażki. Mało kto pewnie znajduje się w tak specyficznej matni,ale ona odzwierciedla, w jakie sidła czasami wpadamy na skutek życiowych niepowodzeń.

MF: 9. Kiedy Pani pisze, preferuje Pani ciszę, czy przelewa swoje pomysły, wsłuchując się w ulubione dźwięki?
Zdecydowanie muszę mieć podkład muzyczny. Kiedy pisałam Co byś zrobił, gdybyś mnie dogonił?,towarzyszyła mi na przykład Janis Joplin, której z uwielbieniem słucha Helena Maj. Przy Trudnym mężczyźnie z kolei dużo słuchałam Noela Gallaghera. Dobieram muzykę do nastroju powieści,ale też słucham tego, co jej bohaterowie.

MF: 10. Czy z pisaniem wiąże Pani swoje plany życiowe, czy traktuje to Pani bardziej w kategoriach hobby?
Pisanie zawsze było moją pasją, moim sposobem na wyrażanie siebie, czymś zdecydowanie więcej niż hobby. Traktuję je bardzo poważnie i z pewnością jestem z nim związana na dobre i na złe 😊

MF:11. Czy wydanie książek, w jakikolwiek sposób wpłynęło na Pani życie?
Na pewno tak, w tym sensie, że osiągnęłam w ten sposób ważne dla siebie życiowe cele.Możliwość dzielenia się z innymi swoją twórczością to wzmacniające, wspaniałe doświadczenie, które dodaje skrzydeł.

MF: 12. Jakie są Pani plany wydawnicze? Kiedy ukaże się kolejna powieść?
Mam nadzieję, że całkiem niedługo.

MF: 13. Gdyby zaproponowano Pani duet, z kim chciałaby Pani napisać książkę?
Z Zygmuntem Miłoszewskim! Sądzę, żebyśmy się dogadali 

MF: 14.Pani największe marzenie jako pisarki?
Po prostu pisać i wydawać książki,po które sięgną inni i będą zadowoleni z tego wyboru.

MF:15. Czy w ostatnim czasie przeczytała Pani książkę, którawywarła na Pani ogromne wrażenie?
Nic takiego niestety ostatnio mi się nie zdarzyło. Pewnie głównie dlatego, że teraz trochę mniej czytam, a więcej piszę.

MF: 16. Czy jako dziecko czytałaPani książki? Jaka była Pani ulubiona lektura?
Pamiętam, że czytałam i bardzo lubiłam „Anię z Zielonego Wzgórza”, więc to byłaby pewnie moja ulubiona lektura z dzieciństwa.

MF: 17. Jaką książkępoleciłaby Pani swoim czytelnikom na czas świąt?
Poza własnymi? 😊Może „Podróże z owocem granatu”? To już nie taka nowa powieść, ale wydaje mi się idealna na świąteczny czas –poruszająca, refleksyjna i pozytywna lektura dla kobiet o znajdowaniu swojego miejsca w życiu.

MF: 18. Gdyby miała Pani możliwość cofnięcia się w czasie, czy chciałaby Pani coś zmienić w swoim życiu?
Jeszcze jakiś czas temu mogłabym mieć dużą pokusę, żeby coś zmienić, ale to nie byłoby fair wobec życia. Życie nie jest jak powieść, nad którą można mieć całkowitą kontrolę (prawie całkowitą, bo zdarza się, że bohaterowie zaczynają postępować inaczej niż sobie założyłam).I dobrze, bo gdybyśmy mogli na nowo „programować” swoje życie,zmieniać w nim wszystko, co nam się nie do końca spodobało, to zwłaszcza dla perfekcjonistów byłoby to prawdziwe piekło 😉



MF: 19. Gdyby Dobra Wróżka zechciała spełnić jedno Pani marzenie, co by nim było?
Akurat to zachowam dla siebie.

MF:20. Największa wartość w życiu człowieka to według Pani…?
Miłość.

MF: 21. Jaka prywatnie jest Anna Bednarska?
Trudne pytanie. Na pewno jestem rozgadana i uwielbiam się śmiać. Ale też całkiem często się  zamyślam i zamykam w sobie. Cierpię na lekką meteoropatię, więc bardzo lubię słońce. A jeszcze bardziej morze. Szklanka zwykle jest dla mnie w połowie pełna.

MF: 22. Jak wyobraża sobie Pani siebie za 5, 10 lat?
Nauczyłam się nie wybiegać myślami w odległą przyszłość. Skupiam się na teraźniejszości i nie wyobrażam sobie za wiele 

MF: 23. Jak Pani sądzi, co jestkluczem do szczęścia?
Kluczem do szczęścia jest znalezienie klucza do siebie. Zrozumienie i zaakceptowanie siebie w całej rozciągłości.

A teraz kilka pytań świątecznych:
MF: 24. Jaka jest Pani ulubiona potrawa wigilijna?
Pierogi!

MF: 25. Który zezwyczajów bożonarodzeniowych jest dla Pani szczególny?
Kolacja wigilijna ma swoją moc, to wieczór o szczególnym, budującym nastroju. Same przygotowania do świąt też są dla mnie ważne, o ile nie przyjmują nad nami kontroli i nie zawłaszczają całej energii i czasu. Bo wtedy,według mnie, są zupełnie bez sensu.

MF: 26. Czy wierzyPani w Świętego Mikołaja? 😉
Zdarza mi się być świętym mikołajem, więc nie muszę w niego wierzyć 😉

MF: 27. Prezent, jak chciałaby Paniznaleźć pod choinką to…?
Coś do czytania i coś do ubrania 😊

Serdecznie dziękujemy Annie Bednarskiej za czas poświęcony na udzielenie odpowiedzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s