.RECENZJE · Wyd. BIS

„Zniknięty” Anna Robak-Reczek

Autor: Anna Robak-Reczek
Tytuł: Zniknięty
Wydawnictwo: BIS
Liczba stron: 416

Widok nieznajomej, kpiąco uśmiechniętej kobiety na rodzinnym filmie prowokuje do wznowienia poszukiwań zaginionego przed laty ojca rodziny. Żona zaginionego, ponad osiemdziesięcioletnia Irena, ma już dosyć – rachunków, obiadów, własnych dzieci. Najbardziej ma dość uporu swojego syna, któremu zniknięcie ojca nie daje spokoju i który za wszelką cenę dąży do wyjaśnienia rodzinnej tajemnicy. Prowadzone przez niego poszukiwania przyniosą rodzinie niepokój. Czy wszystkie zagadki trzeba rozwiązywać? Zwłaszcza że nie wszystkie odpowiedzi będą miłe, a niektóre pytania nadal pozostaną otwarte.

Zastanawialiście się kiedyś, co byście zarobili, gdyby członek Waszej rodziny zaginął? Czy po latach poszukiwań pogodzilibyście się z sytuacją? Czy szukali do skutku, bez względu na to, co odkryjecie? Powieść Anny Robak-Reczek zaintrygowała mnie opisem i okładką.Wprost przepadłam na starcie. Falstart.

Po przeczytaniu kilku pierwszych stron miałam ochotę rzucić książką w kąt i udawać, że w ogóle nie istnieje. Przeklinałam sama siebie,analizując, co mnie podkusiło, by brać się za ten tytuł. W końcu jednak musiałam wziąć się w garść i przeczytać ją do końca.Powolutku i bardzo nieśmiało zaczęłam, po mniej więcej stu stronach, odkrywać pozytywne strony Znikniętego .Wciągnęłam się. Z rosnącym zainteresowaniem zaczęłam śledzić losy bohaterów, choć oczywiście nie obyło się bez chwil zwątpienia.

Anna Robak-Reczek ma przyjemne w odbiorze pióro.Z perspektywy całej powieści śmiało mogę powiedzieć (albo napisać), że w tej książce jest pewnego rodzaju lekkość. Czuć,że autorka z uwagą kreśliła słowa, budując w ten sposób klimat książki. W kilku miejscach spotkałam się z kilkoma wulgaryzmami,które sprawiły, że ta otoczka, którą udało się Annie Robak-Reczek zbudować, pękała niczym bańka mydlana, pozostawiając pewne zgrzyty w odbiorze.
Opisy są miejscami mocno rozbudowane,czasami za bardzo. Bywały takie fragmenty, które zwyczajnie mnie męczyły. Czytałam, bo czytała, ale czekałam z utęsknieniem  jedynie na moment, w którym pojawią się dialogi albo akcja niespodziewanie pójdzie do przodu.
Dialogi udały się autorce rewelacyjnie. Czuć w nich emocje i charaktery postaci.

Fabuła choć początkowo nieziemsko powolna i nudna, po jakimś czasie nabiera rumieńców i tempa. Wprawdzie nie jest ono zastraszająco szybkie, ale z każdą kolejną stroną nabiera szybkości i do samego końca nie zwalnia. Niemniej zakończenie, mam tu na myśli rozwiązanie tajemnicy zniknięcia męża Ireny, było dla mnie oczywiste, nim dobrze wczytałam się w książkę.

Bohaterowie wykreowani przez Annę Robak-Reczek to ludzie z krwi i kości albo z papieru i tuszu. Jak wolicie. Autorce udało się zachować ich pełną naturalność i poczucie, że to rzeczywiste osoby. Chociaż w książce przewija się wielu bohaterów, nie gubią się w fabule inie toną w tle. Wręcz przeciwnie. Anna Robak-Reczek tak nimi pokierowała, że nikt nie będzie miał problemu z ich rozróżnieniem. A szczególnie z nestorką rodu, cóż za kochana kobieta, jeśli wiecie, co mam na myśli…

Zniknięty to obraz wielopokoleniowej rodziny i relacji między jej członkami.Annie Robak-Reczek udało się oddać realizm stosunków rodzinnych,różnorodność charakterów i różnice pokoleniowe oraz to, że w powiedzeniu, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu, jest ziarnko prawdy.

Przyznaję, że tak jak nie lubię powieści, które toczą się w czasie wojen, tak i zabarwione PRL-em historie to zupełnie nie mój świat. Być może dlatego do końca nie potrafiłam cieszyć się lekturą, a być może to po prostu nie jest powieść dla mnie.

Konkludując, myślę, że Zniknięty przypadnie do gustu każdemu, kto lubuje się w historiach o wielopokoleniowych rodzinach, podkręconych nutą sensacji, tajemnicy i poszukiwań. Mnie do końca nie było po drodze, choć nie uważam czasu poświęconego książce za zmarnowany. Przynajmniej niecały.;)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu BIS.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s