.RECENZJE · Wyd. Zysk i S-ka

„Kontakt alarmowy” Mary H. K. Choi

Autor: Mary H. K. Choi
Tytuł: Kontakt alarmowy
Tytuł oryginału: Emergency Contact
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 388

Dla Penny liceum było monotonnym i nudnym okresem. Co prawda jej znajomi byli w porządku, uczyła się świetnie i choć nawet miała chłopaka, to jak się okazuje, niczego o niej nie wiedział. Penny,aspirująca pisarka, wyjeżdża na studia do Austin w Teksasie –trochę ponad sto kilometrów i miliard lat świetlnych od tego wszystkiego, co pragnie zostawić za sobą.
Sam utknął. Dosłownie, w przenośni, emocjonalnie i finansowo. Pracuje w kawiarni i tam też mieszka, sypiając na położonym na podłodze materacu w pustym pokoiku na piętrze lokalu. Choć wie, że gdy już zostanie sławnym reżyserem filmowym, okres ten będzie dla niego źródłem inspiracji, siedemnaście dolców na koncie w banku i kończący swój żywot laptop wystawiają go na ciężką próbę.
Gdy ścieżki Sama i Penny się skrzyżują, nie będzie to, jak w typowych romansach, inicjujące zainteresowanie spotkanie, lecz raczej pełne nieporadności zderzenie. A jednak bohaterowie wymieniają się numerami telefonów i pozostają ze sobą w esemesowym kontakcie. W niedługim czasie stają się „cyfrowo”nierozłączni, dzieląc się swoimi głęboko skrywanymi obawami,traumami i tajemnymi marzeniami. I to wszystko bez upokarzającej dziwaczności, która towarzyszy spotkaniom twarzą w twarz.


Ostatnio przy wyborze lektur kierowałam się okładkami, oczywiście doczytując opisy, bo nie wszystko, co ma ładny front, jest potencjalną lekturą dla mnie. W każdym razie opis mnie zaciekawił i nie bez znaczenia był fakt, że to powieść młodzieżowa, tzn.New Adult. Po kilku romansach i książkach dla dzieci przyszła po rana coś pomiędzy. 🙂

Kontakt alarmowy czytało mi się całkiem przyjemnie i szybko. Książka już na wstępie daje się w pewnym sensie polubić, intryguje i zachęca do poznania dalszych losów dwojga bohaterów. Z zainteresowaniem to zupełnie inna bajka. W zależności od momentu, w którym się znajdowałam, niektóre fragmenty pochłaniałam, niczym ulubione tarty z kremem cytrynowym, inne ciągnęły się jak stare ciasto francuskie, nie grzesząc smakiem.

Mary H. K. Choi jako debiutantka poradziła sobie całkiem nieźle. Udało jej się stworzyć ciekawą historię z puntu widzenia dwojga młodych ludzi wchodzących w dorosłość. Z wykonaniem może nie zawsze było rewelacyjnie, ale jest szansa, że kolejne powieści autorki będą znacznie lepsze. Najgorsze w tych niespełna czterystu stronach były opisy, tudzież te jednolitsze fragmenty, które momentami przyprawiały mnie o ból głowy. Były miejscami tak absurdalnie nudne, że mózg automatycznie wchodził w fazę snu. Część tych opisów Mary H. K. Choi mogła spokojnie skrócić, a powieść zupełnie by na tym nie ucierpiała.

Kontakt alarmowy tonie jest książka z dynamiczną fabułą, która pędzi na łeb naszyję. To raczej lektura dla tych, którzy wolą spokojniejsze,wręcz wyjątkowo nieśpieszne historie. Oczywiście ma to swój urok, niemniej nie na każdego działa. Na mnie połowicznie.

Mary H. K. Choi ma całkiem lekkie i przyjemne pióro. Mocno młodzieżowe i czuć to na każdej stronie. Opisy i dialogi są tego przykładem.Jak wspomniałam wcześniej, niektóre opisy bywają nudne, jak flaki z olejem, niemniej nie można odmówić autorce, że świetnie oddaje w nich młodzieżową rzeczywistość. Ich spojrzenie na świat,problemy, dorastanie i milion innych aspektów tak mocno związanych z tym okresem w życiu człowieka. A dialogi? Chyba bardziej młodzieżowe być nie mogły. 😉

Narracja trzecioosobowa z podziałem na Penny i Sama to zabieg, który powoduje, że czytelnik siedzi nieomal w głowach głównych bohaterów. Poznaje ich myśli,przemyślenia, obawy i analizy otaczającego ich świata. Z jednej strony to trochę przerażająca wizja, wiedzieć o wszystkim, co kłębi się w głowie drugiej osoby, z drugiej pozwala lepiej ich poznać, wczuć się w ich emocje i uczucia oraz… przytulić i poklepać po ramieniu z wyświechtanym „będzie dobrze”.Naprawdę. Takie się to czuje.

Bohaterowie wykreowani przez Mary H. K. Choi to młodzi ludzie, wkraczający w dorosłość.Młodzież z problemami wydaje się nieco większymi niż przeciętni nastolatkowie. Bagaż doświadczeń obojga jest dość spory. Nie powiem, są irytujący, szczególnie Penny, która swoim absurdalnym czasem zachowaniem wprowadzała mnie w konsternację. Sam i jego pokręcone uczucia względem pewnej dziewczyny były dla mnie dużo bardziej zrozumiałe i takie jakby bliższe. Zapewne niejedna osoba przeżywała takie rozterki. I o ile Penny chciałam od czasu do czasu potrząsnąć i nawrzeszczeć, by wreszcie się opamiętała, o tyle Sama mogłabym tulić, tulić, …, tulić i tulić, i nigdy niemieć dość. Zwłaszcza że ma tatuaże i potrafi piec różne cudowności… Ooooch, rozmarzyłam się…

Konkludując, Kontakt alarmowy to literatura stricte skierowana do młodzieży. Starszej młodzieży.Mary H. K. Choi pokazuje na kartach swojej powieści obraz współczesnych młodych ludzi, przed którymi dorosłość otwiera swe podwoje, którzy muszą mierzyć się z różnymi trudnymi sytuacjami i emocjami. To także obraz współczesnych kontaktów międzyludzkich, które łatwiej utrzymuje się na poziomie wirtualnym niżeli kontaktach w „realu”. Gotowi na takie wyzwanie?
Ja przyznaję się bez bicia, że to troszkę nie mojeklimaty, choć lektura była ciekawa. 🙂

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s