.RECENZJE · Inne wydawnictwa

Urzędnik – Sławek Michorzewski

IMG_4226

Autorzy: Sławek Michorzewski
Tytuł: Urzędnik
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Liczba stron: 408

 

Powieść „Urzędnik” autorstwa Sławka Michorzewskiego skończyłam kilka dni temu, ale trudno mi jest jednoznacznie powiedzieć, co sądzę na temat tej książki. Wynika to z wielotorowości akcji, treści, bohaterów, ale też przemycanych między wierszami opowieści prawd, morałów i niebywałego wprost dowcipu. Nie przeczę, być może doszukuję się w tej historii drugiego, a kto wie, czy nie trzeciego dna, ale wydaje mi się, że „Urzędnik” nie jest tylko lekką powieścią, do przeczytania w jedno popołudnie.

Tytułowy „Urzędnik” to Marian Sopel, starszy komisarz skarbowy. Sfrustrowany pracownik budżetówki, zaślepiony misją, do której wypełnienia samoczynnie się powołał. Wierzy, że każdy obywatel oszukuje i okrada Państwo, a przez to i jego samego, będącego osobą pracującą na zlecenie przedstawicieli władzy. Bez krztyny przesady można traktować go jako archetyp wszystkich niemiłych, nieuprzejmych, czy wręcz upierdliwych urzędników, jakich każdemu z nas zdarzyło się spotkać, i to nie tylko w skarbówce. Sam pan Sopel twierdzi, iż nie posiada serca, a jedynie pompę tłoczącą krew… i szczerze mówiąc dokładnie tak się zachowuje! To wokół niego koncentruje się cała akcja.

Przeciwwagą dla bezdusznego „Urzędnika” jest całkiem sympatyczne małżeństwo o nazwisku Gołąb, które kilka lat wcześniej straciło wszystko w wyniku nadgorliwej kontroli skarbowej przeprowadzonej przez Mariana Sopla. I chociaż to mąż jest ważniejszą postacią, to moją uwagę skradła jego małżonka – Marysia – osoba z pozoru prostolinijna, ale nie pozbawiona chęci zemsty, przyczajonej pod jej dobrotliwym obliczem.

Przeznaczenie, pod postacią autora, zdecydowało, iż postacie te jeszcze raz zetknął się ze sobą. Tych troje przypadkowo dobranych ludzi, jakimś cudem porusza prawdziwą lawinę niesamowitych zbiegów okoliczności oraz absurdalnych sytuacji, zmierzających do całkiem zaskakującego i niesamowitego końca. I chociaż może nie jest on taki, jakiego można by się spodziewać czytając tą powieść, to muszę przyznać, że po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że jest ono najlepszym z możliwych!

Ta książka jest jednocześnie komedią kryminalną, parodią okraszoną absurdem, krzywym zwierciadłem, w którym przeglądają się ludzkie słabości, ale przede wszystkim analizą psychologiczną społeczeństwa.

Muszę niestety przyczepić się do jednej rzeczy, która znacznie utrudniała mi czytanie – forma wydania samej powieści od strony technicznej. Rodzaj dobranej czcionki oraz niewielka interlinia dały efekt „zlepionego” teksu, który osobom noszącym okulary (jak ja) może i z całą pewnością sprawia trudność w czytaniu. Przez to musiałam robić przerwy i dać odpoczywać oczom, zanim dane mi było poznanie dalszych perypetii naszych bohaterów.

Podsumowując: książka ciekawa, ale chyba nie dla wszystkich. Przy czytaniu przyda się nieco spaczone i sarkastyczne poczucie humoru.

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Oficyna 4eM

a_monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s