.RECENZJE · Wyd. Edipresse Książki

„Tylko jeden wieczór” Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tylkojeden wieczór
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron:312

Znanaaktorka Amelia Diamond, a w prywatnie Sylwia Nowak, zbudowała życiedoskonałe. Podziwiają ją tysiące kobiet. Ma wszystko. Urodę,sławę, kochającego męża, dom i wspaniałe dzieci. W interneciecieszy się ogromną popularnością. Święta to dla niej piękny iważny rodzinny czas, opowiada o tym w każdym wywiadzie. W tym rokuwyjątkowo będzie mieć na kolacji wigilijnej nieplanowanego gościa.Z powodu nagłej śmierci siostry musi przyjąć jej córkę. Totylko jeden wieczór – powtarza sobie. – Jakże prosta sprawa.Ale to nieprawda. Sylwia ma bowiem tylko jedną, za to wielkątajemnicę. W zwykłe dni łatwo ją ukrywa, nikt się nie domyśla,ale w święta może się to okazać nie lada wyzwaniem.
Czyżycie zbudowane na kłamstwie może się udać?

Nie sądziłam, że doczekam się takiej powieści Krystyny Mirek, która okaże się katastrofą. Jednak ten dzień nadszedł. Czytając Tylko jeden wieczór,nie mogłam otrząsnąć się z szoku, jaki wywołała we mnie ta książka. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego tak się stało.

Przyznam szczerze, że starałam się przebrnąćprzez tę historię tak szybko, jak było to możliwe. Przewracałamkolejne strony i, dosłownie, liczyłam na cud, że wreszcie wydarzysię coś, co sprawi, że ta powieść zachwyci mnie tak, jakpoprzednie pióra Krystyny Mirek. W duchu powtarzałam sobie, żemoże będzie tak jak z Obcąw świecie singli,że z czasem się rozkręci, nabierze kolorów, emocji i pomimopoczątkowych trudności odłożę książkę z uśmiechem na twarzy.Niestety tak się nie stało. Męczyłam się niemiłosiernie i mamwrażenie, że autorka również miała problemy z napisaniem tejksiążki. Dlaczego? Otóż wydawało mi się, że Krystyna Mirek niemogła wydukać się siebie spójnej, sensownej całości. Zdania sąciężkie, zdarza się, że jedna sytuacja jest rozpisana jak masłomaślane i zupełnie nic z niej nie wynika, no poza objętością.
Azimowo-świąteczny klimat? Co to, to nie. Historia ta, w mojejocenie, jest tak depresyjna i antyświąteczna, że niemal poczułamprzygnębienie na myśl o tym, że święta tuż-tuż.

Ostatnio zauważyłam dziwny trend pośród poczytnych autorek, który objawia się licznymi premierami w ciągu roku. Tak sobie myślę, i zapewne nie tylko ja, że czasem lepiej wydać jedną albo dwie książki w roku, dopracować je i oddać w ręce czytelników świetnie skonstruowaną i napisaną powieść, niżeli pójść w ilość i…chyba w tym przypadku tak było. Tak to odebrałam: była umowa na powieść świąteczną, trzeba coś napisać, jakiś pomysł naprędce albo całkiem zacny, ale nieprzemyślany i bum. Powieść jest. Tylko, jakaś taka… kiepska. Niestety.

Chciałabym  napisać, że Krystyna Mirek ma lekkie i przyjemne piórko, że genialnie przeplata ze sobą wątki, a emocje sprawiają, że robi się ciepło na serduszku i człowiek nie może się doczekać świat.Napisać tak nie mogę. Może poza lekkością pióra. Pomimo iż historia jest toporna, to jak się człowiek uprze i zaciśnie zęby,można rzec, że jakaś lekkość jest i czyta się tę historię całkiem szybko. Ale jest to dalekie od tego, co do tej pory prezentowała w swoich książkach Krystyna Mirek.

Technicznie książka skontrowana jest prawidłowo. Dialogi i opisy wzajemnie się  uzupełniają. Jednak brakuje im tego czegoś, czego wymaga się od powieści świątecznych, Ciepła i magii. Nawet zimowa sceneria nie oczarowuje tak, jak powinna. Przynajmniej nie mnie.
Dialogi są niesamowicie sztuczne. Nie byłam w stanie dopatrzyć się w nich anie mocji, ani naturalności. Zupełnie jakby kwestie należały do robotów, a nie ludzi. Opisy szczególnie do mnie nie przemawiały.Były, bo były, ale w żaden sposób nie wpływały na moją wyobraźnię, jak w poprzednik powieściach autorki, w których  opisach można się było zanurzyć i wraz z bohaterami kroczyć uliczkami i ścieżkami miast i miasteczek.

Bohaterowie Tylko jednego wieczoru dalecy są od ideału. Żadna postać nie wzbudziła we mnie sympatii, nawet uprzejma i mająca zawsze dobre słowo pani Zosia. Postaci są bez polotu, płaskie. Autorka potraktowała je po macoszemu. Pomimo jakiejś tam przeszłości głównej bohaterki, brakuje jej głębi i wyrazistości. Ot gwiazdeczka jak tryliardy innych. Cała reszta blednie w i tak słabym blasku Amelii Diamond.Sam pseudonim jest pretensjonalny… jak sama bohaterka.

Konkludując, jestem rozczarowana lekturą Tylko jednego wieczoru.Liczyłam na ciepłą, lekką i okraszoną odrobiną humoru powieścią świąteczną. W rzeczywistości od książki biła sztuczność,brakło emocji i dopracowania, a może pomysłu w ogóle? W tej powieści bardziej czuć presję i pośpiech autorki niżeli to, czego szuka się w książkach zimowo-świątecznych – odrobiny magii, bajecznych zimowych krajobrazów i ciepła, które rozgrzewa serca.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s