.RECENZJE · Wyd. Purple Book (wcześniej Edipresse)

Ten dzień – Blanka Lipińska

IMG_3824

Autor: Blanka Lipińska
Tytuł: Ten dzień
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 448

 

Skoro powiedziałam „A”, czytając powieść „365 dni” autorstwa Blanki Lipińskiej (recenzja TUTAJ) , powinnam też wykrzyknąć „B” i sięgnąć po kontynuację tej historii, zatytułowaną „Ten dzień”. Zrobiłam to z mieszanymi uczuciami, bowiem pewnych rzeczy nie da się „odwidzieć”, tak samo jak o nich zapomnieć. Przejdźmy jednak do rzeczy.

Massimo nadal jest super przystojny, zaborczy, niebezpieczny i oczywiście nadal stoi na czele mafijnej rodziny. Odnoszę nawet wrażenie, że wszystkie jego cechy charakteru uległy spotęgowaniu od czasu pierwszego tomu. Laura niestety nadal przypomina mi rozkapryszoną, niedojrzałą i nieco łasą na pieniądze przedstawicielkę płci pięknej, przejawiającą zaostrzone objawy syndromu sztokholmskiego – Ci którzy pokuszą się o przeczytanie tej powieści, pod koniec zrozumieją, o co mi chodzi. Tak naprawdę tylko jedno się zmienia – nasza bohaterka jest w ciąży, dlatego też z jej życia znika alkohol (duży plus za to, bo szczerze mówiąc, nie sądziłam, że jest gotowa na tego typu „poświęcenie”). Domenico, którego jako jedynego polubiłam w pierwszej części, niestety pokazuje swoją mroczną stronę, a kierunek w jakim podąża jego postać zdecydowanie mi się nie podoba.

Tyle na temat bohaterów. Jeśli chodzi o samą akcję – Nie rozumiem potrzeby rozpoczęcia drugiej części od sceny, która jest powtórzeniem wydarzeń mających miejsce jeszcze przed połową pierwszej części. Nie wnosi to ani nic nowego, ani ważnego do tego, z czym autorka pozostawiła czytelników stawiając kropkę kończącą „365 dni”. Nie mniej jednak zaraz potem jest nam dane uczestniczyć w hucznym mafijnym weselu, którego opis zajmuje całkiem sporą część książki. Jest nieco nudno, przewidywalnie, z założenia niebezpiecznie i na pokaz. Potem wydarzenia nagle nabierają tempa i osiągają prędkość rozwijaną z reguły jedynie przez luksusowe samochody, jakie większość z nas kojarzy z nazwy, a którymi poruszają się nasi bohaterowie. Nie będę zdradzać szczegółów, napiszę jednak, że w ciągu kilku miesięcy dzieje się tyle, że spokojnie można by było obdzielić tym wszystkim kilka standardowych rodzin mafijnych.

Nadal jest wulgarnie, moim zdaniem aż za bardzo. Nasz drogi Massimo nie waha się nazywać swoją żonę i matkę nienarodzonego dziecka(!) „szmatą” podczas niekoniecznie łóżkowych igraszek, Laura zaś nieustannie wprost domaga się, aby „zerżnął ją mocniej”. Nie przystoi to moim zdaniem kobiecie w ciąży, jakkolwiek szalałyby w niej hormony! Samych scen seksu jest tak dużo, że wzrok automatycznie zaczyna przeskakiwać kolejne linijki, pomijając powtarzalne opisy „obciągania” i „dymania w drugą dziurkę”.

Na koniec powtórzę to, co napisałam już po lekturze „365 dni”: Powieść ta, jej bohaterowie i sama historia mają moim zdaniem ogromny potencjał, niestety zostało to zepchnięte na drugi, a może i na trzeci plan. Jest ciekawie, szybko, ale niestety ilość scen „rżnięcia” przysłania wszystko inne. Poważnie zastanawiam się czy sięgnę po trzeci tom, kiedy zostanie opublikowany. Z jednej strony chciałabym poznać zakończenie historii, z drugiej nie jestem pewna, czy moje oczy zniosą kolejne wulgaryzmy.

Podsumowując: Jeśli czytaliście „365 dni” i jesteście ciekawi dalszego ciągu, czytajcie przeskakując fragmenty wątpliwej jakości, nie wnoszącej tak naprawdę nic do akcji.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

a_monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s