.RECENZJE · Wyd. Znak

\Przedpremierowo/ „Tajemnica pod jemiołą” Richard Paul Evans

Premiera 14-11-2018

44728482_491428328029778_7058716641453932544_n.png

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Tajemnica pod jemiołą
Tytuł oryginału: The Mistletoe Secret
Cykl: Pod Jemiołą #3
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 288

Po odejściu żony Alex zostaje sam, z pustym kontem i raną w sercu. Pragnie poznać bratnią duszę – kogoś, kto zrozumie, jak bardzo jest samotny i spragniony miłości. Przypadkowo trafia na blog, którego autorka codziennie wysyła wzruszające listy do wszechświata.
Jej wrażliwość ożywia te zakamarki duszy Alexa, które on sam od dawna uważał za martwe. Mężczyzna decyduje się wyruszyć w szaloną podróż do urokliwego, zaśnieżonego miasteczka na drugim końcu kraju. Zamierza odnaleźć kobietę, która skradła mu serce, chociaż zna tylko jej inicjały.

Co prawda dopiero rozpoczął się listopad, a jesień rozgościła się na dobre i chyba nie zamierza jeszcze długo ustąpić zimie, choć miejscami, ale tylko na chwilę, ustąpiła, to rozpoczął się sezon na powieści świąteczno-zimowe albo zimowo-świąteczne. Jak kto woli.
Wybór z tygodnia na tydzień staje się coraz większy, lecz ja dzisiaj mam dla Was słów kilka o najnowszej powieści Richarda Paula Evansa, którego książki uwielbiam od czasu przeczytania Bliżej słońca.

Tajemnica pod jemiołą to niezwykle urokliwa powieść, która pozwoli Wam przywołać obraz zimy, takiej sprzed dwudziestu lat, mroźnej, białej, pełnej zasp, dachów ozdobionych soplami lodu, drzew ubranych w szron, bałwanów wyrastających jak grzyby po deszczu, śmiechu dzieci zjeżdżających na sankach, rzucających się śnieżkami. Gdy w trakcie czytania zrobicie sobie krótką pauzę, zamykając oczy, poczujecie zapach świąt, taki prawdziwy, pachnący igliwiem, pomarańczą, goździkami, piernikiem i dziecięcym entuzjazmem. Przed oczami stanie Wam wspomnienie świąt w gronie rodzinnym, w towarzystwie upstrzonej kolorami choinki, góry prezentów i ciepła, którego ciężko jest odtworzyć. Magia odległych świat spowija tę powieść niczym cukier puder zdobiący świąteczne ciasto….

Wróćmy jednak do początku. Gros z Was zna (i uwielbia jak ja) powieści Richarda Paula Evansa. Autor w sposób, którego nie sposób podrobić, opowiada zwykłe historie, tak jakby były całkowicie wyjątkowe, magiczne i ulotne niczym oddech na mroźnym powietrzu. Chociaż ma się świadomość, że to fikcja literacka, w trakcie lektury ma się wrażenie, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Od początku do końca…

Richard Paul Evans ma niezwykle lekkie pióro. To jest niezaprzeczalne. Nieważne, jaką tematykę porusza. Jego powieści pochłania się niczym najulubieńszy smakołyk, delektując się każdym kawałkiem, by na koniec czuć dezorientację, bo jak to?, dopiero kosztowało się pierwszy kawałek, a już patera została pusta. Tak. Jego powieści pochłaniają. Bez reszty. Całkowicie. Nieodwołalnie. Raz po raz.

Wspomniałam już, co przywołuje ta powieść, ale… Koniecznie musicie przeczytać tę książkę, bo… Richard Paul Evans kreśli tak piękne i bajkowe opisy, tak zimowe, mroźne i magiczne, że zapierają dech w piersi. Czytając, Tajemnicę pod jemiołą nastawcie się, że poczujecie wszystko to, co przeczytacie, a nawet o wiele więcej… Mróz i ciepło kubka gorącej herbaty. Smutek i radość. Zagubienie i miłość… Karty tej powieści przesiąknięte są emocjami, które trafiają prosto w serce i to niejedno.
Dialogi są tak naturalne, jak gdyby Richard Paul Evans spisywał konwersacje prawdziwych ludzi. Czasami poważne, innym razem zabawne albo smutne. Życiowe od A do Z.

Bohaterowie wykreowani przez Richarda Paula Evansa są bardzo prawdziwi, rzeczywiści, normalni. A ich normalność jest jednocześnie wyjątkowa tak jak ta powieść. Idealnie pasują do scenerii Midway w Utah, do śniegu, mrozu, gorących źródeł. Do magii, jaka unosi się w powietrzu i na kartach powieści. Pasują do miłości i bezradności, która chowa się między wierszami i nimi samymi. Śmiało można rzec ludzie z krwi i kości, a jednocześnie z tuszu i papieru. Takim ludziom się kibicuje, trzyma mocno kciuki, a potem cieszy się ich szczęściem. Niezwykle pozytywne postacie, w dodatku z wadami i zaletami. I jak tu ich nie uwielbiać?

Richard Paul Evans udowadnia na kartach tej książki, że nie ma jednego właściwego momentu na miłość. Każdy jest odpowiedni. Ale by sięgnąć po miłość i po szczęście potrzeba odwagi i niekiedy albo bardzo często skoku na głęboką wodę. A Boże Narodzenie sprzyja podarunkom, więc dlaczego by nie podarować sobie i innym w tym wyjątkowym, magicznym czasie miłości?

Mam nadzieję, że nie muszę dodawać nic więcej, byście sięgnęli po Tajemnicę pod jemiołą. Dajcie się po prostu uwieść tytułowej tajemnicy, magii jemioły i świąt. Utońcie (ale niedosłownie) w zaśnieżonych uliczkach Midway w stanie Utah, odkrywając to, co przygotował dla Was tym razem Richard Paul Evans. I cieszcie się znakomitą lekturą w zimowe popołudnia i wieczory.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s