.RECENZJE · Wyd. BIS

Książę w lśnijącej zbroi – Loretta Chase

IMG_3711

 

Autor: Loretta Chase
Tytuł: Książę w lśniącej zbroi
Wydawnictwo: Bis
Liczba stron: 440

Od jakiegoś czasu miałam ochotę na lekki romans obsadzony w XIX wieku, dlatego ucieszyłam się, kiedy w moje dłonie trafiła powieść „Książę w lśniącej zbroi” autorstwa Loretty Chase. Okładka, typowa dla tego rodzaju literatury, jest utrzymana w jasnym, promiennym stylu, a gdzieś w tle majaczy piękny zamek. Nic, tylko ukryć się pod ciepłym kocem z filiżanką kawy bądź herbaty i czytać. A jest co, bowiem autorka zafundowała czytelnikom ponad czterysta stron rozrywki.

Loretta Chase od dosłownie pierwszych zdań powieści wrzuca nas w sam środek wydarzeń, toczących się po sobie niemal lawinowo. Uważam to za duży plus, ponieważ w wielu romansach historycznych akcja niestety rozkręca się powoli, nabierając tak naprawdę rozpędu dopiero przed samym finałem. Tu zaś wydarzeń i przygód jest tak dużo, że nawet nie podjęłabym się wymienić ich wszystkich.

Na wstępie poznajemy „przystojnego jak anioł” księcia Ashmonta, który ostatnią noc przed ślubem (własnym zaznaczmy!) spędza na pijaństwie z dwoma najlepszymi przyjaciółmi, będącymi również książętami. Trójka ta znana jest w wyższych sferach pod niepozostawiającym złudzeń określeniem „Ich Łajdackich Mości”. Ripley, jako ten trzeźwiejszy, ma zaś za zadanie nie tylko odstawić przyjaciela do domu, ale też dopilnować, aby wszystko na ślubie przebiegało zgodnie z planem. Ale jak powiadają – dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

Lady Olympia, wcale nie taka młoda już panna, podeszła do ożenku pragmatycznie. Chociaż jej książę nie ma najlepszej opinii, to posiada majątek, którego jej rodzinie niestety brakuje. Zresztą osiągnęła już ten wiek, kiedy propozycje odpowiedniego małżeństwa graniczą z cudem i stanowią prawdziwy dar od losu. Niestety kilka łyków brandy, wypite dla kurażu, sprawiają, że decyduje się uciec! I to w momencie, kiedy wszyscy goście zgromadzili się już w oczekiwaniu na ceremonię! Świadkiem tego jest zaś książę Riplay, pragnący szczęścia swojego przyjaciela. Czując się w obowiązku zadbać o wybrankę Ashmonta rusza za nią w pogoń, a także niczym książę w lśniącej zbroi towarzyszy jej w czasie ucieczki. Ta zaś jest spektakularna, bowiem kto nie zwróciłby uwagi na kobietę w bogatej sukni ślubnej, całej umazanej błotem i trawą?

Wspólna eskapada przeciąga się w czasie, książę Riplay zaś coraz bardziej nękany jest przez dylemat natury moralnej. Nie łatwo bowiem wybrać między lojalnością względem przyjaciela, którego kocha się jak brata, a kobietą, która zawsze była obiektem jego zainteresowania.

Powieść czyta się szybko i przyjemnie, kibicując bohaterom, których po prostu nie da się nie polubić. Ciekawe opisy, zapierające dech przygody i miłość, która potrafi przenosić góry! Jeśli tylko lubicie takie opowieści, to jest to książka dla Was.

I tylko jedno pytanie mnie dręczy, czy jest to część jakiejś serii prezentującej losy „Ich Łajdackich Mości”, czy też pojedyncza opowieść z niewykorzystanym potencjałem. Nie ukrywam chętnie dowiedziałabym się w jaki sposób Blackwood zdobył Alice, i kto w końcu zdoła usidlić księcia Ashmonta. Jeśli posiadacie jakąś wiedzę na ten temat, dajcie znać w komentarzu 😉

Podsumowując: polecam jako lekką lekturę na leniwy dzień.

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Bis.

a_monika

Jedna myśl na temat “Książę w lśnijącej zbroi – Loretta Chase

  1. Wg Goodreads jest to seria, ale drugi tom zostanie w oryginale wydany dopiero w 2019 roku.
    Jeżeli dalej odczuwasz potrzebę takiej lektury, to polecam serię o Upadłych aniołach Mary Jo Putney. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s