.RECENZJE · Wyd. Książnica (Pulicat S.A.)

„Zapisane w chmurze” Beata Majewska

43480562_2226421030906391_8921130996347174912_n

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Zapisane w chmurze
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 344

Małżeństwo Magdy znalazło się na równi pochyłej – narcystyczny i wiecznie zajęty mąż już od dłuższego czasu nie zważa na jej potrzeby. Zbuntowana kobieta decyduje się na samodzielną wyprawę wakacyjną do Rumunii. Na miejscu okazuje się, że wynajęta przewodniczka Julia to przystojny młodzieniec o imieniu Iulian. Magda chce zrezygnować z jego usług, ale ostatecznie razem wyruszają w podróż, podczas której nawiązują romans. Zaniepokojony mąż Magdy próbuje odzyskać żonę, ale sprytny Rumun ukrywa jego list z przeprosinami. Jaką decyzję podejmie kobieta uwikłana w miłosny trójkąt?

Zanim zabrałam się za lekturę najnowszej powieści Beaty Majewskiej, miałam dziwne przeczucie, że nie polubię się z tą historią. I niestety tak było. Co prawda dość szybko przez nią przebrnęłam, ale po skończonej lekturze czułam się zmęczona tym, co miałam okazję przeczytać.

Styl Beaty Majewskiej (vel Augusty Docher) ewoluował na przestrzeni tych kilkunastu książek, które ukazały się na polskim rynku wydawniczym. Jedne były lepiej napisane, inne gorzej. Niemniej każdy mógł i może znaleźć coś dla siebie. Ja zdecydowanie nie odnajduję się w Zapisane w chmurze.

Początek jest bardzo zachowawczy, wręcz nudny, ale to dość powszechne w wielu powieściach. Z reguły najlepsze zaczyna się dziać po około jednej trzeciej objętości książki. Niestety w przypadku tej powieści Beaty Majewskiej dla mnie jako czytelnika nie działo się nic, co sprawiłoby, że z przyjemnością przewracałabym kolejne strony i nieomal z zapartym tchem śledziła poczynania bohaterów, a w zasadzie głównej bohaterki. Bohaterki, która doprowadzała mnie do szału od początku do końca swoją osobą. Ponadto fabuła jest tak przewidywalna i oczywista, że nie ma mowy o żadnym zaskoczeniu. Nawet w zakończeniu. I chyba to zaważyło na tym, że ocenią tę książkę tak, a nie inaczej.

Fabuła na pozór jest dynamiczna, wszak Magdalena zwiedza urokliwą Rumunię, jednak gdy przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że tempo jest mocno umiarkowane z tendencją do dużego spowalniania. Niemniej nie ma dużego wpływu na czytanie, autorce bowiem udało się zachować równowagę między dialogami a opisami.
Te pierwsze w dużej części były naturalne, niemniej w niektórych miejscach zdecydowanie przeciągnięte, a przez to scena traciła na wiarygodności. Opisy to taka przeplatanka, jedne przyjemne dla oka i wypełnione mniej lub bardziej emocjami, inne szarobure i płaskie, jakby były niekompletne.

Kreacje bohaterów. Ach, chyba w życiu do szewskiej pasji nie doprowadziła mnie postać dorosłej kobiety, jak robiła to Magda. Czytając, czekałam, aż zacznie przepraszać za to, że żyje. Poważnie. Niezdecydowana. O zerowej samoocenie (jeśli nie ujemnej!), szara, nijaka. Zupełnie jak cień człowieka. Takie źdźbło bambusa, które podąża z ruchem wiatru. Bo Magda to kobieta, którą olewa własny mąż i córki. To kobieta, z której zdaniem nie liczy się nikt. Kobieta, która nie potrafi zawalczyć o siebie i wyrazić swojego zdania i przede wszystkim rozmawiać, z bądź co bądź najbliższą jej osobą, o uczuciach, o tym, co myśli, czuje, co by chciała, a czego nie. A jej bunt? No cóż, nie da się odbudować swojej pozycji, uciekając i zachowując się jak zbuntowana nastolatka, którą ponoszą emocje i jak się okazuje później, nie tylko to… Zupełnie niedojrzała, jak na swój wiek.
Postać Iuliana natomiast wnosi do tej historii powiew świeżości, młodości i co za tym idzie spontaniczności, lecz wszystko to tłumi postać Magdy, pomimo iż w którymś momencie daje się ponieść temu urokowi, ale w mojej ocenie jej spontaniczność była odrobinę zbyt sztywna.

Jednak rzecz szczególnie podobała mi się w tej powieści. Mianowicie Rumunia i odkrywanie jej uroku. Zwiedzanie od tej mniej turystycznej strony. Powolne. Delektowanie się pięknem budynków, miejsc…

Konkludując, Zapisane w chmurze to lektura zdecydowanie nie dla mnie. Według mnie to jedna z gorszych powieści autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Czy najgorsza?  Musicie ocenić sami.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Książnica.

a_michalina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s