.RECENZJE · Wyd. Debit

„Jak stryjenka Milenka palec od ssania uratowała” Anna Kaszuba-Dębska

43164515_308634013287655_4612979361929232384_n

Autor: Anna Kaszuba-Dębska
Ilustracje: Anna Kaszuba-Dębska
Tytuł: Jak stryjenka Milenka palec od ssania uratowała
Wydawnictwo: Debit
Liczba stron: 48

W mrocznym domku na samym krańcu świata mieszka Stryjenka Milenka i jej podopieczni: Basia, Kasia i Natasia, Staś, Jaś oraz mały Witaś. Stryjenka Milenka siedzi w wysokim, rzeźbionym fotelu i opowiada dzieciom przedziwne historie. I choć zazwyczaj kończą się one szczęśliwie, to dreszczyk emocji Cię nie ominie…

Byłam niesamowicie podekscytowana w dniu, w którym odebrałam przesyłkę z książeczką Anny Kaszuby-Dębskiej. Mój czteroipółlatek również wydawał się mocno zainteresowany tym tytułem. Wręcz nie mógł się doczekać, aż zaczniemy czytać… Jednak nie udało mi się doczytać z nim tej historii do końca.

Początek został przyjęty entuzjastycznie przez mojego Starszaka. Nie obyło się bez salw śmiechu i ówdzie wywołanych rymami, których pełno w tej historii. Z zainteresowaniem słuchał czytanego tekstu do chwili, w której zapowiadany dreszczyk osiągnął punkt kulminacyjny. Mam na myśli tę odrobinę straszną historię, która dorosłemu wydawać się może co najwyżej absurdalna, w przypadku dziecka, może być zrozumiana całkiem dosłownie. I tak było w naszym przypadku. Po dotarciu do fragmentu o Kuchmistrzu i w zasadzie jego niedoczytaniu, ponieważ mój synek przerwał mi pytaniem, czy ktoś (albo ja) odetnie mu palec, jeśli będzie go trzymał w buzi. Na nic zdało się tłumaczenie, że to tylko taka trochę straszna historyjka i, że żadnemu dziecku nikt palców nie ucina za trzymanie ich w buzi. Zaparł się i uciekł, mówiąc, że brzydkiej bajki nie będzie słuchał.

Przyznam, że przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, czy to kwestia wieku i branie wszystkiego dosłownie, czy zwyczajnie nie spodobała mu się ta część tej bajki. Sądząc jednak po tym, jak dużo sam opowiada i wymyśla historii, doszłam do wniosku, że to zwyczajnie kwestia jego gustu, bo podjęliśmy próbę numer dwa, która zakończyła się sukcesem, tj. doczytaliśmy do końca bez pytań o ucinanie palców. Niemniej zostałam poinformowana, że nie chce, bym więcej czytała mu tej książeczki, bo nie lubi tej bajki.

Z mojej perspektywy sprawa wygląda odrobinę inaczej. Owszem, zgadzam się z moim małym słuchaczem, że ten dreszczyk skrywający się w historii stryjenki Milenki nie zachwycił mnie tak, jakbym tego oczekiwała, ale ta część spełnia swoją funkcję. Mniej lub bardziej straszy. Jak zinterpretują to dzieci i jakie wyciągną wnioski? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Teraz pora na słów kilka o oprawie graficznej. 🙂 Autorka zaproponowała ilustracje, w których przemyca nieco wiktoriańskiej nuty. Okładka o barwie brudnego różu oraz czarno-białe wnętrze, genialnie oddają charakter i nastrój tej bajki. Z jednej strony wzbudzają niepokój przypudrowany odrobiną strachu i niepewności, z drugiej przyciągają wzrok i zachwycają detalami. A te jaśniejsze strony łagodzą, ba!, przełamują mrok czający się gdzieniegdzie. 🙂

Zatem jeśli Wasze pociechy nie boją się strasznych bajek albo lubią się bać i dreszczyk grozy im niestraszny, to niezależnie od tego, czy to chłopiec, czy dziewczynka, z zainteresowaniem wysłuchają bajki, a i może wyciągną z niej jakiś morał albo naukę. Ci zaś, którzy zostali obdarzeni dziećmi odrobinę bardziej bojaźliwymi, proponuję sięgnąć po mniej dreszczykowy tytuł. Chyba że to Wy dorośli chcecie poznać historię palca Natasi…. 😉

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Debit.

Zdjęcia wnętrza możecie zobaczyć >>TUTAJ<<

a_michalina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s