.RECENZJE · Wyd. Kobiece

Wyszczekana miłość – Jenn McKinlay

IMG_3205

Autor: Jenn McKinlay
Tytuł: Wyszczekana miłość
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 408

W piątkowy wieczór moje dłonie spoczęły na drugiej części serii „Bluff Point” i plany na weekend nagle uległy zmianie. Odkąd skończyłam czytać „Zakochani po uszy” czekałam na powieść zatytułowaną „Wyszczekana miłość” i oto wreszcie wyczekana książka trafiła do czytelników.

Tak jak przy omawianiu pierwszej części – zacznę od okładki. Para radośnie krocząca po plaży, z wiernym psiakiem u boku, dała mi nadzieję, że historia w niej zawarta również będzie opierać się perypetiach futrzastego bohatera, bądź bohaterki. Ciepłe barwy oraz spokojne błękitne morze w tle wprawiły mnie w ten przyjemny stan, kiedy mam ochotę zawinąć się w kocyk i po prostu czytać. Tym razem poprzeczka, była jednak postawiona wysoko – oczekiwałam książki na takim samym poziomie, co pierwsza część.

Główną postacią tym razem okazała się Carly, piękna i przebojowa singielka nigdy nie angażująca się w żadne mniej lub bardziej poważne związki. Tak jak poprzednio, od pierwszego zdania powieści znalazłam się w centrum akcji, przez którą można rozumieć pełne żartów, przekomarzań i serdeczności babskie spotkanie przyjaciółek. Co ważniejsze, dobrze już znanych! Tak, ekipa z Maine powróciła w komplecie! I od razu wzbogaciła się o małe zoo, na które przez moment składały się, aż cztery zwierzaki! Chociaż od przybytku podobno głowa nie boli, jednak autorka – Jenn McKinlay zredukowała później ich liczbę do dwóch – wygadanej papugi imieniem Ike, oraz spokojny golden retriever Saul i moim zdaniem była to świetna decyzja.

Carly na skutek zawirowań życiowych powraca do rodzinnego miasteczka, niemal od razu wpadając na Jamesa, przystojnego trenera szalonych ciotek Mac (uwielbiam je!). Ten niezwykły fizjoterapeuta z Bostonu na dobre zakrada się na strony powieści, czyniąc ją jeszcze bardziej interesującą. Dlaczego? Cóż, mężczyzna ów, skrywający nie jedną tajemnicę, za nic ma reguły, jakimi dotąd kierowała się Carly w doborze mężczyzn. A już z całą pewnością nie przypadnie mu do gustu rola jednonocnej przygody bez znaczenia.

Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie niepełnosprawnego szczeniaka, którego opiekunem był wspomniany wyżej Sinclair. Myślę, że autorka postąpiła bardzo dobrze, uczulając czytelniczki na fakt, że choroba zwierzęcia nie musi być przeciwwskazaniem do adopcji.

Tyle o samej historii, bo tak jak poprzednio nie chcę zdradzać Wam szczegółów. Dlaczego? Bo jeśli tylko podobała się Wam książka „Zakochani po uszy”, to z całą pewnością nie poczujecie się zawiedzeni czytając „Wyszczekaną miłość”.

Podsumowując: Jeśli tylko kochacie zwierzęta oraz miłosne historie przepełnione uczuciem wzbogaconym szczyptą pikantnej namiętności to jest to powieść, której nie możecie przegapić!

Z niecierpliwością czekam oczywiście na trzecią część historii, której bohaterką prawdopodobnie będzie Jillian (ona jedyna pozostaje w końcu bez pary), chociaż nie ukrywam, że mam już dla niej odpowiedniego kandydata. Czy moje oczekiwania się ziszczą? Czas pokaże.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

a_monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s