.RECENZJE · Wyd. Poligraf

Krocząc wśród cierni – Mariusz Leszczyński

mde

Autor: Mariusz Leszczyński
Tytuł: Krocząc wśród cierni
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 188

„Krocząc wśród cierni” autorstwa Mariusza Leszczyńskiego jest z pozoru skromną książką. Minimalistyczna okładka utrzymana w ciemnych barwach, rozświetlona została jedynie odrobiną krwistej czerwieni. Zastosowana baza kolorystyczna doskonale oddaje historię, którą znajdziecie w środku! Mroczne dni przeplatają się z żywą, bogatą paletą ludzkich emocji oraz przeżyć. Na niespełna dwustu stronach powieści autorowi udało się stworzyć niezwykle prawdziwy świat oraz zdarzenia, które mogłyby przydarzyć się każdemu z nas.

Parę słów o samej opowieści: Jest to całkiem prawdopodobna historia bawidamka, korzystającego z rodzinnej fortuny, w sposób pozwalający mu na nieustanne cieszenie się życiem. Z jakiegoś powodu, którego nie potrafię do końca zdefiniować powieść ta wciągnęła mnie od pierwszych stron. Wraz z dwudziestotrzyletnim Williamem Baxterem stałam się uczestnikiem, a raczej świadkiem tragedii, która zmieniła dosłownie wszystko w jego istnieniu. Miałam możliwość doświadczyć bólu, desperacji, zdezorientowania, a wreszcie zwątpienia. Wachlarz uczuć, jakim obdarzył mnie autor, jako jednego ze swoich czytelników, jest niesamowity i zapierający dech w piersiach.

Czytając kolejne perypetie z udziałem głównego bohatera w pewnym momencie doszłam do wniosku – „no dosyć, jakby to powiedział Andrzej Kmicic – kończ waść, wstydu oszczędź, przecież taka kumulacja tragedii, nieszczęść i śmierci po prostu nie jest możliwa”. A jednak zatrzymałam się nad owym fragmentem tekstu i po dłuższej chwili refleksji doszłam do wniosku, że czasami faktycznie los dosłownie „zwala” na nas całą masę problemów, jakby sprawdzając ile tak naprawdę jesteśmy w stanie znieść. Więc bez grymaszenia na okrucieństwo autora względem wymyślonej przez niego postaci, powróciłam do lektury. Więcej zdradzać nie będę, bowiem nie chcę nikomu odbierać przyjemności związanej z lekturą omawianej przeze mnie powieści.

Intryga, wokół której toczy się cała akcja, jest nie tylko dosyć zgrabnie obmyślona, ale także całkiem nieźle rozpisana. Powoli, wraz z rozwojem historii odkrywamy kolejne detale, które pozornie wiodą ku prawdzie. W rzeczywistości jednak składają się na zupełnie inny obraz, niż ten powstający w głowie czytelnika. Zakończenie, a raczej osoba odpowiedzialna za wszystkie tragedie, jakie spotkały naszego bohatera zaskoczyła mnie nieco, co zaliczam na plus autorowi!

Jedyną rzeczą, która przeszkadzała mi w tej powieści był sam język. Nerwowy, rwący się, czasami odrobinkę zbyt codzienny. Być może był to celowy zabieg autora pragnącego w ten sposób podkreślić niepokój i zbudować atmosferę książki, mnie jednak nie przypadł on do gustu. Zdecydowanie wolę, kiedy z akapitu w akapit, i ze zdania, w zdanie przechodzę płynnie, bez żadnych zgrzytów.

Podsumowując: książkę warto przeczytać, dla samej refleksji, do której niewątpliwie zmusi ona wielu ludzi, a także podjętego tematu i zagadnienia, którego dotyczy. Ukazuje ona świat, jaki istnieje, ale którego nie dostrzegamy, bowiem dzieje się on z dala od oczu i spojrzeń „zwykłych” ludzi.

Recenzja napisana w ramach współpracy z portalem Duzeka.pl

a_monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s