.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Krew Hydry” Michelle Madow

42559979_1907166462684872_2547409433277759488_n

Autor: Michelle Madow
Tytuł: Kred Hydry
Tytuł oryginału: The Blood of the Hydra
Cykl: Elementals #2
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 288

Nicole dowiaduje się kto jest jej prawdziwym ojcem, a Blake zrywa z Danielle. W tym samym czasie drużyna Elementals zaczyna intensywnie trenować, aby mieć szansę na przeżycie kolejnego starcia z potworami z Kerberosu.
Wkrótce w Księdze Cieni znajdują wskazówkę, która pozwoli im ocalić świat. Teraz Nicole, Blake, Danielle, Kate i Chris muszą ruszyć śladami Odyseusza, aby zebrać tajemnicze składniki, które pomogą im w unicestwieniu istot sprzymierzonych z Tytanami. Czy przeżyją niebezpieczną wyprawę w głąb greckich wierzeń?

Przyszła pora na poznanie dalszych przygód paczki Elementals, której celem jest uratowanie świata przed Tytanami i istotami z nimi współpracującymi. Wobec tej serii nie mam dużych wymogów, traktuję ją jako odskocznie od „cięższych” historii, zatem bawię się co najmniej dobrze.

Krew Hydry czyta się całkiem szybko i całkiem sprawnie. Akcja na pierwszy rzut oka jest dynamiczna, jednak gdy wejdzie się głębiej, widać, że są pewne problemy z jej płynnością. Momentami wieje nudą, entuzjazm delikatnie opada, a po chwili wraca się na właściwy tor i lektura okazuje się całkiem znośna, a nawet przyjemna.

Podczas czytania pierwszego tomu, czułam motyle w brzuchu, licząc na zacną serię z mitologią w tle. Po przeczytaniu drugiego tomu motyle uleciały, ale dziecięcy entuzjazm pozostał. Po skończeniu tego tomu nasunęła mi się myśl, że pomimo iż bohaterowie to nastolatkowie, to cykl Elementals skierowany jest bardziej do młodszego czytelnika, 10+ mniej więcej. Dlaczego? Otóż konstrukcja jest tak prosta, a fabuła tak niezaskakująca, a wręcz oczywista, że małe mądre umysły będą pochłaniały losy piątki bohaterów jak M&M’sy, mając z tego niebywałą frajdę. Oczywiście, jeśli nie nastawicie się na głęboką i naszprycowaną fajerwerkami kontynuację, również, będąc dorosłymi czytelnikami, odnajdziecie w tych książkach tę magię i urok, który pozwoli Wam dotrzeć do końca drugiego tomu. I czekać na kolejne.

Ten tom momentami jest przegadany, jeśli chodzi o rozważania i dywagacje bohaterów. Czasami zastanawiałam się, czy ważniejsza jest ich podróż ku ocaleniu świata, czy wewnętrzne animozje i spory. Liczę, że kolejny tom nieco ich ostudzi, inaczej może być nieciekawie. Dla książki oczywiście.

Michelle Madow na przykładzie Księgi Cieni udowodniła, że lekkie pióro ma, barwne słowo również. Krew Hydry po tym względem jest odrobinę słabsza. Owszem opisy są kolorowe, można się w nie wczuć i z odrobiną wysiłku zobaczyć, to co paczka Elementals, ale tym razem brakuje im tego czegoś, co miał pierwszy tom. Jakiegoś polotu, szczypty magii… Tym razem było odrobinę płasko.
A dialogi? Tak, jak w poprzednim tomi podobała mi się ich różnorodność i emocjonalność, tak w przypadku tego tomu brakło prawdziwych emocji. Zdarzają się bowiem momenty, w których dialogi są albo megainfantylne, albo tak ułożone, że delikatnie zalatują absurdem. Nawet przekomarzanki nie mają już tego uroki, jaki miały w Księdze Cieni.
Przyznam, że liczyłam na to, że Michelle Madow co najmniej utrzyma poziom Księgi…, niestety tak się nie stało. Pytanie, czy trzeci tom pójdzie o krok dalej i okaże się jeszcze gorszy, czy autorka zaskoczy i drugi tom będzie po prostu drobną wpadką na drodze do ogromnego sukcesu. Pokładam nadzieję, że Głowa Meduzy zaskoczy mnie pozytywnie.

Bohaterowie, których poznałam w poprzednim tomie i wzbudzili we mnie ciepłe odczucia, wręcz sympatię, tym razem popadli w niełaskę. Może niecałkowitą i nieodwołalną, bo cały czas liczę, że to tylko chwilowa niedyspozycja, bo ja wiem, umysłowa i niedługo okaże się, że winną powinno obarczyć się trudne zadanie, z jakim przystało im się zmierzyć i brzemię, jakim obciążyli ich olimpijscy bogowie…

Krew Hydry odrobinę ostudziła moje gorące uczucia względem Elementals. Uwielbiam mitologię grecką i powieści, które choć odrobinę jej mają w sobie, zatem na pewno sięgnę po Głowę Hydry, nie tylko po to, by poznać dalsze losy bohaterów, ale przede wszystkim, by przekonać się, że jest nadzieje dla tego cyklu i kolejne części będą o olimpijskie niebo lepsze, a zakończenie przygód piątki nastolatków okaże się wartym jego poznania.
Decyzję o tym, czy sięgniecie po ten i kolejne tomy, pozostawiam Wam.

a_michalina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s