.RECENZJE · Wyd. Initium

Pęknięta korona – Grzegorz Wielgus [PRZEDPREMIEROWO]

Premiera 21-09-2018

IMG_3012

Autor: Grzegorz Wielgus
Tytuł: Pęknięta korona
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 240

 

„Pęknięta korona” autorstwa Grzegorza Wielgusa to książka, która zainteresowała mnie z dwóch powodów. Po pierwsze, sensacja przemieszana z historyczną fikcją, to jeden z tych gatunków, których zawsze mi mało, bowiem mogłabym je czytać każdego wieczora. Po drugie, byłam ciekawa o czym może opowiadać powieść, której akcja został osadzony w polskich realiach średniowiecza.

Zacznijmy od języka używanego w samej książce. Jak dla mnie jest to niezwykle ważny aspekt i uważam, iż powinien on zostać poruszony w recenzji takiej jak ta. Napisanie tego rodzaju powieści wiąże się, przynajmniej w moim odczuciu, z niemałym ryzykiem. Język zastosowany do opowiedzenia takiej historii musi bowiem odzwierciedlać ten używany w danej epoce, a jednocześnie powinien być zrozumiały dla współczesnego czytelnika. Zrównoważenie tych dwóch czynników jest niezwykle trudne do osiągnięcia, a jednocześnie kluczowe dla „uwierzytelnienia” samej historii. Autorowi „Pękniętej korony” ta sztuka udała się niemal perfekcyjnie! Nawet wstawki i powiedzenia wypowiadane przez bohaterów po łacinie nie przeszkadzały, a wręcz przeciwnie, wplatały się w całość niemal idealnie!

Nie chciałabym zdradzać zbyt dużo dlatego zdecydowałam się nakreślić fabułę tej książki tylko nieznacznie:

Autor przedstawia nam mnicha – brata Gotfryda, będącego doświadczonym inkwizytorem tropiącym herezje i niezgodności nie tylko na terenie Małopolski, ale też Prowansji i Italii. Na pomocników zaś wyznacza dwóch rycerzy – pogrążonego w dekadencji Jaksę oraz Lamberta będącego mistrzem fechtunku. Zarówno ta trójka, jak i pozostali bohaterowie opowieści zostali ciekawie przedstawieni, przez co wydają się całkiem realni. Z biegiem czasu oraz kolejnych stron książki odkrywamy ich słabostki, mocne strony, a także tajemnice z przeszłości.

Tu nieco prywaty: Nie będę kryć – Jaksa to mój ulubiony bohater, lubię bowiem ten typ humoru i sarkazmu, jaki sobą reprezentuje.

Przeciwko czemu lub komu walczą? Pragną odnaleźć mordercę, który pozbawił życia pewnego cudzoziemca. Zanim zdążą znaleźć chociażby podejrzanego, przyjdzie im również zetknąć się z pogłoskami dotyczącymi pogańskiego kultu pewnego obrazu oraz śmierci jeden z lokalnych rycerzy. Czy są to dwie odrębne sprawy, czy też istnieje coś, co je łączy?

Aby poznać odpowiedź na to pytanie, będziecie musieli sięgnąć po książkę „Pęknięta korona”.

Zastanawiacie się czy warto? Zdecydowanie tak. Ostatnio udawało mi się trafiać na ciekawe i wartościowe tytuły, ale ta wyróżnia się nawet na ich tle! Mimo natłoku obowiązków, nie mogłam rozstać się z tą powieścią, nie poznawszy jej zakończenia!

Mam też nadzieję, iż jest to pierwsza część większej serii, bowiem chętnie poznałabym kolejne przygody brata Gotfryda, Jaksy oraz Lamberta.

a_monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s