.WYWIAD

Wywiad: Monika Joanna Cieluch

Monika Joanna Cieluch w czerwcu tego roku debiutowała powieścią Miłość szeptem mówioną, którą w okrojonej wersji publikowała na wattpadzie. Marzy o duecie pisarskim z Nocholasem Sparksem i nie przepada za lawendą… ale czy aby na pewno?

Sprawdźcie!
Zapraszam do lektury! 🙂

zawijas

1. Pod koniec czerwca br debiutowała Pani powieścią Miłość szeptem mówiona, nim jednak trafiła ona do Wydawcy, publikowała Pani na Wattpadzie. Co zatem skłoniło Panią do rozbudowania wattpadowskiej wersji i wydania jej w wersji papierowej?
Z całą pewnością moi wattpadowi Czytelnicy, którzy wielokrotnie wspominali o pragnieniu posiadania „Miłości szeptem mówionej”( wówczas znanej im  pt One time kozie death) w wersji papierowej. A ponieważ kropla drąży skałę, dziś wersję papierową można zakupić w każdej księgarni internetowej.
.
2. Jakie emocje towarzyszyły Pani w dniu, w którym Pani powieść oficjalnie pojawiła się na półkach księgarń stacjonarnych i internetowych?
Strach przed tym, jak powieść zostanie odebrana, na pewno ekscytacja, ale też i niedowierzanie w całą sytuację. Przebywanie poza granicami kraju, w tak ważnym dla mnie dniu, niejako „okradło mnie” z tych magicznie wyjątkowych chwil, chociażby  takich, jak możliwość odszukania swojej książki na półce w księgarni. Gdy wspominam ten dzień, to na myśl przychodzi mi stwierdzenie, że mój debiut odbywał się gdzieś poza mną, zupełnie, jakby był kolejną, tworzoną przeze mnie historią tzn umysłem i sercem gościłam w centrum akcji, ciałem zaś tkwiłam w prozie dnia codziennego.
.
3. Skąd zaczerpnęła Pani pomysł na tę historię?
Pomysł napisania powieści przyniosło życie, jak to najczęściej bywa w takich sytuacjach. Będąc matką czteroletniej córki, która rozpoczęła edukację w szkole angielskiej, z przerażeniem zauważyłam, z jaką łatwością wplata w swoje wypowiedzi zwroty anglojęzyczne. Owy ponglish nasilał się u niej z każdym dniem, i gdzieś w mojej głowie pojawiła się obawa, jak córka odnajdzie się w polskich realiach? Tym sposobem wykształciła się postać Margaret a wraz z nią pojawił się pomysł fabuły.
.
4. Czy wydanie Miłości szeptem mówionej w jakiś sposób zmieniło Pani życie?
Nie.  Wciąż jestem tą samą osobą. Zabieganą kobietą, troskliwą matką, której brakuje czasu na wszystko.
.
5. Co skłoniło Panią do umieszczenia w książce licznych wtrąceń z języka angielskiego?
Na pewno chęć uczynienia Margaret bardziej wiarygodnej, w końcu, jeśli ktoś przez długie lata nie ma kontaktu z konkretnym językiem, to on w jakimś stopniu zaczyna nam sprawiać trudność. W związku z czym, umieszczenie Margaret w polskiej wsi mówiącej poprawną polszczyzną byłoby nieco nierealne, prawda? Z drugiej strony, nie wiem jak Czytelnicy, ale ja wielokrotnie śmiałam się z ponglishu mojej córki i Margaret również.
.
6.  Babka Margaret była niezwykle upartą osóbką i to chyba po niej charakterek odziedziczyła główna bohaterka, ale zastanawia mnie jedna rzecz, a mianowicie, gdy Margaret prosiła ją o pieniądze, by pomóc przyjaciółce i ta odmówiła. Do końca wierzyłam, że starsza pani się ugnie i pomoże a tu… bęc. Czy według Pani postąpiła ona [Zofia] słusznie?
Szczerze przyznam, że to pytanie sprawiło mi trudność i długo się nad nim zastanawiałam. Tak naprawdę nie można ocenić zachowania Zosi jednoznacznie, tak, jak nie można chcieć pomóc komuś wbrew jego woli. Zosia pragnęła całym sercem otworzyć Margaret oczy na świat, pokazać jej, że on pachnie i smakuje, w dodatku nie zawsze tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Gdyby Zofia przystała na prośbę Margaret, wówczas zaprzeczyłaby sama sobie. W końcu Strzyczewice miały nauczyć Margaret życia. I tak też się stało…
.
7. Pamiętna scena, w której Margaret słuchając muzyki nie zorientowała się, że nie jest sama w łazience… Czy mogłaby Pani zdradzić kilka piosenek z jej playlisty? 🙂
3 Doors Down ” Here Without You”
Nickelback „Never Gonna Be Alone”
The Red Jumpsuit Apparstus „Your Guardian Angel”
Griffin Peterson ” Ugly love”
.
8. Czy jako młoda dziewczyna, tak jak Margaret, lubiła Pani imprezować z przyjaciółmi, czy była typem domatorki?
Zdecydowanie byłam i wciąż jestem typem domatorki. Owszem, zdarzały się imprezy, które z sentymentem wspominam po dzień dzisiejszy, ale po stokroć czuję się lepiej w domowych pieleszach. Nawet teraz, gdy znajomi próbują wyciągnąć mnie na nocne imprezowanie, próbuję wymigać się na wszelkie możliwe sposoby 😉
.
9.  Czy utożsamia się Pani z którąś z bohaterek Miłości szeptem mówionej?
Najwięcej moich cech charakteru otrzymała Zosia, i jeśli miałabym utożsamić się z którąś z bohaterek, to właśnie jej postać byłaby mi najbliższa. To kobieta silna, dążąca do celu, ale przede wszystkim szanująca takie wartości jak rodzina, przyjaźń i patriotyzm. Podczas pisania MSM to właśnie postać Zosi kreowało mi się najłatwiej i najchętniej. Zwyczajnie, była ona bliższa mojemu sercu niż Margaret.
.
10. Gdyby Miłość szeptem mówiona została zekranizowana, kogo widziałaby Pani w roli Margaret i Tomasza?
Myślę ekranizacja MSM i automatycznie przed oczami widzę Islę Fisher ( oczywiście w młodszym wydaniu 😉 ) i Chrisa Hemsworth w roli Tomasza. Idealni…
.
11. Miłość szeptem mówiona pachnie lawendą (i czereśniami 😉 ), czy zatem można wysnuć przypuszczenie, że jest Pani fanką tejże rośliny?
Lawenda….jak ja nie cierpię jej zapachu. Zaskoczyłam? Myślę, że tak 😉 Nigdy nie przepadałam za wonią wspomnianej rośliny, ale jestem totalnie zakochana w jej barwie i sposobie w jaki ” maluje sobą” krajobraz. Pola lawendy mają w sobie coś z magii, musicie przyznać, prawda? W dniu premiery książki moja przyjaciółka podarowała mi piękną kwitnącą i jakże pachnącą lawendę, która teraz gości w moim ogródku. Dbam o nią sumiennie i muszę przyznać, że małymi krokami zdobywa moje serce, a jej zapach już zawsze będzie przywoływał mojej osobie wspomnienie Strzyczewic i jej mieszkańców.
.
12. Miłość mówiona szeptem, czy wykrzyczana, która według Pani jest prawdziwa i szczera?
O prawdziwości uczuć nigdy nie świadczą słowa, ani to, w jaki sposób zostaną wyznane, toteż nie ma znaczenia, czy ową miłość wyszepcze się komuś na ucho, czy wykrzyczy w obecności tłumów. Jeśli się kogoś prawdziwie kocha, okazuje się to gestami i naszym zachowaniem w stosunku do drugiej osoby. Zatem, jeśli prawdziwie kochasz to: szanujesz, doceniasz,  wspierasz, słuchasz a dopiero później szepczesz na ucho bądź krzyczysz na całe gardło.
.
13. Życie to pasmo wyborów. Czy według Pani są tylko dobre i złe wybory, czy każdy przypadek powinien być rozpatrywany w odcieniach szarości?
Są takie chwile w życiu człowieka, w których bez względu na to, jaką decyzję podejmie, może zranić osoby trzecie, czy też nie osiągnąć oczekiwanej satysfakcji. I właśnie te wybory, rozpatrywałabym w kategorii szarości. Doskonale przedstawia to relacja Zosi, Piotra i Heleny. Co nie zmienia faktu, że istnieją też wybory, które z całą pewnością możemy jednoznacznie określić tymi dobrymi, lub odwrotnie.
.
14. Co według Pani jest największą wartością w życiu?
Rodzina i zdrowie. Jeśli idziesz przez życie mając u boku ludzi, którzy kochają cię miłością bezwarunkową, wspierają, gdy popełniasz błędy, pocieszają, gdy musisz mierzyć się z czymś, co cię przerasta, a do tego wszystkiego los obdarzył cię dobrym zdrowiem, to nie można wejść w posiadanie większej wartości.
.
15. Czy kieruje się Pani w życiu jakimś mottem?
Jasne. Idę przez życie w myśl zasady ” Co cię nie zabije, to cię wzmocni” 🙂
.
16. Jaka prywatnie jest Monika Joanna Cieluch?
I miało być szczerze, tak? Zatem…na pewno uparta, raczej pesymistka chociaż nad tą cechą charakteru cały czas pracuję 😉 straszna gaduła ( zupełnie jak Majka) nie wierząca we własne możliwości, dość nieśmiała w nawiązywaniu nowych znajomości. Wybuchowa …o tak! To na pewno 😉 Poza tym czuła i ciepła dla ludzi, najlepsza mama dla swoich dzieci, wspierająca siostra dwóch braci, dobra kucharka, przeciętny kierowca, kiepska matematyczka 😉
.
17. Książka z dzieciństwa, do której Pani wraca to…
Hmmm jest ich całkiem sporo. Aktualnie najczęściej wracam do twórczości Tuwima i Brzechwy z racji posiadania w domu trzylatka 😉 ale chętnie wyciągam dłoń po Anię z Zielonego Wzgórza. To powieść najbliższa mojemu sercu a jeśli tv emituje adaptację filmową ( po raz tysięczny ) to moi najbliżsi wiedzą, że kanapa w salonie i pilot należą do mnie.
.
18. Jakie jest Pani największe marzenie?
Zupełnie zwyczajne…w zdrowiu dożyć starości, by móc czytać bajki swoim prawnukom 😉
.
19. Gdyby spotkała Pani Dobrą Wróżkę o spełnienie jakiego życzenia by ją Pani poprosiła?
O możliwość jak najszybszego powrotu do Ojczyzny.
.
20. Jaka książka przeczytana przez Panią w ostatnim czasie wywarła na Pani ogromne wrażenie?
W sercu wciąż zaszczytne pierwsze miejsce zajmuje ” Niewierna” R. Monforte  – pierwsza powieść, która zmusiła mnie do płaczu, zmieniła nieco moje poglądy życiowe, ale i sponiewierała mnie uczuciowo. Gorąco polecam!
.
21. Czy w przeszłości marzyła Pani o wydaniu książki?
Nie. Co więcej, ja naprawdę długo wzbraniałam się przed wysłaniem swojej pracy do wydawnictw. Nigdy nie planowałam pisać i od razu dodam, że pisanie nie jest moim życiowym priorytetem. Dlatego też, moje historie powstają, kiedy mam na to ochotę, nigdy pod przymusem, a już na pewno nie byłabym w stanie napisać czegokolwiek, gdybym miała z góry określony termin na ukończenie pracy.
.
22. W trakcie pisania preferuje Pani ciszę, czy może dźwięki ulubionej muzyki?
Wszystko zależy od pory dnia i nastroju. MSM powstała na telefonie i była pisana wszędzie: w pracy, w samolocie, w kuchni gdzieś pomiędzy obiadem a kolacją. Kolejne historie rodzą się dokładnie w ten sam sposób, chociaż zdarzają się wieczory spowite ciszą, którą przerywa jedynie odgłos palców uderzających w klawiaturę komputera.
.
23.  Gdyby zaproponowano Pani napisanie książki w duecie, z kim chciałaby ją Pani napisać?
Zdecydowanie i niezaprzeczalnie z uwielbianym przeze mnie Nicholasem Sparksem. Oczywiście siedząc przy tym na białych piaskach plaż Caroliny Północnej. Na pewno postawilibyśmy bohaterów przed trudnymi wyborami, złamali im serca, a następnie stworzylibyśmy zakończenie wyciskające łzy. Chociaż….mam pewne obawy. Boję się, że gdybym już miała Autora na wyłączność, zwyczajnie w świecie zagadałabym go na śmierć i wspomniana książka miałaby duże szanse na pozostanie niezrealizowanym projektem.
.
24. Kiedy możemy spodziewać się kolejnej powieści? Czy może Pani zdradzić co nieco o fabule?
Kolejna powieść jest już gotowa, bezpiecznie ulokowana w jednym z folderów komputera. Czy ujrzy światło dzienne? To zależy tylko i wyłącznie od Czytelników i wyniku sprzedaży „Miłości szeptem mówionej” O czym opowiada? W skrócie: trzech przyjaciół, wspólna emigracja, konsekwencje życiowych wyborów, złamane serca, intrygi i odrobina wiary w lepszą przyszłość i oczywiście dużo trudnej miłości.
.
25. I na sam koniec, jakiej rady udzieliłaby Pani komuś, kto chciałby wydać książkę?
Przede wszystkim nie zniechęcać się ewentualną odmową lub brakiem propozycji współpracy. Jeśli nie uda się znaleźć wydawcy teraz, należy dalej robić swoje. Pisać, wierzyć w siebie, fajnie jest też publikować np na wattpad.com,  bo zawsze znajdzie się grono ludzi, którzy przeczytają, skomentują, przekażą cenne wskazówki. Należy walczyć o swoje marzenia, nie bacząc na drobne potknięcia.
.

strzałka9
strzałka9f


.
Pytania od czytelników:
.
Wioleta Witt: Gdyby mogła Pani zdecydować w jakiej epoce się urodzić, która by to była epoka i dlaczego?
Barok. Zdecydowanie! Dlaczego? Z racji zamiłowania do obszernych, bogato zdobionych sukien.
.
Marysia S: Która książka N. Sparksa wywarła na Pani największe wrażenie i dlaczego?
„I wciąż ją kocham” bo od tej pozycji zaczęła się moja przygoda z Nicholasem Sparksem. Autor bezapelacyjnie skradł mi serce tworząc  postać Johna Tyree i jego ojca. Ale ponad wszystko, zarówno w tej pozycji, jak i pozostałych, cenię sobie język Autora i wartości w  powieściach  zawarte. Pozycje Sparksa zawsze pokazują miłość trudną, z przeszkodami, czasami z pięknymi zakończeniami( Pamiętniki) innym razem z zakończeniem, które dosłownie łamie nam serce ( Dla ciebie wszystko) natomiast łączy je jedno: piękny język i bohaterzy, tak bardzo zwyczajni, a jednocześnie tak cudownie wyjątkowi.
.
Basia: Ma Pani jakieś zabawne wspomnienie związane z… książką?
Nie. Chociaż, w momencie wysyłania swojej pracy do wydawcy, zapomniałam dołączyć do napisanego już tekstu krótką rozmowę Zosi i Margaret, która miała być umiejscowiona w końcowej części powieści. Dość istotną dla całości fabuły. Zorientowałam się dopiero, gdy w dłoni trzymałam egzemplarz autorski 😀
.
Aniela M.:Często spotykam się z pytaniem kierowanym do twórcy czy literatura, jakiś jej dział, dana książka może zmienić świat, drugiego człowieka – czytelnika? A w mojej głowie pojawia się wówczas takie pytanie: czy pisanie tej konkretnej książki lub pisanie w ogóle zmienia, zmieniło coś w Pani? Wpłynęło np. na perspektywę spostrzegania innych czy danego wycinka otaczającej Panią rzeczywistości?
Może to zabrzmi nieciekawie, ale miałam być szczera 🙂 Zatem….nie. Pisanie w niczym nie zmieniło spostrzeganej przeze mnie rzeczywistości. Natomiast pozwoliło mi poznać świat wydawniczy i cały proces powstawania książki, co w gruncie rzeczy, było interesującą przygodą.
.
Kasia M.:Czy napisanie debiutanckiej powieści, która cieszy się powodzeniem i zbiera same pozytywne recenzje uskrzydla i nobilituje, czy może bardziej jednak staje się obciążeniem związanym z potrzebą sprostania oczekiwaniom utrzymania poziomu w kolejnych książkach??
Szczerze wyznam, ze w moim przypadku niewiele ma to wspólnego z uskrzydleniem. Przed debiutem byłam pewna, że MSM zostanie oceniona  co najwyżej średnio, a tymczasem, jest naprawdę bardzo dobrze. Natomiast zupełnie spokojnie i z większą wiarą podchodziłam do swojej drugiej książki. Jednak, gdy w świat poszły pierwsze recenzje MSM a po nich kolejne, naprawdę dobrze oceniające powieść, wraz z nimi pojawiły się obawy. Dlaczego? Ponieważ moja druga powieść to historia zgoła inna. Nie jest tak wielopoziomowa jak MSM, natomiast ma za zadanie wywołać emocje. I stąd ten lęk. Obawa, żeby nie rozczarować odbiorców.
.
Ola Miczek: Ile Pani rodzinnego Grudziądza znalazło odbicie w książce?
Bardzo mało i całkiem sporo jednocześnie 😉 Chociaż w powieści nie ma zdania na temat mojego rodzinnego miasta, to pisząc o Strzyczewicach, tak naprawdę pisałam o rodzinnej wsi. Zrobiłam to w tak ( wydaje mi się) oczywisty sposób, że tuż po premierze, zaczęły napływać do mnie wiadomości od ludzi, którzy mnie znają osobiście, mówiące o tym, że np „rozpływali się” czytając o miejscach, które są im bliskie, albo, że doskonale wiedzą  kto był dla mnie pierwowzorem postaci Heleny, czy też, że te albo inne słowa mogła powiedzieć tylko ta konkretna osoba( i tu pada imię i nazwisko). I  gdy tak analizowałam te wszystkie wiadomości, uświadomiłam sobie, że zupełnie nieświadomie opisałam grudziądzką wieś – tą najbliższą swemu sercu.  Dlaczego więc wieś w powieści nosi nazwę Strzyczewice? Odpowiedź jest banalna – nazwa wsi musiała być dość skomplikowana w wymowie, tak, by Maggie nie miała zbyt łatwo 😉
.
Laurela: O czym pani marzyła będąc małą dziewczynką – czy to marzenie się spełniło?
Zawsze chciałam mieszkać w Londynie. Pamiętam, jak byłam zafascynowana widokiem czerwonych autobusów przemierzających tłoczne ulice angielskiej stolicy. Udało się. Co prawda nie mieszkam w Londynie, tylko w jego pobliżu, i po trzynastu latach szczerze napiszę, że nie pasuję do tego miasta. Jest dla mnie zbyt tłoczne, zbyt dzikie i na pewno zbyt brudne. Także….ostrożnie z marzeniami, bo czasami się spełniają!
.
Magda: Czy pisząc książkę inspiruje się Pani ludźmi, których Pani zna w rzeczywistym świecie?
Tak jak wspomniałam wcześniej, pisząc, myślę że nie, a po czasie okazuje się, że jednak tych inspiracji było całkiem sporo.
.
karolina27:Gdyby miała Pani możliwość wręczyć swoją książkę „Miłość mówiona szeptem” znanej osobie ze świata szeroko pojętej kultury, polityki czy sportu, kto by to był i dlaczego właśnie ta osoba?
Na pewno Pani Dorota Wellman, ponieważ kocha książki i sama z  chęcią wyciągam dłoń po pozycje, które mają jej rekomendacje.
.
Ania:Jak wyobraża sobie Pani życie bez miłości
Nie wyobrażam sobie. Miłość jest nam niezbędna do życia, zupełnie jak powietrze. Potrzeba kochania jest tak silna, że jeżeli jesteśmy na tym świecie sami, to uczynimy wszystko, by znaleźć kogoś, kto odwzajemni nasze uczucia.
.
Bogusia: Czy w miłości lepiej milczeć,czy dać się usłyszeć?
Zdecydowanie dać się usłyszeć! Milczenie nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Jeśli tłumimy w sobie nasze uczucia, to tak naprawdę krzywdzimy siebie i ludzi, którzy nas kochają.  Nie wstydźmy się okazywać miłości naszym bliskim. Powtarzajmy jak bardzo ich kochamy, bo nasz czas, jest ograniczony a życie bardzo przewrotne. Zatem….w miłości dajmy się usłyszeć zanim stracimy na to szansę.
.
Jola O.:Gdyby miała być Pani kwiatem, to jakim? Odpornym, wytrwałym ale nie urodziwym jak np. kaktus, czy pięknym, pachnącym, ale takim co kwitnie tylko chwilę jak róża, lilia?
Zdecydowanie mam więcej wspólnego z kaktusem 😉 Jestem silną kobietą, bo życie brutalnie mnie tego nauczyło. I chociaż czasami chciałabym być nieco słabsza, delikatna, jak wspomniana lilia, to nie potrafię. Zwyczajnie nie jest to w mojej naturze.
.
Dorota: Gdzieś przeczytałam, że kocha pani bajki Walta Disneya. Ja też je uwielbiam, a zwłaszcza te przy których mogę sobie ukradkiem popłakać. A jak jest z panią, czy jest bajka, którą darzy pani sentymentem, ma jakieś szczególne znaczenie, niezapomniane wspomnienie, a może taka, która wzrusza lub bawi?
Kocham wszystkie bajki Disneya, ale szczególny sentyment mam do „Króla Lwa” ” Krainy Lodu” i pierwszego wydania  Myszki Miki. Jakiś czas temu, miałam okazję spędzić niemal tydzień w Disneylandzie i szczerze przyznam, że był to mój najbardziej magiczny urlop w życiu. Po dzień dzisiejszy zastanawiam się, kto miał więcej frajdy podczas urlopu ja, czy moje dzieci? 😀 Cudowne miejsce, gorąco polecam wszystkim.
Ps a na spektaklu Disney Dreams płakałam jak dziecko…
.
Włodek Piasecki: Pani Moniko ! 
Jak wiadomo mamy 4 żywioły . Z którym może Pani się utożsamić ?
Powietrze. A właściwie to wiatr – huragan. Dlaczego? Bo zawsze jestem w biegu, bo potrafię być naprawdę nieprzewidywalna (żeby nie napisać, że głośna 😉 ) bo czuję się wolna.
.
martucha180: Na ucho szepczemy słowa ważne dla nas i dla tej drugiej osoby. Czym dla Pani jest SŁOWO?
Na pewno wyrażeniem siebie i tego, co skrywam w sercu. Staram się pamiętać również o tym, że słowo jest silnym narzędziem potrafiącym głęboko zranić, a czasem, nawet zabić drugą osobę.
.
Dorota Falęcka: Gdyby ktoś skrywała przed Panią latami jakąś ważną tajemnicę, mogącą zmienić Pani życie o 180 stopni, i gdyby się Pani o tym dowiedziała, jak byłaby Pani reakcja?
Wtedy z całą pewnością pokazałabym, jak silnym huraganem jestem 😉 Na pewno polałyby się łzy, na pewno posypałyby się pytania i głośne żale. Obym nigdy nie musiała mierzyć się z taką sytuacją.
.
Justyna Bukowiec: Pani Moniko. Jakieś plany na wakacje?
Hmmm….urlop w Polsce zaliczony, aktualnie wraz z rodziną pakujemy walizki i uciekamy na tydzień na zieloną wyspę, by nieco poleniuchować na irlandzkiej plaży.
.
Bogusia W.:Jakie ma Pani najmilsze wspomnienie z dzieciństwa
Na pewno wakacje, które spędzałam na wsi u rodziny, i wspomnienie mamy czytającej na głos baśnie Andersena mnie i moim braciom. Z ogromny sentymentem wspominam także wieczorne seanse z użyciem  projektora do bajek.
.
Marta K.:Napisała Pani „Miłość szeptem mówiona”, wcześniej było pytanie czym jest dla Pani słowo. A ja się zapytam jakie zdanie/słowa Pani najczęściej szepcze i dlaczego?
Jednym z najczęściej szeptanych przeze mnie zdań/słów jest  najszczersze ” kocham cię” W odpowiedzi zawsze otrzymuję ” Ja ciebie bardziej, mamo” 😉 Są to wyjątkowe chwile, dzięki którym, życie nabiera zdrowych i pięknych kolorów.

Bardzo dziękuję za wywiad. Było mi ogromnie miło, i mimo zarwanej nocy, bawiłam się świetnie!

 

Serdecznie dziękuję Monice Joannie Cieluch za poświęcony czas, cieszę się, że bawiła się równie dobrze, jak ja i mam nadzieję – Wy 🙂 ❤

 

Jedna myśl na temat “Wywiad: Monika Joanna Cieluch

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s