.RECENZJE · Wyd. Bellona

„Kochanki, księżne, królowe. Kobiety, które dały początek Polsce” Iwona Kienzler

30656885_1948166795213194_8279378585001656320_n

Autor: Iwona Kienzler
Tytuł: Kochanki, księżne, królowe. Kobiety, które dały początek Polsce
Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 280

Okazuje się, że to, o czym uczą na lekcjach historii, dalekie jest od tego, co okrywają archeolodzy i profesorowie, odnośnie początków Polski. Wszak zamierzchłe czasy są osnute mgłą, która nijak nie chce się rozrzedzić i pozwolić zbliżyć się do skrywanych sekretów i tajemnic naszych przodków. Nadal niewiele wiadomo o wierzeniach Słowian i ówczesnych plemionach. Nadal błądzimy po omacku i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się to zmieni.

W tejże publikacji Iwony Kienzler spodziewałam się przeczytać o samych kobietach, a mężczyźni mieli być co najwyżej tłem dla kobiet, które dały początek Polsce. Poczułam się rozczarowana, nie miałam bowiem ochoty czytać ani o Mieszku I, ani o Bolesławie Chrobrym. Zupełnie te dwa rozdziały nie pasowały mi do reszty. Chyba że… przeszło mi przez myśl, że może pojawiła się jakaś nowa teoria spiskowa, jak z Kopernikiem i okazałoby się, że Mieszko I, jak i Bolesław Chrobry, w rzeczywistości byli kobietami… 😉 Spokojnie – nikt takich teorii w książce nie porusza. 😉

Autorka przybliża czytelnikom mgliste zarysy wierzeń Słowian, tj. pogiń i demonów skrywających się pod postaciami kobiet. Próbuje również umiejscowić prakolebkę Słowian, niemniej podania i przekazy, do jakich dotarli naukowcy, nie są w stanie jednoznacznie określić, skąd wywodzą się Słowianie – wszystko nadal pozostaje w strefie domniemywań i przypuszczeń. Tak samo jak wiele kobiecych postaci z rodu Piastów, jak i samych wydarzeń z nich związanych. Co prawda im bliżej końca [książki], tym faktów jest więcej, ale początek… jest niczym snucie bajki od nowa i od nowa… naukowcy bowiem sprzeczają się i dowodzą racji swoich „obozów”, jednak jak było naprawdę?

Iwona Kienzler ma bardzo lekkie piórko, biorąc pod uwagę gatunek, w jakim się „specjalizuje” to ogromny plus, biografie bowiem mają to do siebie, że słyną z przynudzania. Rzadko trafia się na tak ujęte biografie, które czyta się szybko i przyjemnie, a natłok informacji, podany jest w taki sposób, że nawet oporne umysły są w stanie zrozumieć przysłowiowe „kto z kim, dlaczego i po co?”. W przypadku tej książki ma się trochę wrażenie, ze czyta się baśnie, które mają w sobie odrobinę prawdy, a może całkiem sporo? Musicie ocenić sami.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Bellona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s