.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Egomaniac” Vi Keeland

36826269_2055644677798738_2109928496913448960_n

Autor: Vi Keeland
Tytuł: Egomaniac
Tytuł oryginału: Egomaniac
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 392

Emerie Rose poznaje Drew Jaggera w nietypowych okolicznościach. Bierze go za przestępcę, który włamał się do jej biura. Okazuje się jednak, że przystojniak jest właścicielem lokalu, a Emerie została oszukana przez człowieka, który wynajął go jej bezprawnie.
Po kilku godzinach spędzonych na posterunku Drew lituje się nad dziewczyną i składa ofertę nie do odrzucenia. W zamian za pomoc w biurze pozwala jej zostać w lokalu, dopóki nie znajdzie własnego. Terapeutka małżeńska i cyniczny prawnik rozwodowy zostają skazani na pracę obok siebie.
Pełna temperamentu Emerie powinna być wdzięczna i nie komentować pracy Andrew. Nie może się jednak powstrzymać. Para wdaje się w potyczki słowne i dokucza sobie na każdym kroku. Z każdym dniem przyciąganie między nimi jest coraz większe.

Od dawna marzyła mi się historia z pazurem, która jednocześnie będzie nieziemsko zabawna, a Egomaniac wpisuje się w te „standardy” idealnie. Pośmiałam się, powkurzałam i powzdychałam, mając ogromną frajdę z lektury. Egomaniac jest fenomenalny, to znaczy treść, bo bohater… jak każdy facet z przerośniętym ego, bywa uroczy w iście irytujący sposób… 😉

W fabułę wciągnęłam się szybko, z zainteresowaniem przewracałam kolejne strony, odkrywając kolejne ich tajemnice i nie wiedzieć kiedy, Egomaniac dobiegł końca, to znaczy historia Emerie i Drew. Autorka świetnie budowała napięcie i je… rozładowywała. Fabuła poprzetykana jest tak wieloma zabawnymi incydentami i słownymi przepychankami głównych bohaterów, że tylko słońce byłoby w stanie przebić jaśniejący uśmiech na twarzy i cichy chichot w chwilach, gdy dociera się do tych fragmentów i czasie gdy trzyma się latarkę w ręku, próbując nie obudzić najbardziej wyczulonego na „jasność” członka rodziny… 😉 Komedia, ale jaka urocza.

Można rzec, że z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów Egomaniaca, niecierpliwie czekając na TEN moment. I wcale nie mam tu na myśli scen uniesień miłosnych tej dwójki, ale moment, w którym wreszcie do tego dojdzie po taaaaakim czasie oczekiwania, że ich znajomość wreszcie posunie się (ach, cóż za idealne słowo) do przodu! Potem było już tylko z górki. Seks… świetnie opracowane sceny, z wyczuciem i smakiem, choć o wyrafinowaniu być mowy nie może, a może może…? 😉 Musicie to sprawdzić. Koniecznie.

Kreacje bohaterów mnie zachwyciły. Widać, że Vi Keeland dopieściła każdy ich cal, oczywiście o charakterystyce mowa, aczkolwiek tu i ówdzie również im nie brakuje. Wiadomo – taki gatunek. Drew jest diabelnie irytujący, a jednocześnie… hmmm… taki ciepły w odbiorze, bo pomimo iż w znacznej części przypadków ma się mu ochotę przyłożyć, dajmy na to, żeliwną patelnią, to z drugiej strony najchętniej trzymałoby się go w ramionach, albo… było się trzymaną w jego?
A Emerie? Na pozór to taka słodka i niewinna istotka, z zabarwieniem na sierotkę społeczną, ale… gdy pokazuje pazurki… ta jej zadziorność! Klękajcie narody – prawie się zakochałam!

I do tej słodkiej dwójki garstka czarnych charakterów! Czy może być coś lepszego?

Vi Keeland ma nieziemsko przyjemne pióro i taką lekkość, która zachwyca, przynajmniej w tym tytule. Opisy są fajnie nakreślone, pobudzają wyobraźnię, pozwalają nieomal zobaczyć to, co rozgrywa się na kartach powieści. Strony przesycone są emocjami i uczuciami, które wyczuwa się „zawsze i wszędzie”, a uzupełniające to wszystko dialogi? Mistrzostwo świata. Jedne bawią do łez, drugie powodują dreszcze wzdłuż kręgosłupa, a inne zmuszają do zaciśnięcia warg i pięści. Rewelacja.

Zatem jeśli macie ochotę na naprawdę dobry kawałek literatury kobiecej, przy którym fantastycznie spędzicie czas – koniecznie zaopatrzcie swoje biblioteczki i siebie w Egomaniaca. Niezapomniane doznania gwarantowane.
A ja z ogromną chęcią obejrzałabym ekranizację tej historii. Bankowo byłby to hit kinowy! ❤

 

Gorąco polecam!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiece.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s