.RECENZJE · Wyd. Edipresse Książki

„Dusza” Audrey Carlan

36739864_2048193408543865_1233879048271167488_n

Autor: Audrey Carlan
Tytuł: Dusza
Tytuł oryginału: Soul
Cykl: Trylogia namiętności #3
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 344

Byłam martwa.
Wreszcie ujrzałam, czym jest prawdziwa miłość, uwielbienie i ten rodzaj oddania, które tylko twoja bratnia dusza, twoja druga połowa może ci okazać… dopóki nie zostałam od tego dosłownie oderwana.
Uprowadzona.
Stalker mnie przetrzymywał i prawie nie było nadziei, że zostanę odnaleziona. Wiedziałam, że Chase użyje wszystkich pieniędzy i możliwości, aby mnie szukać nawet na krańcu świata. Znałam jednak potwora, z którym miałam do czynienia. Zbyt wiele lat patrzyłam  w oczy czystemu złu, by nie wiedzieć, że moja sytuacja jest tragiczna.
Jeśli Chase szybko mnie nie znajdzie, zniknę na zawsze.

Nie mogłam się doczekać zakończenia historii Gill i Chase’a, a sądząc po tym, jak Audrey Carlan dawkowała czytelniczkom emocje, ten tom musiał być z przytupem. I to jakim. Bezapelacyjnie to najlepsza część całej serii!

Z zapartym tchem śledziłam wydarzenia Duszy, które przyprawiały o zawrót głowy. Akcja jest bowiem niczym kalejdoskop, w jednej chwili wszystko potrafi wywrócić się do góry nogami, a i samo tempo prowadzenia fabuły jest zróżnicowane, raz pędzi na łeb na szyję, by po chwili płynąć niczym spokojna rzeka… nieśpiesznie, wręcz usypiająco. W każdym razie na pewno nie jest nudno.
Jeśli do tej pory twierdziłam, że Audrey Carlan stopniuje emocje tom po tomie, to… chyba byłam w błędzie! Dusza to dopiero petarda! Emocji jest tu bez liku i to tak soczystych, głęboki, że aż boli ich odczuwanie. Od początku do końca ta powieść jest niczym mieszanka wybuchowa, która etapami prezentuje swoje pirotechniczne możliwości. A to wszystko przez kreacje porywacza, który stoi za porwaniem Gillian. Przyznam, że to najlepsza postać w tej książce, gdyby nie on, ta powieść nie byłaby tak…niesamowita.

Audrey Carlan uwielbiam za jej styl i lekkość, jaką naznaczone są jej powieści. Bo powiedzmy sobie szczerze, te historie są po to, by czytelnika mogła się zrelaksować, a nie analizować każdy krok bohaterów i rozmyślać o tym, co by było, gdyby… Niemniej jak na thriller przystało, nie brakuje mu tego przyjemnego dreszczyku, który nakazuje czytać do końca, odkryć to, co skrywa ostatnia strona. Plastyczność słów, które tworzą niezapomniane obrazy – mistrzostwo. Krajobrazy, opisy budynków, można się zakochać, można wraz z bohaterami kroczyć tymi samymi ścieżkami i podziwiać to samo, co oni.

Nie brakuje również TYCH scen, w końcu to też erotyk. Audrey Carlan, pomimo iż seks głównych bohaterów nie należy do subtelnych, ujmuje to tak, że z przyjemnością czyta się opis po opisie. Jest pikantnie, czasami odrobinę wulgarnie, ale wszytko jest wyważone i ujęte w „smaczny” sposób, taki, od którego oczy nie bolą… itd., ale…

… nie jest tak do końca kolorowo i przyjemnie, bo kontrastem do tej pięknej bajki jest postać porywacza, który mówiąc bez ogródek, jest tak ordynarny, że w innej sytuacji miałabym ochotę spalić tę książkę, niemniej w przypadku tej historii pasuje jak ulał i… podobało mi się, to znaczy podobała mi się jego kreacja, choć do samego końca miałam ochotę urwać mu jaja na wysokości szyi. Genialny czarny charakter!

A pozostali? Pozostałych poznaliście w poprzednich dwóch tomach. 🙂

Ta książka wzbudza emocje, całą paletę – negatywne przeplatają się z tymi pozytywnymi. Są zabawne momenty, ale są też takie, które wieją grozą i przyprawiają o dreszcze, a innym razem jest prawie normalnie – kochająca się para w otoczeniu przyjaciół. Do tego dialogi, które są idealnym uzupełnieniem treści. Czegóż można chcieć więcej? Chyba tylko szybkiego wydania dodatków, by poznać losy przyjaciółek Gillian.

Wspominałam już, że w poprzednim cyklu Audrey Carlan – Calendar Girl – jestem zakochana, a Trylogia namiętności plasuje się nieco niżej, ale nie zmienia to faktu, że nie czułam się tak rozczarowana, jak w przypadku powieści Laurelin Paige, która po cyklu Uwikłani napisała kilka, według mnie, kiepskich powieści… Audrey Carlan, co prawda w Ciele nie położyła mnie na łopatki, ale Umył pokazał, że to było ledwie preludium do kawałka dobrej historii, czego Dusza jest przykładem. Koniecznie musicie przeczytać całość i niech początek Was nie zwiedzie… z czasem będzie się działo… oj będzie!

Gorąco polecam (oba cykle)!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s