.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Marionetka” Amo Jones

36887398_2055647781131761_5545186375550107648_n

Autor: Amo Jones
Tytuł: Marionetka
Tytuł oryginału: The Bronek Puppet (The Elite Kings Club #2)
Cykl: Elite Kings Club #2
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 280

Madison Montgomery musi uciekać. Została zdradzona, upokorzona i poznała sekrety chłopaków z Elite Kings Club. Zostało jej bardzo mało czasu. Jeden zły krok, jedna zła decyzja mogą sprawić, że dziewczyna zniknie na zawsze.
Pomoc przychodzi z niespodziewanej strony. Madison zdobywa fałszywe dokumenty i szybko opuszcza kraj. W ucieczce towarzyszy jej najlepsza przyjaciółka, która też nie ma nic do stracenia. Dziewczyny będą szukały bezpiecznego miejsca jak najdalej od „Królów”, a w szczególności od jednego z nich.
Od tej chwili Madison będzie musiała uważać i stale oglądać się za siebie. Jednak czy podróż na koniec świata wystarczy? Jak długo będzie ignorować uczucie, które zrodziło się do bardzo złego chłopaka?

I nadszedł dzień spotkania z kontynuacją mrocznego cyklu Elite Kings Club, na który niecierpliwie czekałam. W pierwszej części Amo Jones pozostawiła czytelnika z wieloma pytaniami i urwanymi wątkami, czy zatem Marionetka choć w małym stopniu daje odpowiedzi na pytania, które tliły się w czytelniczych głowach po lekturze Srebrnego łabędzia?

Okładka Srebrnego łabędzia była tajemnicza i w pewien sposób wyzywająca, bo rzucała niewątpliwe wyzwanie każdemu, kto na nią spojrzał, za to Marionetka jest niezwykle niepokojąca, a przez to nieziemsko intrygująca.
Amo Jones utrzymała poziom poprzedniego tomu i zaserwowała równie ciekawą lekturę, niemniej tak jak w przypadku Srebrnego łabędzia, tak i teraz miałam takie chwile, w których miałam ochotę rozszarpać egzemplarz na miliony kawałków, zwłaszcza w jednym momencie.

Był w całej książce jeden jedyny moment, w którym zwątpiłam w sens kontynuacji czytania, bo zwyczajnie zebrało mnie na wymioty. Pierwszą taką sytuację miałam, czytając erotyk polskiej autorki i myślałam, że już nigdy więcej mi się to nie przydarzy. I to nie dlatego, że seks grupowy to dla mnie coś… hmmm… godnego potępienia, coś, co by mnie bulwersowało, każdy bowiem robi to, co lubi i co go kręci, nic mi do tego, niemniej scena opisana w książce, gdzie główna bohaterka jest jak tytułowa marionetka i… po prostu mnie zemdliło. Mój umysł nie ogarnia takiego ujęcia i nie sądzę, by się to zmieniło.

Nic nie zmieniło się również w temacie brutalności i agresji, które czają się na nieomal każdej stronie, a ich siłę potęguje wszędobylska czerń. Nie powiem, że zaakceptowałam ten stan rzeczy, mam na myśli „twórcze” zachowanie członków Elite Kings Club, niemniej nie ma sensu stawać do tego okoniem, jeśli chce się cieszyć lekturą. Dark erotics rządzą się swoimi prawami, czy mi się to podoba, czy nie… W każdym razie Amo Jones ponownie udało się wzbudzić we mnie skrajne emocje.

Jednak mimo wszystko autorka ma lekki styl i taką swobodę w kreowaniu wydarzeń, bo pomimo że jest, jak jest, a jest mrocznie, to całość jest niebywale spójna i płynna, że mimo wszystko człowiek daje się wciągnąć w wir wydarzeń i niecierpliwie czeka na to, co wydarzy się dalej, a zwłaszcza w trzecim tomie, bo zakończenie jest okropnie niesprawiedliwe. W takim momencie? Poważnie?
W książce jest dużo dialogów, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest ich więcej niż opisów, może dlatego wydaje mi się mocno dynamiczna, co przekłada się na szybkość czytania, bo książkę można przeczytać podczas tzw. jednego posiedzenia.

Ach, i nie zapominajmy o TYCH scenach z ciągnięciem za włosy i przygryzaniem (do krwi) sutków. Ale, jak wspomniałam, co kto lubi.

Bohaterowie w tym tomie zostali trochę ułagodzeniu. Nadal Królowie to bardzo silne czarne charaktery, ale zaczynają nabierać nieco szarości. Kto wie, może w ostatnim tomie dotrą do jasnej strony mocy? Może w końcu będą mniej irytujący i moje chęci, by ich odstrzelić jeden po drugim, zmaleją do poziomu zero 😉

Marionetka to obowiązkowa pozycja na listach fanów autorki i miłośniczek Srebrnego łabędzia. Jest mrocznie, jest ostro i intrygująco. Zatem jeśli macie ochotę zwiedzić mroczną stronę (a raczej mroczne strony) literatury, wówczas ten tytuł (i poprzedni) będzie jak znalazł.
A mnie nie pozostało nic innego jak czekać na
Tacet a Mortuis.

 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiece

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s