.RECENZJE · Wyd. Novae Res

/Przedpremierowo/ „Miłość szeptem mówiona” Monika Joanna Cieluch [Patronat]

Premiera 22-06-2018

34962210_2009019625794577_6815908366250934272_n

 

Autor: Monika Joanna Cieluch
Tytuł: Miłość szeptem mówiona
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 422

Margaret Megan Murphy to młoda, zbuntowana Brytyjka, która nie lubi przyznawać się do swoich polskich korzeni. Pewnego dnia jednak, za sprawą ultimatum postawionego jej przez egocentryczną i upartą babkę, będzie musiała zmierzyć się z kwestią swojego pochodzenia. Pomóc ma jej w tym wyprawa do kraju przodków, gdzie dziewczynę czeka trudna szkoła przystosowania się do prawdziwego, pozbawionego luksusów życia…
Czy niepokorna Margaret poradzi sobie w nowej, zupełnie obcej rzeczywistości? Czy wieś, której nazwy nie jest w stanie nawet wymówić, może stać się jej drugim domem? I czy długo skrywana tajemnica rodu Murphych wyjdzie w końcu na jaw?

Dawno już tak dobrze nie bawiłam się w trakcie czytania powieści z gatunku obyczajówek, które pretendują do grupy literatury kobiecej. Z reguły trąciło to przesłodzonym romansem albo dramatem, w przenośni i dosłownie. W przypadku Miłości szeptem mówionej bawią sytuacje stworzone przez autorkę i genialnie wykreowana postać głównej bohaterki – choć nie brak jej wad, jest tak cholernie urocza, że grzechem byłoby jej, chociaż nie polubić, Monice Joannie Cieluch udało się wyważyć wszystko tak, że od tej historii ciężko się oderwać.

Autorka ma niesamowicie lekkie pióro, które zachwyca strona po stronie. Książkę czyta się szybko, choć sama akcja nie pędzi na łeb na szyję, jest stonowana, niemniej nie brakuje w niej kilku dynamiczniejszych momentów. Żywy, plastyczny język wielokrotnie bawi. Wstawki z języka angielskiego i przejęzyczenia Margaret – kosmos, uśmiech nie schodził z mojej twarzy prawie do samego końca. Monika Joanna Cieluch wplotła w tę historię wiele emocji, tych pozytywnych, jak i negatywnych, bo pomimo iż, na pierwszy rzut oka historia wydaje się lekką i zabawne, skrywa w sobie kilka tajemnic, które nadają całości powagi, choć daleko tu od patetyzmu.

Radość i namiętność przeplatają się ze smutkiem i tajemnicami przeszłości, a wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat, który pochłania i zaciera granice między fikcją literacką a otaczającą nas rzeczywistością. Miłość szeptem mówiona to książka z gatunku tych, w których czytelnik po prostu się zatraca, krocząc śladami jej bohaterów i przeżywając emocje takimi, jakimi odczuwają je oni. Autorka odkrywa przed czytelnikiem nieskończoną paletę uczuć, które sprawnie odmalowuje na kartach tej książki, miłość i wszelkie jej odcienie poruszą niejedną wrażliwą strunę czytelniczej duszy.

Wybory determinują całe nasze życie, a może nie one same, a ich konsekwencje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. W Miłości szeptem mówionej autorka pokazuje to dobitnie. Wybory, które co rusz wychylają się zza życiowych zakrętów bądź stają się kamieniem na prostej drodze, o który się potykamy i konsekwencje, konsekwencje… konsekwencje nieodstępujące nas na krok, a czasem wracające niczym bumerang, przypominając nam nasze uczynki z przeszłości.

Opisy równoważone są przez dialogi. Monice Joannie Cieluch udało się zachować odpowiednie proporcje między jednym a drugim „składnikiem”. Opisy zachwycają barwami, zapachami i smakami, jakie wyobraźnia podsuwa w trakcie czytania, dialog za idealnie je uzupełniają, oddając emocje bohaterów w każdym słowie. Tak, jak już wspomniałam, wielokrotnie bawią, ale nie brak również gorzkich słów.

Postaci wykreowane przez autorkę są wyraziste i naturalne jednocześnie. Główna bohaterka ma charakterek i taki wewnętrzny urok, który nie pozwala jej nie polubić. Cała rzesza postaci mniej i bardziej pobocznych idealnie podkreślają postać Margaret – z jednej strony wypychają ją przed szereg i skupiając na niej uwagę, a z drugiej świetnie ze sobą kontrastują, tworząc coś wyjątkowego. Wielu z nich chciałoby się spotkać w prawdziwym życiu, czyniąc z nich swoich przyjaciół.

Fiolet od zawsze kojarzy się z magią, tak jak lawenda, przez co książka zyskuje na otaczającej jej aurze tajemniczości i magicznej nuty, która wkrada się między linijki tej historii i ściany Lawendowego Dworku, wraz z wiatrem otulając ziemie mu przyległe. Cudowny debiut Moniki Joanny Cieluch, który pochłania na długie godziny i sprawia niebywałą przyjemność sposobem, w jaki pozwala zmienić bieg naszym myślom, pozwalając zachłysnąć się zapachem lawendy i smakiem miłości.

Gorąco polecam!

Za egzemplarz oraz możliwość objęcia książki patronatem dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s