.RECENZJE · Inne wydawnictwa

„Cinder i Ella” Kelly Oram

30656914_1948083821888158_8843147610161152000_n

Autor: Kelly Oram
Tytuł: Cinder i Ella
Tytuł oryginału: Cinder&Ella
Cykl: Cinder&Ella #1
Seria: Uwaga młodość
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 344

Ella to żywiołowa dziewczyna, wychowywana tylko przez mamę, jej przyjaciółkę i najbliższą osobę. Z okazji 18-tych urodzin córki mama organizuje wyjazd na narty, który kończy się tragicznie – matka ginie, a Ella odnosi bardzo poważne obrażenia. Dziewczyna wymaga intensywnej i stałej opieki – konieczna okazuje się przeprowadzka do ojca i jego nowej rodziny… na koniec kraju!
Pocieszeniem dla Elli jest blog, dzięki któremu poznała swojego najlepszego przyjaciela Cindera. Dotychczas nigdy nie spotkała go w realu… Kim jest Cinder? Czy istnieje naprawdę?

Cinder i Ella to taka typowa młodzieżówka, która w nietypowy sposób nawiązuje do baśni, w tym wypadku dwóch – a mianowicie do Kopciuszka i Pięknej i Bestii, w wariancie odwróconym. Po przeczytaniu kilku stron,doszłam do wniosku, że będzie to szybka lektura. W zasadzie moje przewidywania się spełniły, książkę bowiem przeczytałam w kilka godzin (oczywiście z całą masą przerw). I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że zabrakło mi w tej historii emocji, oddziaływania na czytelnika i głębi. Zarzuci mi ktoś, że przecież emocji w tej historii nie brak, no cóż, „suchych” jest bardzo dużo. Mam na myśli to, że wprost jest napisane, że Ella była załamana, smutna, zła itd., w tych opisach brakowało po prostu głębi i tego czegoś, co spowodowałoby, że można poczuć to, co Ella lub postawić się na jej miejscu. Dopiero gdzieś tam pod sam koniec coś się ruszyło i zaczęło się ocieplać, ale w odniesieniu do całości to trochę za mało.

Pomijając jednak aspekt emocjonalny, autorka stworzyła ciekawą aranżację wspomnianych baśni, umiejętnie budując napięcie i wzmagając tym samym zainteresowanie w czytelniku, który strona po stronie bez wątpienia będzie coraz mocniej zainteresowany tym, co jeszcze wydarzy się w życiu Cindera i Elli.
Nie do końca przemawia do mnie piórko Kelly Oram, jednak w trakcie czytania skupiałam się na pozytywnych aspektach tej książki, więc mogę śmiało powiedzieć, że prezentuje dość lekkie pióro. Trochę gorzej jest z plastycznością, miałam bowiem problem z odbiorem części scen. Niektóre owszem potrafiły pobudzić wyobraźnię, zwłaszcza te bliżej końca, niemniej w większości brakowało przysłowiowej kropki nad „i”, by było to arcydzieło.

Opisy są równoważone dialogami, a te z kolei to styl mieszany. Część prezentuje się bardzo naturalnie i wprowadzają mniejsze lub większe ożywienie w trakcie czytania, ale są też takie, które, miałam wrażenie, na siłę miały uzupełnić konkretną scenę.

Bohaterowie wykreowani przez Kelly Oram niby całkiem realistyczni, prawie naturalni, a jednak ponownie odczuwałam brak czegoś, co nadałoby im głębi, podkreśliło ich osobowości, ich samych. Na pierwszy rzut oka tworzą ciekawą mieszankę, prawie że wybuchową, ale gdy przypatrzyć się bliżej widać skazy, które zakłócają ten „piękny obrazek”. I ponownie, dopiero pod koniec książki złapałam ich lepszy obraz, ale to za mało mając na uwadze całą powieść.

Zapewne Kelly Oram chciała na przykładzie Cindera i Elli pokazać, że każdy ma prawo do miłości, zrozumienia, akceptacji i miliona innych rzeczy i gdzieś między wierszami udało jej się to przemycić. Niemniej patrzę na tę książkę, jak na bajkę dla nastolatków, która w teorii mogłaby się wydarzyć naprawdę, ale pozostanie tylko fikcją literacką, która przejdzie do historii bez echa.
Poza tym to kolejna pozycja z kategorii tych „od przyjaźni do miłości”, bo koniec końców przyjaźń damsko-męska kończy się miłością… w tym wypadku niedojrzałą, delikatną niczym skrzydła motyla, ale to nadal miłość.

Może nie było fajerwerków, ale nie było też najgorzej. Książka nadaje się na przerywnik od bardziej wymagających powieści, fundując totalnie niezobowiązującą i niewymagającą znacznego zaangażowania lekturę. Zdecydowanie lepiej odnajdzie się z nią i w niej młodzież i to ta młodsza, niżeli starszy czytelnik.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s