.RECENZJE · Wyd. Edipresse Książki

„Umysł” Audrey Carlan

33422710_1991832070846666_748294297803030528_n

Autor: Audrey Carlan
Tytuł: Umysł
Tytuł oryginału: Mind
Cykl: Trylogia namiętności #2
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 392

Od zawsze przyciągała złych mężczyzn. Mężczyzn, którzy uwielbiają dominować. I nawet Chase, przyjaciel, biznesowy wspólnik i miłość jej życia nie potrafi jej tak do końca ochronić. A chciałby chronić ją za wszelką cenę, zwłaszcza wtedy, gdy tajemniczy stalker znów daje o sobie znać. Nie raz ten psychopata dowiódł, że zrobi wszystko, podejmie każde ryzyko, by zaspokoić potrzeby swej chorej obsesji. A przecież ostrzeżeń było mnóstwo. Róże, zdjęcia, bielizna zabrudzona jego nasieniem, nawet jego znak wypisany krwią. To wszystko okazało się niewystarczające, by na poważnie brali pod uwagę wiszącą nad nią groźbę. Teraz może być już za późno.

Przyszła pora na kontynuację Trylogii namiętności, a mianowicie tom drugi o tajemniczym tytule Umysł. Pamiętacie, że Ciało nie zachwyciło mnie tak, jak się tego spodziewałam? Niemniej miałam nadzieję, że autorka rozkręci się w kolejnym tomie… no i miałam rację!

Od początku do końca z niestygnącym zainteresowaniem czytałam Umysł, wciągając się w historię Gillian i Chase’a dużo intensywniej niżeli miało to miejsce w trakcie lektury Ciała. Audrey Carlan nabrała wiatru w żagle i popłynęła z historią, serwując dobry kawałek romansu połączonego z kryminałem. Zaskakuje sprawnie przeplatającymi się wątkami, które tworzą spójną, elektryzującą całość. Powieść zdecydowanie nabrała charakteru i głębi, a to, co wcześniej raziło mnie w pierwszym tomie, odeszło w niebyt, zupełnie jakby pierwszy tom traktowała jak rozgrzewkę, by drugi okazał się emocjonalną petardą o erotycznym ładunku… Auć! To parzy!

Oczywiście nadal tkwimy w modelu bogaty i wszechwładny on i słodki, nieporadny kopciuszek, który wkracza w świat blichtru, kryształowych żyrandoli, niebotycznie drogich kiecek i butów za tysiące dolarów. Niemniej to trochę ułagodzone poprowadzoną fabuła, która kieruje wzrok i myśli ku tajemniczemu prześladowcy. Przyznaję, domyśliłam się, kim on jest, choć nie mogłam przypomnieć sobie jego imienia, ale nie zmniejszyło to przyjemności z czytania i odkrywania z bohaterami, wydarzeń kolejnych dni, a zakończenie? Petarda, choć biorąc pod uwagę, że będzie ciąg dalszy, było oczywiste, że stanie się to wtedy i tak… spektakularnie? 😉
Audrey Carlan nie zapomniała oczywiście o przeszłości bohaterów, przez co wypadki dużo wiarygodniej, niż poprzednio.
W przyjaciółkach Gillian jestem bezwarunkowo zakochana. Genialne pod każdym względem. Ach i kreacja matki Chase’a. Czy mogłaby by inna? Oczywiście, że nie! Dlaczego? Przekonajcie się sami!

Audrey Carlan cenię sobie za lekki i przyjemny styl oraz plastyczny język, który roztacza w czytelniczej głowie gros wielobarwnych obrazów miejsc i postaci, które ogląda się z zapartym tchem. Ta soczystość i emocje, to jest to, co powinna mieć każda książka (nie tylko erotyk), by stać się lekturą, która chce się czytać i polecać.
Do tego dialogi, które czasami irytują, czasami bawią do łez, a czasami budują nastój… niepokojący nastrój. I oczywiście równowaga (i wyczucie) w ilości opisów względem dialogów.

Autorka kontynuuje tematykę przemocy fizycznej i psychicznej względem kobiet, nie obawiając się tworzenie mocnych, brutalnych scen.
Wyraźne są również sceny uniesień miłosnych, które tym razem potrafią wywołać ciary na plecach….

Nie pozostaje zatem nic innego jak oczekiwać trzeciego tomu i czekać na bajkowe zakończenie z pięknym domem i gromadką dzieci, i może jakimś futrzakiem… Zastanawiacie się, czy tak skończy się historia Gillian i Chase’a? Bo ja tak!

Polecam!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s