.RECENZJE · Inne wydawnictwa

„GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.” Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska

dupa

Autorki: Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska
Ilustracje: Joanna Zagner-Kołat
Tytuł: GPS szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.
Wydawnictwo: Od deski do deski
Liczba stron: 256

Czarna Dupa miejscowość zupełnie nieładna, nijaka, która z powodów nikomu nie zrozumiałych jest przez nas odwiedzana przynajmniej kilka razy w życiu. Przeważnie to wycieczka noninclusive, zupełny last minute. Wyprawa do której bardzo często nawet nie zdążymy się przygotować, spakować, pożegnać z bliskimi. Nic w tym złego, że tam trafiamy ważne jest by nie zapuszczać tam korzeni. Czarna Dupa to metafora tych najgorszych chwil w życiu które są wpisane w nasz życiowy scenariusz. To te dni kiedy uważamy że świat się skończył i słońce już nigdy nie zaświeci.

Od dłuższego czasu miałam ochotę zapoznać się z twórczością Magdaleny Witkiewicz, tak więc z chęcią zdecydowałam się, na sięgniecie po GPS szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D. Niestety moje chęci kruszyły się w zastraszającym tempie, za to zdziwienie rosło…

…zastanawiam się, co przyświecało zarówno autorce, jak i Pani Coach przy tworzeniu tego „dzieła”. Na rynku bowiem pseudo poradników jest od liku, za to sensownych poradników można szukać ze świecą. W przypadku GPSu szczęścia mamy do czynienia z dziwnym tworem, gdyż jedną połowę tworzy Bajka niebajka autorstwa Magdaleny Witkiewicz, będącą historią do głębi infantylną, wręcz miałam wrażenie, iż można nią straszyć niegrzeczne dzieci, by te nabrały ogłady. Do każdego takiego bajkowo-niebajkowego rozdziału Pani Coach, omawiając „zagadnienie” sypie oklepanymi frazesami, które mnie w żaden sposób nie byłyby w stanie zmotywować, ale za to mnie bawiły i wcale nie w tym pozytywnym sensie.

Jak na publikację motywującą, tudzież dającą wskazówki „jak żyć szczęśliwie”, jest to lektura niezwykle nużąca. Przynajmniej ja zasnęłam w trakcie czytania kilkukrotnie. Próbowałam znaleźć w niej coś, co by mnie zaskoczyło, coś, o czym do tej pory nie miałam okazji przeczytać w podobnej tematycznie książce. Niestety nic takiego nie znalazłam. Próbowałam zatem dopatrzyć się czegoś oryginalnego, co by wyróżniło tę publikację. Można by powiedzieć, że połączenie Bajki niebajki i Kilku słów od Coacha, mogłoby spełnić te kryteria. Pewnie i by mogło, gdyby było jakoś tak inaczej ujęte, tak bardziej pozytywnie, bo niestety, ale od tego poradnika bije mi negatywną energią na kilometr.

W trakcie czytania GPSu doszłam do wniosku, że styl Magdaleny Witkiewicz dalekim jest od tego, jakiego się spodziewałam, wydał mi mnie bowiem zbyt krzykliwy i taki, hmmm… infantylny. Zupełnie do mnie nie przemawia. Być może to mylne wrażenie po Bajce niebajce, niemniej na chwilę obecną jakoś przeszła mi chęć na inne tytuły autorki.

Wróćmy do powodu, dla którego powstał GPS szczęścia. Nie wiem jak Wy, ale ja nadal mam nieodparte wrażenie, że to próba wyciśnięcia z popularności i poczytności, ile się da. Ludzie kupią, bo uwielbiają Magdalenę Witkiewicz, nieważne czy środek będzie totalną sieczką, czy też wartościową historią. Fani będą zachwalać, toć złego słowa nie można powiedzieć o takiej publikacji, bo jest dobra i kropka. Jeśli się nie zgadzasz to prawdopodobnie jesteś hejterem. Jednak wszystko ma pewne granice, a przekraczanie ich niektórym nie przystoi… w mojej ocenie poradnik w dorobku Magdaleny Witkiewicz to nie jest coś, czego czytelniczy potrzebują.

Jedyne, co mi się w tej książce podobało to ilustracje Joanny Zagner-Kołat, ale to troszkę za mało, by móc powiedzieć, że książka jest godna polecenia.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Od deski do deski.