.RECENZJE · Wyd. Poligraf

„Opowieści zza rzeki” Artur Justyński

zza rzeki

Autor: Artur Justyński
Tytuł: Opowieści zza rzeki
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 186

Dorastałem, kochając i szanując opowiadania. Wydawały mi się najczystszymi i najdoskonalszymi dziełami ludzkimi: w najlepszych nie znalazło się ani jedno zbędne słowo. Jedno machnięcie ręki autora i nagle powstał świat, mieszkający w nim ludzie, idee. Początek, środek i koniec, które zabiorą was przez cały wszechświat i doprowadzą z powrotem…”
Neil Gaiman

Bardzo rzadko sięgam po zbiory opowiadań, nauczyłam się bowiem, że w większości przypadków góra trzy opowiadania da się przeczytać, a reszta męczy doprowadzając do czytelniczych frustracji. Podchodzę więc bardzo ostrożnie do tego typu lektur i tym razem było podobnie. Tym bardziej, że „opis” na tylnej okładce będący cytatem z Neila Gaimana niewiele rozjaśnia w temacie tego, co można zastać w środku… Jest enigmatycznie, a przez to ochota na zapoznanie się z tą pozycją wzrasta…

Ciężko pisze się o opowiadaniach, zwłaszcza gdy nie chce się zdradzać nic, co dotyczyłoby zarysu fabuły poszczególnych historii. Niemniej jednak to, co w Opowieściach zza rzeki mnie urzekło to różnorodność opowiadań, jakie wyszły spod pióra autora. Ich nietuzinkowość i oryginalność.
Autor balansuje na granicy fantasy i science fiction przenosząc czytelnika w różnorodne światy, czyniąc to po mistrzowsku.

Jak wspomniałam, każde z opowiadań opowiada o czymś innym. Jedne z nich są bardziej, inne mniej, abstrakcyjne, ale każde przyciąga uwagę i wzbudza całą feerię emocji i odczuć. Czasem to zwykłe zainteresowanie, innym razem niepokój, który autor genialnie stopniuje przyprawiając o szybsze bicie serca. Wszystkie te zabiegi sprawiają, że cały zbiór otacza magiczna aura, a dodatkowo wzmaga to odczucie okładka…

Opowiadania Artura Justyńskiego cechuje dbałość o szczegóły i precyzja. Czuć, że każde słowo zostało przez autora przemyślane, że każdy pomysł, wątek, czy postać nie jest przypadkowe, choć czasem możecie mieć zupełnie inne odczucia. I co zaskakujące, nie ma tu lepszych i gorszych opowiadań. Autorowi udało się utrzymać wysoki poziom od pierwszej do ostatniej strony.

Podsumowując: Jeśli macie ochotę na coś nieoczywistego, gdzie zmierzycie będziecie mogli się z nierzeczywistą rzeczywistością, a do tego lubicie wyzwania – bez wahania sięgnijcie po zbiór opowiadań Opowieści zza rzeki. Niezapomniana lektura gwarantowana.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania opowiadań dziękuję autorowi Arturowi Justyńskiemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s