.RECENZJE · Inne wydawnictwa

/Premierowo/ „Present Perfect” Alison G. Bailey

28217807_1890281657668375_1331687059_o

Autor: Alison G. Bailey
Tytuł: Present Perfect
Tytuł oryginału: Present Perfect
Cykl: Perfect #1
Wydawnictwo: NieZwykła
Liczba stron: 420

Amanda Kelly chciała być doskonała. Próbowała kontrolować swoje życie. Zatraciła się w obsesyjnym dążeniu do perfekcji oraz poczuciu własnej bezwartościowości. I tylko jedną rzecz uznawała za doskonałą – więź, która łączyła ją z najlepszym przyjacielem, Noahem.
W życiu bohaterki wszystko toczyło się zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy pewnego dnia wstała z łóżka i coś sobie uświadomiła. Kochała Noaha. Nie tylko jako przyjaciela.
Nie potrafiła opanować uczuć, które w niej wywoływał. Mógł obdarzyć ją dozgonnym szczęściem, ale przy tym mógł także ją zniszczyć. Był doskonałością, jakiej Amanda od zawsze pragnęła. A jednak nie dopuszczała do siebie myśli o byciu z nim razem.
I w tym właśnie momencie świat Amandy zaczyna się walić. Nieprzewidywane sytuacje przejmują nad nią kontrolę; zmuszają, by zrezygnowała z marzeń. Bohaterka musi się nauczyć, że człowiek nie jest w stanie przejąć kontroli nad sytuacjami, które napotyka na swojej drodze. Może jednak kontrolować, jak na nie zareaguje. Czy zdoła to zrozumieć nim będzie za późno? Czy uda jej się uratować swoją przyjaźń?

Powieści młodzieżowe to nie lada wyzwanie. Najczęściej trafia się albo na historię o przysłowiowym niczym, albo na tak przesłodzoną, że ów słodycz można zgarniać łyżkami. Przyjemnie zatem jest trafić na coś, co wywołuje w czytelniku emocje, czasem dość skrajne, a jednocześnie zawierające w sobie coś, co powoduje, że historia zapada w pamięci… na długo…

Present Perfect to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Strony pochłania się niczym ciastko czekoladowe w niecierpliwym oczekiwaniu na moment, gdy będziemy mogli delektować się wisienką, którą odłożyliśmy na później. I choć historia w większości ma gorzko-słodki smak, gdzie gorycz pierwotnie przesłania tę słodką nutę, to te słodsze momenty wydają się bardziej wyraziste i… takie prawdziwe.

Przyznam, że główna bohaterka doprowadzała mnie do szału swoim powichrowanym postępowaniem. Klasyczny przykład psa ogrodnika, do tego całkowicie pogubiona w swoich uczuciach i emocjach oraz z syndromem gorszej młodszej siostry. Totalna emocjonalna łamaga. Do czasu oczywiście. I choć częściej miałam ochotę nią potrząsnąć lub wystrzelać po twarzy, by się wreszcie ogarnęła, nie zmienia to faktu, że idealnie wpasowuje się w obraz współczesnej nastolatki. A już na pewno w obraz tego, co rodzice robią swoim dzieciom, powtarzając, by czerpali wzorzec ze starszego, bądź bardziej uzdolnionego rodzeństwa – o kompleksy i zerowe poczucie własnej wartości nie trudno, nieprawdaż?
A do tego przystojny, ochowy i achowy Noah, za którym szaleją i przed którym chętnie rozkładają nogi wszelkie osobniki płci żeńskiej, na których drodze postanie jego stopa. Ciasteczko, ale takie… z bogatym wnętrzem. Dosłownie. Do schrupania, przytulania… ach, jak to mówią – do tańca i do różańca…
Do tego cała masa postaci pobocznych, które mają swoje pięć minut w różnych momentach prowadzone przez autorkę opowieści. Niesamowicie ciekawie wykreowane pod względem charakterów, które nie dość, że podkreślają ich osobowości, to tworzą idealnie tło dla relacji głównych bohaterów.

Autorka kreuje w powieści relacje damsko-męskie, począwszy od przyjaźni między dziewczęciem a chłopięciem, która akurat tutaj kończy się w wiadomy sposób. Ciekawie zobrazowana jest postawa głównych bohaterów, którzy w imię zachowania przyjaźni (choć momentalnie absurdalnie) próbują wytłumić, ba! zwalczyć je. Pozostaje pytanie, czy przyjaźń damsko-męska rzeczywiście ma racje bytu, czy może zawsze kończy się co najmniej w łóżku…? Jak sądzicie?
Ale relacje damsko-męskie to także seks, od którego oboje nie stronią. Niemniej wykorzystywanie tego aspektu życia, „by zapomnieć” nigdy nie kończy się dobrze. Najczęściej kończy się to tym, że nasz ból rośnie, a przy okazji ranimy bogu ducha winnych ludzi, którzy dla nas mieli być lekarstwem, zaś oni liczyli na coś… więcej. Na coś prawdziwego.
Pozostaje więc kolejne pytanie: czy można sypianiem z innymi osobami wyleczyć się z miłości. Prawdziwej miłości. Nie można…
I w końcu miłość między dwojgiem młodych ludzi. Głęboka, szczera i ponad wszystko. Istnieje? Czy nastolatkowie mają pojęcie, czym jest miłość? Czym smakuje, z czym się wiąże… jak wygląda od podszewki? I czy w ekstremalnie trudnych sytuacjach są w stanie nadal kroczyć razem przez życie?

Alison G. Bailey posługuje się lekkim piórem, tak więc historia jest bardzo przyjemna w odbiorze. Każda ze stron nasycona jest emocjami wszelakiej maści i barwy utrzymując czytelnika w tym słodkim napięciu, które powoduje, że ciężko oderwać się od książki choćby na chwilę. A zakończenie? Wyciska z człowieka wszystkie pokłady łez, jednocześnie wbijając w fotel z taką siłą, iż ciężko się pozbierać. Nie liczcie zatem na taki sielankowy, cukierkowy happy end… Dlaczego? Sprawdźcie.

Podsumowując: Macie ochotę na coś nietuzinkowego? Na coś, co zapamiętacie na długo, a jednocześnie sprawi Wam niebywałą przyjemność w trakcie lektury? Sięgnijcie po Present Perfect. Dajcie się porwać historii Amandy i Noaha, która niczym wiosenny wiaterek, wprowadzi sporo ożywienia w waszym życiu uśpionym zimową aurą…

 

Polecam.

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s