.RECENZJE · Wyd. EditioRed

„Until Trevor” Aurora Rose Reynolds

trevor

Autor: Aurora Rose Reynolds
Tytuł: Until Trevor
Tytuł oryginału: Until Trevor
Cykl: Until t.2
Wydawnictwo: EditioRed
Liczba stron: 240

Uroczo nieśmiała i niezwykle piękna Liz Hayes nie nie miała jakoś szczęścia do mężczyzn. Jej ojciec, mimo że najwspanialszy na świecie, zmarł wiele lat temu. Ten jedyny, w którym się bez pamięci zakochała, po prostu ją rzucił, gdyż… nie pasowała do jego starannie zaplanowanej przyszłości. Trudno jej było podnieść się po takim ciosie, jednak w końcu się pozbierała i ruszyła przez życie z nową energią. Właśnie wtedy odwiedził ją brat, Tim. Wkrótce zniknął, a wraz z nim całe jej oszczędności oraz pieniądze, które miała w swoim sklepie. Liz, aby utrzymać interes i spłacić kredyt, musiała podjąć dodatkową pracę. I wtedy niespodziewanie powrócił Trevor.

Po lekturze Until November, która okazała się lekką i niezobowiązującą lekturą, z chęcią sięgnęłam po Until Trevor. Historia Trevora i Liz okazała się niezwykle sympatyczna i zabawna. Główni bohaterowie przeszli samych siebie…

Aurora Rose Reynolds oddała w ręce czytelników kolejny tom serii Until, jednak tym razem było o wiele lepiej. Historia wciąga w zasadzie od pierwszych stron i nieustanie bawi, poza momentami grozy, którymi autorka podrasowuje swoje historie.
Książkę zatem czyta się szybko, z zainteresowaniem, czując delikatne napięcie przy przewracaniu kolejnych stron.
Autorce udało zachować się równowagę między dialogami a opisami. Te pierwsze są zadziorne, momentami odrobinę wulgarne i naładowane emocjami. Całą feerią emocji. Opisy zaś są plastyczne, a wiele z nich działa na wyobraźnię…

I tym razem wątek miłosny przeplata się z elementami kryminału. Jednak w przypadku Until Trevor miłość między dwojgiem bohaterów ma do przejścia mocno krętą dróżkę, którą pokonują bardzo szybko… bardzo.

Sceny uniesień miłosnych są napisane z rozmachem. Soczyste, pełne namiętności i pasji, czyli to, co kobiety lubią w takich powieściach najbardziej. Nie jest co prawda łagodnie i delikatnie, ale autorce udało się mimo to ująć je ze smakiem. 🙂

Bohaterowie Until Trevor są uroczo nieznośni. Mam na myśli Trevora i Liz, których przekomarzania są jednocześnie słodkie, ale i doprowadzają człowieka do szału. W imię zasady kto się czubi, ten się lubi. Poza tym zdecydowanie nie można ich nie polubić, bo są niezwykle pozytywni pomimo upartości i szczenięcej zaborczości głównego przystojniaka.

To, co jeszcze podobało mi się w tej książce, to ujęcie przeszłości głównej bohaterki. Przedstawienie tematu traumy po stracie przez dziecko ukochanego rodzica i to, jak ważne jest zainteresowanie i rozmowa ze strony drugiego rodzica. Że żałoba nie dotyczy tylko żony, która utraciła mężczyznę swojego życia i tylko ona czuje się pozostawiona sama sobie, rozdarta i zagubiona. Że tak samo, jak dla dorosłego, tak i dla dziecka są to trudne chwile, w których ci, którzy żyją, powinni wspierać się wzajemnie, a w razie potrzeby skorzystać z fachowej pomocy.

Podsumowując: Until Trevor bardziej przypadł mi do gustu niż poprzednia część, niemniej są one ze sobą powiązane, więc musicie koniecznie zacząć od Until November. Historia Liz i Trevora świetnie obrazuje jedno z oblicz miłości. Pokręconej, pełnej przekomarzania się, kłótni i droczenia się, ale i pasji, żaru i dzikiej namiętności, która dodaje uczuciu pikanterii.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu EditioRed.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s