.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Turbulencje” Whitney G.

turbulencje

 

Autor: Whitney G.
Tytuł: Turbulencje
Tytuł oryginału: Turbulence
Cykl: Turbulence t.1
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 480

Gillian przybywa do Nowego Jorku  w poszukiwaniu sensu życiu. Wkrótce rozpoczyna pracę jako stewardessa. Na pokładzie jednego z samolotów poznaje diabelnie przystojnego pilota Jake’a, eksperta w przygodach na jedną noc, którego nie interesują randki, zwierzenia i trzymanie się za ręce. Para decyduje się na prosty układ – seks bez zobowiązań.
Zaczyna się szalona, seksowna, podniebna podróż. Sceny namiętności na lotniskach, w hotelach i różnych miejscach na świecie. Tajemnicze telefony, problemy rodzinne i mroczne cienie przeszłości, które dopadają Jake’a. Pojawia się też niepohamowane uczucie Gillian.
W pewnym momencie bohaterowie będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania. Czy wyjdzie im to na dobre?

 

Wow – to pierwsze co przychodzi mi na myśl po lekturze Turbulencji. Nie spodziewałam się tak elektryzującej powieści i tych skoków napięcia, które doprowadzały do dreszczy… na całym ciele. Wihitney G. przygotowała prawdziwie emocjonujący lot… niejeden…

Zabierając się za lekturę Turbulencji, przygotujcie się na feerie emocji, które przetoczą się przez umysł niczym rozjuszone stado parzystokopytnych. Istny rollercoaster, choć nie tak od razu… Faktem jest, że książkę czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem od pierwszych stron, jednak te kilka pierwszych rozdziałów jest trochę jak odgrzewany kotlet w kontekście motywu– seks bez zobowiązań, który koniec końców zahacza o uczucia. Niemniej pomimo tego, iż jest motyw często powielany i przewidywalny, autorce udało się nadać indywidualny charakter tej części… to zaś co dzieje się dalej… to sinusoida gorętszych i tajemniczych momentów, zejść i rozejść i wszystkiego, czego w związku, jakim by on nie był, można doświadczyć…
Autorka wprowadziła takie zwroty akcji, że nie sposób przewidzieć zakończenia, każda chwila bowiem, gdy zaczynała tlić mi się wizja zakończenia, kolejny rozdział doprowadzał do upadku tejże wizji…

Dynamiczna akcja, świetnie skrojona fabuła i zrealizowany pomysł, do tego soczyste dialogi – czy można chcieć coś więcej? Whitney G. znalazła równowagę między opisami a dialogami, które wzajemnie się uzupełniają i nadają głębi całej historii.
Do tego narracja z perspektywy dwojga bohaterów, dzięki czemu czytelnik może lepiej zrozumieć bohaterów i zobaczyć wydarzenia z ich perspektywy… Świetnie kreacje psychologiczne i co najważniejsze, autorka świetnie łączy przeszłość bohaterów z ich teraźniejszością, przez co jeszcze bardziej przybliża ich czytelnikowi.

 

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są osobami dojrzałymi, którzy doświadczyli wiele złego w przeszłości. Bardzo naturalni i realistyczni. Główna bohaterka może nieco zbyt emocjonalna momentami, ale kto kobiecie zabroni? Jack zaś – z wierzchu gruboskórny facet, w środku – łaknący prawdziwych, szczerych uczuć i emocji…

Nie brak w Turbulencjach TYCH scen ;). Niemniej są napisane z wyczuciem i pewną dozą smaku, nawet jeśli nie brak tu wulgaryzmów. Whitney G. udało się między wierszami umieścić takie ładunki emocjonalne, że nie sposób ich nie poczuć… na własnej skórze i w swojej wyobraźni.

Podsumowując: Macie ochotę na odrobinę zabawy, nutę pikanterii i szczyptę rodzinnych tajemnic? Chcecie przyjemnie spędzić wieczór z lampką wina (albo z czymś mocniejszym), niecierpliwie przekładając kolejne strony, by poznać finał tej historii? Jeśli na oba pytanie odpowiedziałyście (odpowiedzieliście?) TAK, wówczas nie możecie nie przeczytać Turbulencji… Szykujcie się na nieziemski rollercoaster… Dosłownie!

 

Gorąco polecam!

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s