.RECENZJE · Wyd. Znak

/Przedpremierowo/ „48 tygodni” Magdalena Kordel

PREMIERA 10.01.2018

48tygodni

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: 48 tygodni
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256

Choć Natasza kocha swoich bliskich, poskramianie codziennych kłopotów domowych nie jest jej wymarzonym zajęciem. Tymczasem dwa koty pilnie obserwują rybki w akwarium, niespodziewanie wpada natrętna była dziewczyna męża, rezolutna córeczka zadaje mnóstwo zaskakujących pytań, do tego przez telefon płacze przyjaciółka… A to dopiero początek kłopotów! Chyba najwyższy czas wrócić na studia i rozpocząć pracę.

48 tygodni to kolejna powieść Magdaleny Kordel, jaką miałam okazję przeczytać. Wydawnictwo Znak przygotowało bowiem dla fanów autorki jej debiutancką powieść w nowej szacie graficznej. I tak 10 stycznia na półki księgarń trafi „odnowiona” historia Nataszy i ich bliskich, która jest niezwykle przyjemną lekturą…

Zabierając się za 48 tygodni, spodziewałam się lekkiej powieści, przy której spędzę kilka miłych chwil. I właśnie tak było. Książkę czyta się niesamowicie szybko, mając przy tym nieopisany ubaw. Dlaczego? Natasza i jej życie to tak barwny i uroczy duet, że grzechem byłoby nie pośmiać się choć odrobinkę.

Magdalena Kordel słynie z lekkiego pióra, plastycznego języka i powieści dla kobiet. Debiutancka powieść zachwyca fabułą oraz wykonaniem pomysłu, jaki zrodził się wówczas w głowie autorki. Równowaga między dialogami i opisami jest tym, co szczególnie cenię w powieściach, nie ma bowiem nic lepszego niż harmonia… Dialogi mają bardzo naturalny wydźwięk i przepełnione są całą feerią emocji, szczególnie tych pozytywnych. Ich jej tutaj co niemiara.
Opisom nie można odmówić lekkości, czyta się je z niebywałą przyjemnością, uśmiechając się od ucha do ucha tak jak podczas zaznajamiania się z konwersacjami bohaterów.

A bohaterowie? Może odrobinkę przerysowani, ale nieziemsko sympatyczni. Szczególną uwagę należy poświęcić córce głównej bohaterki. Słodka sześciolatka rozkłada wszystkich na łopatki – dosłownie i w przenośni.

Autorka w 48 tygodniach ukazała z nutą ironii polską rodzinę „od kuchni”. Oblicza miłości i tej między kobietą a mężczyzną, ale także miłości rodzicielskiej, wplatając je w lekką niczym letnia chmurka fabułę o wartkiej akcji.

Podsumowując: Jeśli macie ochotę na coś niezobowiązującego, przy czym zrelaksujecie się, odcinając się na kilka słodkich chwil od rzeczywistości. Na coś, przy czym będziecie mogli się odrobinkę pośmiać… Koniecznie sięgnijcie po 48 tygodni... Sprawdźcie, co może się w tym czasie wydarzyć… i dajcie się ponieść tej cudownej historii…

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s