.RECENZJE · Wyd. Edipresse Książki

„Anka. Inne oblicze szczęścia” Nina Majewska-Brown

cc2arx8d8qjd

 

Autor: Nina Majewska-Brown
Tytuł: Anka. Inne oblicze szczęścia
Cykl: Anka t.1
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 336

Anka to czterdziestolatka, która nieustająco poszukuje miłości, spełnienia i akceptacji.
Z boku jej życie wygląda jak całkiem udana bajka o szczęściu: mąż, dziecko,praca. W rzeczywistości jednak targają nią niespełnione marzenia: o wielkiej miłości, radosnym domu i ciekawej pracy. Każdego dnia musi się mierzyć z wypalonym małżeństwem, synem nieudacznikiem i toksyczną szefową.
Czy uda jej się znaleźć szczęście? Gdzie go szukać – w sobie czy w innych? Czy nauczy się akceptować i kochać siebie? Czy znajdzie miłość w Internecie i dokąd zaprowadzi ją nowa znajomość?

Anka. Inne oblicze szczęścia było moim pierwszym spotkaniem z piórem Niny Majewskiej-Brown. Byłam ciekawa historii tytułowej bohaterki, opis bowiem zapowiadał ciekawą lekturę. Niestety rzeczywistość zmiażdżyła moje wyobrażenia, a dotarcie do ostatniej strony, utwierdziło mnie w przekonaniu, że było to pierwsze i ostatnie spotkanie…

Zabierając się za tę książko, początkowy czytało mi się ją całkiem znośnie, niemniej im dalej brnęłam, tym czułam coraz większe rozczarowanie nijakością zarówno bohaterów, jak i samych wydarzeń. Książka jest przegadana, rozwleczona, mdła. Po prostu nudna.
Chyba pierwszy raz w swojej czytelniczej karierze miałam okazję czytać książkę tak mocno przeładowaną negatywnymi emocjami, które aż krzyczały strona po stronie i odbierały chęci, na dotarcie do ostatniej strony.

Ciągłe narzekania i niesnaski między członkami jednej rodziny. Brak jakiejkolwiek sensownej komunikacji – pretensje, wydumane kłótnie o nic oraz abstrakcyjna głupota bohaterów, którzy doprowadzali mnie do szału swoimi dziecinnymi postawami i słownymi przepychankami.
Kreacje postaci leżą całkowicie. Główna bohaterka jest jak szmaciana lalka, z którą życie robi, co chce. Mąż Anny lubi stawiać na swoim i dowodzić swoich racji, nawet jeśli nie mają one sensu. Syn zaś to patentowany leń z brakiem wyobraźni, jakiejkolwiek…
Nie doszukałam się w żadnej z postaci jakichkolwiek pozytywnych cech, czegokolwiek co przekonałoby mnie do niej, choć w minimalnym stopniu.

Historia opisana przez Ninę Majewską-Brown ginie na tle tysiąca podobnych. Nie ma tutaj niczego, co by ją wyróżniło, podkreśliło… Nic. Monotonia. Żółwie tempo. A ciągłe „wymiany zdań” między Anną a jej mężem o dom i jej adaptację na wsi… doprowadzają do rozstroju nerwowego.

Brak tutaj też równowagi między dialogami a opisami. Dialogi sztywne. Momentami absurdalne. Jeśli miało być zabawnie – nie wyszło. Opisy zaś są za długie, przekombinowane, nudne. Czytając, trzymałam mentalne kciuki, by jak najszybciej się skończyły i kolejna strona okazała się tą ostatnią.

Podsumowując: Najnowsza powieść Niny Majewskiej-Brown w moim odczuciu była najgorszą książką 2017 roku, jaką miałam okazję przeczytać. Wynudziłam się niemiłosiernie. Wymęczyłam się strasznie… więc jeśli zdecydujecie się na lekturę, wówczas robicie to na własną odpowiedzialność…

 

Książkę miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Edipresse Książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s