.RECENZJE · Wyd. Znak

„Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie” Janusz Leon Wiśniewski

mjw8b9hcc5kb

 

Autor: Janusz Leon Wiśniewski
Tytuł: Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 512

Wszystko da się wyjaśnić. Zapisać w liczbach i równaniach. Życiem rządzą prawdopodobieństwo, logika i udowadnialne twierdzenia. Przynajmniej jemu, naukowcowi, tak się wydawało, dopóki nie spędził wielu miesięcy w klinice w Amsterdamie i nie otarł się o śmierć, co całkowicie zburzyło konstrukcję jego świata.
Były przy nim w chwili największej tragedii, mimo że je zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokorzył. Dlaczego? Wszystkie jego kobiety.
Milena, niesforna, uderzająco piękna i wyuzdana femme fatale. Daria, jego była studentka, „kruche, naiwne dziewczę w wieku jego córki”, o oczach jak niezapominajki. Tajemnicza Ludmiła, z którą rzekomo łączył go tylko seks. Natalia, fascynująca, bezpruderyjna artystka, niezastąpiona partnerka do filozoficznych dysput. Justyna – miała być jedynie lekiem na jego depresję po rozstaniu z żoną. Ewa, tak samo charyzmatyczna, jak eteryczna, zachwycająco mądra nauczycielka, która na nowo buduje jego świat…
Kim był dla nich? Kim one były dla niego? Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna?

Kolejna powieść Janusza Leona Wiśniewskiego, którą miałam okazję przeczytać. Kolejna, która okazała się lekturą niebanalną, momentami trudną, ale jakże przyjemną, pomimo ogromu poświęconego jej czasu.

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie nie jest powieścią, którą da się pochłonąć na jednej sesji, to książka z gatunku tych, które wymagają więcej czasu i uwagi, by w pełni zrozumieć jej treść, by poczuć, to co chciał przekazać nam jej autor. Janusz Leon Wiśniewski słynie ze specyficznego stylu, choć powinnam napisać oryginalnego. Jego powieści mają w sobie coś takiego, co sprawia, że jedni je kochają inni wręcz odwrotnie. Płynnie i z ogromnym kunsztem kreuje kolejne strony swoich historii, więc i tym razem nie poczujecie grama zawodu…

Urzekające za każdym razem są emocje, które Janusz Leon Wiśniewski wkłada między słowa. Pochłaniają one czytelnika, mocno i głęboko… Otulają niczym puchowy koc, ogrzewając nie tylko ciało, ale przede wszystkim duszę.

We Wszystkich moich kobietach zachwycają kreacje bohaterów. Podkreślenie wyjątkowości każdej z kobiet, która była częścią życia głównego bohatera. Opisanie ich tak, że czytelnik bez problemu jest w stanie je odróżnić. Nie można zapomnieć także o głównym bohaterze, którego czytelnik poznaje od podszewki, śledząc jego życie i wspomnienia z każdą kolejną przeczytaną stroną.

Książka ta zmusza do refleksji. Do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia się nad własnym życiem i postępowaniem. Nad sensem podejmowanych decyzji i błędami, które już popełniliśmy i, które czekają na popełnienie, jeśli podejmiemy zły wybór. Czy coś w naszej przeszłości mogliśmy zrobić inaczej, by przyszłość wyglądała inaczej? Czy czujemy się dobrze ze swoim życiem i ludzi, którzy nas otaczają teraz, których stanęli kiedyś na naszej drodze i w końcu, co przyniesie przyszłość?

Zabierając się, za tę powieść nie liczcie na dużą liczbę dialogów. Prawie ich nie ma. Znaczna część tej ponad pięciuset stronicowej historii to zwarty tekst. Ciężko więc, w teorii, mówić o równowadze między tymi składoawymi powieści. Niemniej jest tutaj harmonia, ba! Ta książka w innym układzie nie byłaby taka dobra. Bo ta jest świetna.

Podsumowując: Jeśli lubicie wymagającą lekturę. Coś niebanalnego, co zwróci Waszą uwagę na dłużej. Coś, co trafi w najmroczniejsze zakamarki Waszych umysłów, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Nie zawiedziecie się.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s