.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Ladies man” Katy Evans

 

Autor: Katy Evans
Tytuł: Ladies man
Tytuł oryginału: Ladies Man
Cykl: Manwhore t.3
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 376 

 

Tahoe Roth to najlepszy przyjaciel Malcolma Sainta. Człowiek o twarzy anioła i duszy diabła, którego jedno spojrzenie powoduje przyspieszone bicie serca, seks traktuje jak lekarstwo na wszystko. Gina jest piękną dziewczyną, która w obecności Tahoe woli być ostrożna. Kiedyś ją odrzucił, a ona odrzuciła jego. Oboje czują się rozbici. Wygląda na to, że tych dwóch części nie można już ze sobą połączyć. Choć czują do siebie niewiarygodną chemię i fantazjują o sobie bez opamiętania, pozostają jedynie przyjaciółmi. W końcu Gina uświadamia sobie, że jedyny facet, którego pragnie to uparty i niedostępny Tahoe Roth.

 

Historia Malcolma i Rachel pióra Katy Evans urzekła mnie delikatnością, której spodziewałam się w Ladies manie (i spodziewam się w Womanizerze). Delikatności w prowadzeniu fabuły i wplataniu w niej „tych” scen, które dużo bardziej działają na wyobraźnie niżeli w powieściach, z których seks wylewa się zewsząd…

 

Katy Evans serwuje kolejny raz stonowaną, spokojną historię, która początkowo wydaje się być nieco nudnawą. Początkowo. Rozdział po rozdziale tworzy sinusoidę napięć, która do samego końca trzyma w żelaznym uścisku, by eksplodować w finałowych scenach. Z pewnością nie będziecie narzekać na nudę, a stworzona przez autorkę aura tajemniczości nie pozwoli Wam oderwać się od lektury, na dłużej niż to będzie konieczne.

 

Bohaterów Ladies mana poznaliście (chyba wszyscy) w pierwszych trzech częściach (w dwóch i pół 😉 ) cyklu Manwhore, choć tam Tahoe i Gina byli postaciami pobocznymi, tutaj zaś wiodą pierwsze skrzypce. Ona – zraniona w przeszłości przez mężczyznę, piękna dziewczyna, która zarabia na życie, wykonując makijaże, on – rasowy kobieciarz o nieziemskich oczach, w dodatku obrzydliwie bogaty…
Autorce udało się przedstawić oboje w taki sposób, iż są bardzo wiarygodni. Nie są przejaskrawieni, posiadają bowiem zarówno zalety, jak i wady, których są świadomi, wzbudzając tym samym sympatię w czytelniku.

 

Sceny miłosnych uniesień czyta się z przyjemnością, są one bowiem opisane z wyczuciem i smakiem, którego wielu erotykom (i nie tylko) brakuje. Co prawda nie znajdziecie ich za wiele, co w przypadku tego cyklu nie jest niczym nowym, niemniej jednak gdy już się pojawiają, są zdecydowanie satysfakcjonujące pod względem uzupełnienia fabuły i dopełnienia relacji między głównymi bohaterami.

 

Podsumowując: Ladies man to obowiązkowa lektura dla fanów historii Malcolma i Rachel (oraz fanów samej Katy Evans), choć w teorii można przygodę Tahoe i Giny, poznać bez znajomości pierwszych tomów Manwhore… Lektura tej powieści okaże się miłą dla tych, którzy mają ochotę na coś niezobowiązującego i lekkiego, co pozwoli się odprężyć…wkraczając w bajkowy świat romansu… w końcu gdzieś tam na każdą kobietę czeka jej książę ze snów… 😉

 

 

Gorąco polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s