.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Strażnicy światła” Abby Geni

 

Autor: Abby Geni
Tytuł: Strażnicy światła
Tytuł oryginału: The Lightkeepers
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 320

 

 

Miranda jest fotografką natury, która została wysłana na zawodową misję. Jej zadaniem jest robienie zdjęć ukazujących piękno otaczającej przyrody maleńkiej wyspy. Towarzyszy jej jedynie sześciu osobliwych naukowców. Dzień po dniu, Miranda jest świadkiem niewiarygodnych wydarzeń; pogłębia swoje przywiązanie do egzotycznych wysp i… współtowarzyszy. Jednak mimo zażyłości, czuć dziwny niepokój w powietrzu – budzące lęk podejrzenia. Atmosfera robi się coraz gęstsza; słychać szepty o legendzie mówiącej, że miejsce ich zamieszkania zwie się „Wyspami Śmierci”… A z każdym kolejnym aktem przemocy robi się… duszno. I już każdy jest podejrzany o najgorsze.

 

Decydując się na lekturę Strażników światła, liczyłam na dobry thriller trzymający w napięciu do samego końca. Niestety zabrakło mi tu i napięcia, i samego thrillera w thrillerze… choć historia sama w sobie nie jest zła.

 

Zacznę od tego, że ciężko było mi się wczytać w książkę. Pierwsze rozdziały wydawały się mdłe, nijakie, pozbawione jakiegokolwiek polotu. Na szczęście z czasem lektura stała się przyjemniejsza i dużo szybciej się ją czytało.
Powieść podzielona jest na kilka części zwanych Sezonami (Sezon Rekinów, Sezon Wielorybów itd.) Każda z nich skupia się na zwierzęciu w nim zawartym. Mniemam, że fauna Wysp Farallońskich miała być barwnym tłem nadającym głębi i wyrazistości wydarzeniom dotyczącym Mirandy i biologów bytujących na wyspach, jednak w moim odczuciu to właśnie zwierzęta i cykl przyrody wyszły na pierwszy plan. Tak jak napisałam we wstępie – brakło mi thrillera w thrillerze. Zbrodnia i zgony członków ekipy rozmyły się gdzieś w tle obserwacji wielorybów, słoni morskich, mew itd. Zupełnie brakowało mi tutaj napięcia, nuty grozy, czy tajemnicy… Wszystko wydawało się takie oczywiste, przewidywalne…

 

Próbując potraktować tę powieść jako niethriller, powiedziałabym, że to ciekawa książka o zachowaniu zwierząt morskich i Wyspach Farallońskich oraz obserwacjach naukowych nad poszczególnymi gatunkami.
W połączeniu z dokumentacją fotograficzną, jaką prowadzić miała główna bohaterka, całość tworzy ciekawy, mroczny obraz tychże rejonów wybrzeża kalifornijskiego, który w pełni oddaje surowość i dzikość natury.

 

W książce przewijają się legendy… Jedna dotycząca nazwy ów wysp jako „Wyspy Umarłych” głęboko zakorzenionych w przekazach ludności indiańskiej oraz legenda o Strażnikach światła, która rzuca nieco światła na tytuł książki, a raczej jego adekwatność co do treści powieści. I o ile legenda dotyczące nazwy wysp, mnie zaciekawiła, to legenda o Strażnika światła poza nadaniem sensu w odniesieniu do tytułu książki, mnie rozczarowała. Tak jakby autorka na siłę próbowała ją „upchnąć” w fabule… Trochę za „kanciasta”, za nijaka, pozbawiona magii, jaką mają w sobie legendy i mity.

 

Na kilka słów zasługuje okładka, która bez wątpienia jest dużym atutem książki i wabikiem jednocześnie. Nieco enigmatyczna, przyciągająca wzrok, wzbudza zainteresowanie i chęć sięgnięcia po nią, tak jak opis, który widnieje na tyle.

 

Podsumowując: Czuję się nieco rozczarowana lekturą Strażników światła. Spodziewałam się bowiem mocnego thrillera, a to, co przeczytałam, było dalekie temu gatunkowi. Jednak to nie skreśla powieści całkowicie. Mimo wszystko wydarzenia w niej przedstawione, zwłaszcza opisy przyrody, zwierząt i ich zachować oraz prowadzone obserwacje ich wygląd „od kuchni” zasługują na sięgnięcie po tę powieść, jeśli ktoś oczywiście lubuje się w takich klimatach… Ale ocenę pozostawiam Wam, być może Wy dostrzeżecie w niej coś więcej…

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s