.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Krzyżowiec” Grzegorz Wielgus

 

Autor: Grzegorz Wielgus
Tytuł: Krzyżowiec
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 376

 

 

 

Średniowiecze, czas wypraw krzyżowych i walk o wyzwolenie Jerozolimy z rąk muzułmanów. W bitwie pod Antiochią stoczonej w 1098 r. z armią atabega Kurbughi ginie jeden z walecznych, acz okrutnych krzyżowców. Nie umiera jednak zupełnie. Nie żyje, ale też jego ciało nie zamienia się w proch. Musi na ziemi odpokutować grzechy, nim trafi na Sąd Ostateczny.
Rycerz podejmuje długą i żmudną wędrówkę przez Europę, w której szaleje dżuma. Przez mroźne góry, niebezpieczne lasy i zdradliwe bagna wędruje do Jerozolimy, ku Bożemu Grobowi – po odpuszczenie grzechów. W czasie tej pątniczej pielgrzymki stara się swoją zapalczywą naturą kierować tak, by nie zabijać dla zaspokojenia zewu krwi. Miecz w jego ręku staje się również narzędziem czynienia dobra. Trudna to wyprawa, i dla ciała, i dla ducha.

 

Zdecydowałam się sięgnąć po Krzyżowca w dużej mierze przez umiejscowienie akcji w średniowieczu… Uwielbiam książki, które przenoszą czytelnika w świat sprzed kilku setek lat… Co prawda nieco inaczej wyobrażałam sobie treść książki… ale nie czuję się rozczarowana tym, co miałam okazję przeczytać…

 

Powieść Grzegorza Wielgusa wciąga od pierwszych stron. Początkowo obawiałam się, iż może być ciężko z wczytaniem się w losy głównego bohatera, jednak rzeczywistość okazała się na swój sposób przyjemna. Choć nie przepadam za dużą brutalnością, której winnam się była spodziewać, zważając na tematykę – i to była jedyna rzecz, jaka mi przeszkadzała – ujmując całościowo, nie można się nudzić podczas czytania.

 

To, co ujęło mnie w czasie lektury, to plastyczny, barwny jeżyk autora. Czytając, miałam wrażenie, ba! widziałam oczyma wyobraźni opisywane przez niego miejsca, stroje… Dodatkowo lekkość płynąca ze słów przelanych na papier… zupełnie jakby to było coś naturalnego i łatwego dla Grzegorza Wielgusa… dla mnie bomba!

 

Sięgając po Krzyżowca, nie spodziewajcie się dialogów, przynajmniej nie w „hurtowych” ilościach. Zważywszy, że główny bohater jest niemową, znaczna część książki to opisy. Tak, jak wspomniałam – barwne, plastyczne, wciągające… w większości przypadków taki zabieg sprawia, że książka jest „ciężka” w odbiorze… niemniej zdarzają się wyjątki, takie jak Krzyżowiec, że taki „wygląd” jest idealny… pod każdym względem. I choć książce z uwagi na te długie opisy, należy poświęcić znacznie więcej czasu, absolutnie nie odpiera to przyjemności z czytania, wręcz przeciwnie… jest jej niewątpliwym urokiem.

 

Podsumowując: Krzyżowiec to powieść, którą czyta się szybko, która intryguje i wciąga od pierwszych stron. Autor stworzył ciekawą powieść historyczną z elementami fantastyki i napięciem… wywołującym ciarki na plecach… momentami… Zdecydowanie, nie każdemu przypadnie ona do gustu, ale tym, którzy lubują się w takich klimatach, zakochają się w historii Rycerza i jego drogi ku pokucie…

 

 

 

Polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi, Grzegorzowi Wielgusowi

Jedna myśl na temat “„Krzyżowiec” Grzegorz Wielgus

  1. Mam, czytałam, zrecenzowałam, ale nie mogę stwierdzić, że książkę tą czyta się szybko. Tyle w niej szczegółów, że aż szkoda, by jakieś umknęły przy bardziej powierzchownym potraktowaniu tekstu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s